Ukraina może utrzymać państwo, ale stracić ziemie. Co to znaczy dla Polski

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Ukraina może utrzymać państwo, ale stracić ziemie. Co to znaczy dla Polski


Najbardziej prawdopodobny scenariusz dla Ukrainy to zachowanie niepodległego państwa bez odzyskania wszystkich okupowanych ziem, oceniają Wojciech Kozioł i Bartłomiej Wypartowicz. Dla Polski oznacza to ryzyko długiego napięcia na Wschodzie, rozczarowania Kijowa wobec sojuszników oraz dalszej presji ze strony zależnego od Moskwy Mińska.

Niepodległość obroniona, granice przez cały czas zagrożone

Wojciech Kozioł i Bartłomiej Wypartowicz, autorzy książek „Między Bugiem a prawdą” oraz „Wojna, której nie chcemy”, odrzucają dwa skrajne obrazy przyszłości Ukrainy. Pierwszy zakłada odzyskanie wszystkich ziem okupowanych przez Rosję. Drugi oznacza upadek ukraińskiej państwowości. W ich ocenie bardziej realne jest zamrożenie konfliktu przy linii frontu i przetrwanie niepodległego państwa z trwałą utratą części terytorium.

To rozstrzygnięcie nie dałoby pełnego zwycięstwa żadnej ze stron. Rosja nie osiągnęłaby celu politycznego, jakim było podporządkowanie całej Ukrainy, ale Kijów musiałby zmierzyć się z rachunkiem za niespełnione obietnice odzyskania okupowanych ziem. Napięcie społeczne mogłoby wtedy zostać skierowane przeciw władzom albo zagranicznym partnerom.

Polska nie może z góry zakładać, iż ogromna pomoc udzielona sąsiadowi zamknie każdy przyszły spór. Kozioł i Wypartowicz ostrzegają, iż w rozliczeniu wojny to właśnie Warszawa może stać się wygodnym adresatem pretensji jako najbliższy sojusznik Kijowa. Dlatego wsparcie dla walczącej na Ukrainie armii musi iść w parze z chłodną ochroną polskiego interesu, dokumentowaniem skali pomocy i jasnym stawianiem spraw dwustronnych.

Lekcja dla państwa, nie gotowa kalka

Najważniejszy wniosek dla Polski dotyczy odporności państwa. Ukraina zdołała przetrwać pierwszy impet rosyjskiej inwazji, choć w chwili ataku nie była przygotowana idealnie. Od 2014 roku budowała jednak zdolność armii, administracji i społeczeństwa do działania w warunkach wojny.

Nie wolno kopiować ukraińskich rozwiązań mechanicznie. Wojna Rosji z Ukrainą ma inną skalę i charakter niż ewentualny konflikt Rosji z NATO. Przydatne są doświadczenia dotyczące obrony cywilnej, łączności, ciągłości działania urzędów, ochrony infrastruktury oraz utrzymania podstawowych usług komunalnych.

Wypartowicz zwraca uwagę, iż po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny z Ukrainy wyjechała znaczna część ludności, w tym osoby potrzebne do ochrony mieszkańców i działania miast. Brak pracowników odpowiedzialnych za transport, wodę czy odbiór odpadów gwałtownie staje się zagrożeniem sanitarnym. Dla Polski stawka jest prosta: bezpieczeństwa nie zapewnia sam zakup czołgów. Państwo musi wiedzieć, kto utrzyma szpital, urząd, sieć energetyczną i dostawy żywności podczas kryzysu.

Mińsk wysyła sygnały, ale pozostaje zależny od Kremla

Białoruś jest dla Polski wyzwaniem, a nie partnerem, któremu można ufać na słowo. Alaksandr Łukaszenka pozostaje zależny od Władimira Putina, a po 2020 roku integracja Białorusi z Rosją przyspieszyła w prawie, gospodarce i obronności. Elity w Mińsku mają powody, by obawiać się pełnego wchłonięcia kraju przez Federację Rosyjską.

Jednocześnie białoruskie władze wysyłają Warszawie ostrożne sygnały obniżania napięcia. Według rozmówców Defence24 Mińsk kontaktował się ze stroną polską w sprawie dronów wlatujących w białoruską przestrzeń i miał ostrzec przed planowanym atakiem terrorystycznym. Takie komunikaty trzeba sprawdzać, nie fetować.

Polska zna też drugą twarz reżimu: presję migracyjną, represje wobec opozycji i uderzenie w niezależne media, w tym zakaz polskiego katolickiego tygodnika na Białorusi. Łukaszenka wielokrotnie używał granicy jako instrumentu nacisku. choćby jeżeli chce przetrwać Putina i zachować własną władzę, jego interes nie jest polskim interesem.

Polska potrzebuje własnego planu na Wschód

Najgorszym strategicznym wariantem byłoby pełne przejęcie Białorusi przez Rosję po niepowodzeniu Moskwy na Ukrainie. Polska otrzymałaby wtedy dłuższą granicę z obszarem wojskowo kontrolowanym przez Kreml i większą presję na przesmyk suwalski. Ryzyko działań hybrydowych pokazały już nielegalne tunele prowadzące z Białorusi na Łotwę.

Warszawa musi jednocześnie wzmacniać Ukrainę przeciw rosyjskiej agresji, uszczelniać granicę z Białorusią i przygotować państwo do długiego kryzysu. Bez sentymentalizmu. Sojusze są potrzebne, ale ich sens mierzy się bezpieczeństwem Polaków, trwałością państwa i swobodą podejmowania własnych decyzji.

Źródło: Defence24

Źródło: Defence24

Idź do oryginalnego materiału