Premier Donald Tusk zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, iż wetowanie przez niego ustaw to "strategia szkodzenia czasami podstawowym interesom państwa". - To jest próba uzyskania władzy, która nie przynależy prezydentowi zgodnie z konstytucją - dodał szef rządu na nagraniu. Tusk stwierdził też, iż jedno z haseł kojarzonych z głową państwa "nieco się zmieniło".
Tusk uderza w Nawrockiego. "Próba uzyskania władzy, która nie przynależy"

W czwartek Donald Tusk opublikował w mediach społecznościowych ponad 15-minutowe nagranie, w którym komentował głównie aktywność Karola Nawrockiego. Uwagę zwraca, iż w tle scenografii - poza piłkarską koszulką z nazwiskiem premiera - znajduje się plakat sopockiego Grand Hotelu, gdzie w młodości pracował prezydent.
Tusk o wetach Nawrockiego. "Sposób absolutnie bezprecedensowy"
Według szefa rządu polityczna strategia Nawrockiego to "im gorzej, tym lepiej". Nawiązał też do wetowania ustaw przez głowę państwa. - Z punktu widzenia Karola Nawrockiego zła sytuacja w Polsce, w polskich domach, to większe kłopoty dla polskiego rządu. Dlatego nie waha się używać tego prezydenckiego przywileju w sposób absolutnie bezprecedensowy - stwierdził Tusk.
Jak dodał, "mamy do czynienia ze strategią i z metodą, przemyślaną i konsekwentnie stosowaną". - Zawetował 45 ustaw w ciągu pierwszego roku swojej prezydentury. Aleksander Kwaśniewski w ciągu dziesięciu lat użył weta 35 razy. Dokładnie przez 10 lat, gdyby Nawrocki miał dwie kadencje, użyłby prawdopodobnie weta 450 razy, jeżeli weźmiemy jego dotychczasowe tempo blokowania - nadmienił.
ZOBACZ: Bogucki reaguje na słowa Tuska. "Jest politycznym łomiarzem"
Tusk ocenił, iż to "strategia szkodzenia czasami podstawowym interesom państwa, byleby zaszkodzić rządowi i byleby budować pozycję prezydenta absolutnie w niezgodzie z tym, o czym mówi konstytucja". - Bo stosowanie tego weta to jest próba uzyskania władzy, która nie przynależy prezydentowi zgodnie z konstytucją - argumentował premier.
Hasło Prezydenta nieco się zmieniło. Dziś brzmi: „Po pierwsze szkodzić Polsce, po pierwsze szkodzić Polakom." pic.twitter.com/rxdFRWverk
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 1, 2026
Premier wskazał, iż Nawrocki postanowił "tak wykorzystać konstytucję i tak sprawować władzę, żeby wszyscy odczuli dość boleśnie te jego aspiracje, ambicje, bo przecież mówimy nie tylko o wetach". Stwierdził też, iż wiele decyzji prezydenta o niepodpisaniu ustaw dotyczyło projektów "dość oczywistych", wymieniając proponowaną nowelizację ustawy o publicznym transporcie zbiorowym.
- Więc ktoś może pomyśleć, o co kaman, o co chodzi, no nie ma żadnego powodu - jest. Tym powodem jest zniszczyć wszystko, co ma pozytywny wydźwięk dla Polaków - mówił na nagraniu lider KO.
"Po pierwsze szkodzić państwu". Donald Tusk wskazuje na hasło Nawrockiego
Tusk odniósł się później także do zablokowanych ustaw dotyczących możliwości szybkich rozwodów w urzędach stanu cywilnego i zmian w ustawie o stosowaniu aresztu tymczasowego. - (Prezydent) choćby naraził się swojemu środowisku. Bo pamiętacie te napisy na stadionach polskich, kiedy kiedy zawetował tę ustawę? Rozsierdził choćby środowiska kibolskie - przypomniał.
Prezes Rady Ministrów wyraził opinię, iż wynika to ze strategii głowy państwa, jaką jest "szkodzić, blokować, zatrzymywać, paraliżować nie tylko rząd, bo przecież to nie te ustawy nie służą rządowi, ale Polskę i blokować też polskie interesy".
ZOBACZ: "Obłuda, obłuda". Pałac Prezydencki odpowiada na apel Tuska
- Prezydent Nawrocki używał tego hasła: "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy". Ja nie mam żadnych wątpliwości po tym roku, iż to hasło naprawdę powinno brzmieć: "Po pierwsze szkodzić państwu polskiemu, po drugie służyć interesom innych państw, albo interesom gospodarczym". Na pewno nie polskim - powiedział.
