Trump i Xi zgodni ws. cieśniny Ormuz. Biały Dom opublikował komunikat

1 godzina temu

Prezydent USA Donald Trump i przywódca Chin Xi Jinping zgodzili się podczas spotkania w Pekinie, iż cieśnina Ormuz musi pozostać otwarta dla światowego transportu surowców energetycznych. Rozmowy odbyły się w cieniu trwającego konfliktu USA i Izraela z Iranem oraz utrzymującej się blokady strategicznego szlaku naftowego przez Teheran.

PAP/EPA/Maxim Shemetov / POOL
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Chin Xi Jinping zgodzili się ws. cieśniny Ormuz

Prezydent USA Donald Trump i przywódca Chin Xi Jinping zgodzili się, iż cieśnina Ormuz musi być otwarta dla swobodnego transportu surowców energetycznych - wynika z czwartkowego oświadczenia Białego Domu po spotkaniu obu liderów w Pekinie.

Blokada cieśniny Ormuz to skutek wojny USA i Izraela z Iranem, trwającej od 28 lutego.

Trump i Xi zgodni po rozmowach. Cieśnina Ormuz musi zostać otwarta

W odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie ataki, siły irańskie zablokowały Ormuz - cieśninę kluczową dla transportu ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. Od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm, ale cieśnina pozostaje praktycznie zablokowana.

Trump i Xi rozmawiali też w czwartek o pogłębieniu postępów w walce z przerzucaniem do USA substancji chemicznych będących prekursorami fentanylu oraz o zwiększeniu kupna przez Chiny amerykańskich produktów rolnych.

ZOBACZ: Chiny ogłaszają nowy kierunek relacji z USA. "Partnerzy, nie rywale"

Trump przybył do Pekinu w środę i pozostanie tam do piątku. To jego pierwsza wizyta w Chinach od 2017 roku. W czwartek spotkał się z Xi w Wielkiej Hali Ludowej, a następnie obaj zwiedzili pekińską Świątynię Nieba. Według planu wieczorem prezydent USA ma wziąć udział w bankiecie wydanym na jego cześć, a w piątek ponownie spotkać się z Xi na roboczym lunchu.

ZOBACZ: Tajwan zaniepokojony spotkaniem Xi i Trumpa. Amerykański senator zabrał głos

W oświadczeniu na temat spotkania, które określono jako "dobre", nie wspomniano o kwestii Tajwanu. ChRL uważa Tajwan za zbuntowaną prowincję i grozi atakiem na demokratycznie rządzoną wyspę, którą łączy sojusz z USA.

Wcześniej jednak media informowały, iż jeżeli kwestia ta "zostanie odpowiednio rozwiązana, stosunki między obu krajami będą mogły zachować całkowitą stabilność. Przy nieodpowiednim podejściu oba państwa mogą wejść w kolizję, a choćby konflikt, co popchnie całe relacje chińsko-amerykańskie w bardzo niebezpieczne obszary".

Idź do oryginalnego materiału