Czy człowiek, którego podwładni kreślą jako dręczyciela, a może choćby molestującego, może pełnić rolę autorytetu w kwestiach najwyższych wartości, takich jak wolność czy demokracja? Z drugiej strony – czy kogoś, kto dopuszczał się mobbingu, powinien spotkać całkowity ostracyzm?
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Tomasz Lis – unieważnić czy osądzić?
Powiązane
Tragiczny wypadek pilota F-16. Wicepremier zabrał głos
40 minut temu
Polecane
Gmina Kąkolewnica. Pocisk z II wojny światowej w lesie
45 minut temu
Dzielnicowy ze Złocieńca spotkał się z seniorami
50 minut temu
Dziś działania „Prędkość”
1 godzina temu