Zdaniem Tuska prezydent "ożywia się pozytywnie", gdy chodzi "o interesy jakiejś czy konkretnej firmy, czy konkretnej branży". - Ostatnio choćby ruszył z pomysłem, żeby w Polsce, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, każdy mógł kupić broń. Ja nie muszę nikomu tłumaczyć, jakie to przyniosłoby konsekwencje - ripostował premier.
Premier wylicza weta prezydenta. "Stają się po prostu zrozumiałe"
Tusk nawiązał także do blokowania finansowania w ramach unijnego programu SAFE, gdzie rząd "znalazł na szczęście sposób, jak to ominąć". - Ale jego intencją było zablokować 180 mld zł na armię i na przemysł zbrojeniowy. W sumie bezpośredni koszt jego wet, jego blokad za jeden rok to jest ponad 8 mld zł i jakoś się nie wahał, ale tam gdzie ktoś inny może zarobić i to na państwie polskim, to tam prezydent ma takie pozytywnie nastawienie. To w najlepszym wypadku zachowanie bardzo dwuznaczne - stwierdził.
W dalszej części komentarza polityk KO nazwał też Trybunał Konstytucyjny, do którego niektóre ustawy były odsyłane, "zgromadzeniem prowadzonym przez pana Święczkowskiego". Uważa on, iż działalność prezydenta jest "niestety przemyślana" także w zakresie bezpieczeństwa państwa.
ZOBACZ: Nawrocki blokuje nominację na szefa SOP. "Nie uzyskała uzgodnienia"
- Ostatnio to blokada w sprawie szefa Służby Ochrony Państwa. Wiemy jaka jest sytuacja, jak agresywna jest Rosja - także tu w Polsce poprzez akty sabotażu, dywersji i dezinformacji. SOP to ochrona najważniejszych osób i instytucji. Prezydent blokuje nominację na szefa tej służby (...) albo wprowadza celowo zamęt, kiedy chodzi o nominacje na asesorów, co mogłoby bardzo ulżyć systemowi sądownictwa. Prezydent blokuje nominacje ambasadorskie, blokuje nominacje na pierwszy stopień oficerski SKW i ABW - wyliczał.
- Nie muszę chyba dalej wymieniać tych, wydawałoby się niezrozumiałych, decyzji, bo wtedy kiedy widzimy całość, to one stają się po prostu zrozumiałe i niestety z bardzo niepokojącą konkluzją: To wszystko zaczyna wyglądać na bardzo niebezpieczny mechanizm - uznał Tusk.
"Mówiłem jak starszy kolega". Tusk o rozmowach z Nawrockim
Premier wyjaśnił też, iż rząd nie zawsze znajdzie "wybieg czy metodę" do wprowadzenia zmian z pominięciem weta prezydenta, gdyż jest to strategia prowadzona przez Nawrockiego. Zapewnił także, iż doniesienia o możliwym lobbingu w Pałacu Prezydenckim będą monitorowane. Przywołał także swoje rozmowy z prezydentem.
- Namawiałem prezydenta w pierwszych dniach jego urzędowania, mówiłem jak starszy kolega, ile ważnych rzeczy trzeba wyjąć spoza wojny politycznej i to się zawsze udawało. Z lewicowym Kwaśniewskim, z pierwszym prezydentem z bardzo niejasnymi przepisami konstytucyjnymi z Lechem Wałęsą - wracał do historii.
- To udawało się, pamiętam tę trudną współpracę, ale była kooperacja z Lechem Kaczyńskim. choćby z prezydentem Dudą w niektórych przypadkach udawało się wyjąć spod logiki takiego "politycznego mordobicia", przepraszam za te słowa, ale czasami tak to wygląda. Tutaj widzę już wyłącznie totalny negat - podkreślił.
ZOBACZ: Nawrocki spotka Putina na G20? Kwaśniewski zdradza, co by zrobił
W ostatniej części wypowiedzi Tusk wskazał, iż należy "nieustannie wywierać presję" na decyzje prezydenta, której - według premiera - "musi towarzyszyć nasza nieustanna, w dobrym tego słowa znaczeniu, czujność i niezgoda na tego typu działanie".
- Prezydent musi wiedzieć każdego dnia, za każdym razem kiedy blokuje czy wetuje, iż robi to wbrew Polakom i Polacy muszą mu to dać do zrozumienia. Wszyscy musimy mu dać do zrozumienia jednoznacznie, iż nie godzimy się na niszczenie państwa polskiego przy pomocy narzędzi, jakie prezydent ma w ręku - zaapelował.


5 godzin temu












