Ważny komunikat. Eksperci ostrzegają: „Gromadźcie gotówkę, zanim będzie za późno”

2 godzin temu

Przez dekadę banki zamykały oddziały i likwidowały bankomaty, przekonując do płatności elektronicznych. Teraz te same instytucje – w Holandii, Szwecji, a pośrednio i w Polsce – zalecają coś przeciwnego: trzymanie w domu niewielkiego zapasu fizycznej gotówki. Powód nie jest abstrakcyjny – to ryzyko cyberataków i awarii infrastruktury płatniczej, a Warszawa, jako siedziba większości centrów danych polskiego sektora bankowego, jest miejscem, które najpierw poczułoby skutki poważnego incydentu.

Ważny komunikat Fot. Warszawa w Pigułce

To nie jest hipoteza – już się zdarzyło

1 listopada 2025 roku, w Dzień Wszystkich Świętych, system płatności BLIK przestał działać w całej Polsce. Operator, spółka Polski Standard Płatności, potwierdził na platformie X zewnętrzny atak typu DDoS na polską infrastrukturę rozliczeniową. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski mówił o „wojnie hybrydowej”, w której celem stają się systemy płatnicze. Pełną sprawność przywrócono około 10:33, ale w międzyczasie klienci przy cmentarzach nie mogli zapłacić za znicze, a stacje benzynowe odmawiały tankowania bez gotówki. Atak powtórzył się dwa dni później, 3 listopada.

Nie każda awaria to atak – ważne rozróżnienie

W obiegu krążą też doniesienia o styczniowej „awarii ośmiu banków jednocześnie”, przedstawiane czasem jako kolejny atak na sektor finansowy. Warto to sprostować: 29 stycznia 2026 roku klienci PKO BP, Pekao, ING, mBanku i kilku innych banków rzeczywiście mieli problemy z zalogowaniem się do swoich kont – ale przyczyną była awaria po stronie operatora telekomunikacyjnego (sieci Play), nie atak na same banki. Same instytucje to potwierdziły – ING i PKO BP wprost zaznaczyły, iż u nich nie doszło do żadnej awarii, a problem leżał w warstwie połączenia internetowego. To istotna różnica: incydent z listopada był realnym atakiem na infrastrukturę płatniczą, styczniowy – „zwykłą”, choć dużą awarią dostawcy internetu.

Europa mówi jednym głosem – konkretne kwoty

Holenderski bank centralny zaleca gospodarstwom domowym zapas gotówki w wysokości 200-500 euro, czyli sumę pozwalającą pokryć podstawowe wydatki przez około tydzień. Szwedzki Riksbank – kraj o jednym z najwyższych udziałów płatności bezgotówkowych w Europie – rekomenduje równowartość około 170 euro na osobę. Europejski Bank Centralny w swoim raporcie podkreślił, iż gotówka stanowi „niezbędną redundancję” dla systemu płatności, gdy ten zawodzi. Polska nie wydała jeszcze formalnej, odgórnej rekomendacji z konkretną kwotą, ale Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od lat wskazuje gotówkę jako jeden z elementów domowego zestawu awaryjnego, a wartość banknotów w obiegu w Polsce systematycznie rośnie.

Dlaczego to ma dodatkowe znaczenie w Warszawie

W stolicy skoncentrowana jest największa w Polsce infrastruktura bankowości elektronicznej – centrale największych banków, serwery, centra danych i węzły rozliczeniowe, przez które przechodzi krajowy ruch płatniczy. To sprawia, iż w razie poważnego, ukierunkowanego cyberatraku na polski sektor finansowy, właśnie warszawska infrastruktura byłaby najbardziej prawdopodobnym pierwszym celem. Jednocześnie Warszawa, jako miasto z jednym z najwyższych w kraju udziałów płatności bezgotówkowych i najmniejszym odsetkiem mieszkańców regularnie korzystających z gotówki na co dzień, jest też miejscem, gdzie nagła niedostępność płatności elektronicznych może być odczuwalna najbardziej dotkliwie – po prostu więcej osób tutaj nie ma w portfelu żadnej rezerwy.

Co to oznacza dla Ciebie? Zbuduj zapas, zanim będzie potrzebny

  • Wypłać gotówkę odpowiadającą Twoim tygodniowym podstawowym wydatkom – dla jednej osoby to zwykle 500-1500 zł, dla rodziny czteroosobowej 3000-5000 zł.
  • Wypłacaj stopniowo, np. 200-300 zł tygodniowo przy okazji normalnych zakupów, zamiast jednorazowo dużej sumy – unikniesz kolejek i niepotrzebnej uwagi.
  • Przechowuj zapas w kilku miejscach w domu, nie w jednym – część przy dokumentach i zestawie awaryjnym, część w innym, mniej oczywistym miejscu.
  • Trzymaj banknoty w niższych nominałach (50 zł, 20 zł) – w sytuacji kryzysowej sklepom łatwiej wydać z nich resztę niż z grubych banknotów.
  • To nie jest sygnał do paniki czy masowego wycofywania oszczędności z banku – to samo zalecenie, co posiadanie zapasu wody czy latarki: rozsądne zabezpieczenie na kilka dni, nie reakcja na realne zagrożenie utraty pieniędzy.
  • Regularnie sprawdzaj stan swojej rezerwy i wymieniaj zniszczone banknoty – uszkodzone pieniądze mogą utrudnić zapłatę w sklepie, gdy będziesz ich faktycznie potrzebować.
Idź do oryginalnego materiału