Dyskusja nad bezpieczeństwem wodnym miasta zdominowała jeden z punktów obrad po tym, jak gwałtowne rozszczelnienie magistrali wodociągowej przy ul. Peowiaków sparaliżowało dostawy wody w dużej części Zamościa. Doszło do tego 22 marca, a awaria przełożyła się na problemy z ciśnieniem, a w wielu miejscach także na całkowity brak wody w kranach. Skala problemu była na tyle duża, iż zapasy wody butelkowanej w lokalnych sklepach wyczerpały się błyskawicznie. Mieszkańcom zapewniono dostęp do wody pitnej poprzez beczkowozy podstawione przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (PGK). Awaria spowodowała jednak utrudnienia w ruchu na ul. Peowiakó
w.Lekcja do odrobieniaJak poinformował magistrat, naprawa przedłużyła się ze względu na nietypowy charakter uszkodzenia około 40-letniej magistrali. Bezpośrednią przyczyną niedawnego paraliżu było „wystrzelenie” korka na trójniku o dużej średnicy, co spowodowało gwałtowny spadek ciśnienia w całym systemie. Choć służby opanowały sytuację i przywróciły ciśnienie w ciągu dwóch godzin, a pełną sprawność sieci w osiem, brak wody w kranach wywołał niepokój. Dlatego radni uznali, iż miasto potrzebuje dodatkowego
zabezpieczenia.CZYTAJ TEŻ: Zamość: Awaria wodociągu na Peowiaków sparaliżowała miasto. Utrudnienia i beczkowozy [ZDJĘCIA]Wiesław Nowakowski, wiceprzewodniczący Rady Miasta Zamość z klubu radnych prezydenta Rafała Zwolaka, wyszedł z inicjatywą reaktywacji ręcznych studni, które niegdyś były stałym elementem krajobrazu zamojskich osiedli.– Woda w sklepie skończyła się w minutę – przypomniał sytuację z 22 marca Nowakowski, podkreślając konieczność posiadania rezerwowych punktów czerpania wody w sytuacjach „godziny W” lub poważnych
awarii.Radny wspomniał, iż historycznie manualne studnie likwidowano głównie ze względu na nadużycia (dochodziło do kradzieży wody wywożonej całymi beczkami). Dziś jednak, w dobie narastających zagrożeń i awarii infrastruktury, ich rola jako gwaranta dostępu do wody w celach sanitarnych i gospodarczych stała się
priorytetem.Taka pompa działała kiedyś przy ul. Akademickiej. Fot. Adam GąsianowskiPRZECZYTAJ: Zamość: Wracał do domu, ale natknął się na wypadek. Jest strażakiem z powołania, znów pomógłInicjatywa radnych nie jest jedynie politycznym postulatem, ale odpowiedzią na realne głosy Zamościan. Radna Katarzyna Ważna (Klub Radnych PiS) zaznaczyła, iż interweniowała w tej sprawie po sygnałach od mieszkańców, którzy zaczęli dopytywać o możliwość przywrócenia studni na osiedlach po doświadczeniach ostatniej awarii. Propozycja spotkała się z natychmiastową i konkretną odpowiedzią ze strony władz spółki
komunalnej.PGK zapowiadaPrezes PGK Franciszek Josik zadeklarował podczas sesji, iż spółka nie tylko odszuka stare ujęcia na mapach, ale zainwestuje w nową infrastrukturę.– Przywracamy te studnie „kałatajki”, zakupujemy nowe studnie i będą one na osiedlach montowane – oświadczył prezes
Josik.Nowoczesne wersje „kałatajek” mają być lepiej zabezpieczone i dostosowane do potrzeb współczesnej ochrony ludności. Miasto planuje sukcesywne montowanie tych urządzeń, by w razie kolejnych nieprzewidzianych zdarzeń na sieci przesyłowej mieszkańcy mieli dostęp do podstawowego źródła wody bezpośrednio w miejscu
zamieszkania.Nowe studnie mają służyć mieszkańcom nie tylko do celów gospodarczych podczas awarii, ale przede wszystkim stanowić gwarancję autonomii i bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych. Powrót do tradycyjnych rozwiązań pokazuje, iż w dobie zaawansowanej technologii najprostsze i sprawdzone przez pokolenia metody mogą okazać się najskuteczniejszym zabezpieczeniem na trudne czasy.