W żadnym kraju na świecie, z USA włącznie, Donald Trump nie zdobyłby tylu głosów, co w Izraelu. Żaden rząd na świecie nie odnosi się z takim entuzjazmem do jego prezydentury, co rząd Benjamina Netanjahu. Gdy Trump ogłosił swój pomysł deportowania Palestyńczyków z Gazy „gdzie indziej”, jasne stało się, iż nikt inny nie trafił tak mocno w niewyrażalne, nierealizowalne i nieakceptowalne podświadome marzenie Izraelczyków.
- Strona główna
- Polityka światowa
- Trump i Izrael. Czy Netanjahu zatęskni za Bidenem?
Powiązane
"Immunitet nie chroni kłamców". Żurek idzie po Brauna
2 godzin temu
Twarde stanowisko UE. "Utrzymamy sankcje na Rosję"
2 godzin temu
Polecane
Prokurator i policja w Trybunale Konstytucyjnym
1 godzina temu

1 rok temu








