W piątkowe popołudnie pod warszawskim adresem dziennikarza Telewizji Republika Adriana Stankowskiego pojawiły się policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Stacja natychmiast poinformowała o "kolejnej prowokacji i fałszywym alarmie". Do sprawy oficjalnie odniosła się Komenda Stołeczna Policji, stanowczo dementując wersję o celowym działaniu.