Szansa dla Łodzi: zielony bulwar w kampusie uczelni

6 godzin temu

Jeśli chcemy żyć w zielonych, pięknych i inspirujących miastach, powinniśmy nauczyć się wykorzystywać miejsca, które dotąd były „na uboczu” naszej uwagi, takie jak kampusy wyższych uczelni. Możemy tworzyć z nich nowe przestrzenie, w których będziemy mogli spędzać czas blisko natury i przemieszczać się w zdrowym otoczeniu bez konieczności używania pojazdów silnikowych.

Ale jak znaleźć takie miejsca i jak dogadać się w tej sprawie z władzami uczelni? Dziś omówimy to zagadnienie na przykładzie jednego wyjątkowo urokliwego zakątka położonego w kampusie Uniwersytetu Łódzkiego.

Rajskie jabłonie i aleja z wielkim potencjałem

Pozornie niczym niewyróżniające się miejsce – po prostu chodnik, jeden z ciągów komunikacji pieszej, przechodzących wśród wydziałów Uniwersytetu Łódzkiego.

Kilkadziesiąt lat temu ktoś wpadł na naprawdę świetny pomysł, żeby wzdłuż tego chodnika zasadzić ozdobne drzewa, w tym na blisko jednej czwartej długości rajskie jabłonie.

Jabłonie podrosły, a miejsce przez większość czasu przez cały czas zbytnio się nie wyróżnia… I nagle, raz do roku, stajemy się świadkami przepięknego widowiska – rajskie jabłonie obsypują się tysiącami kwiatów.

W zeszłym roku o tej porze medialną przestrzeń Łodzi obiegły zdjęcia pięknej alei kwitnących rajskich jabłoni. Znalazły się w Gazecie Wyborczej, w miejskiej gazetce i portalu internetowym „Lodz.pl” oraz na facebookowym profilu prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej.

Wszyscy zgodnie przyznawali, iż to miejsce może zostać prawdziwym hitem, i tak też się stało. Zaraz po publikacjach, przechodząc tamtędy, widziałem, jak ludzie fotografowali piękne przyrodnicze zjawisko oraz samych siebie na jego tle.

Spacer wśród kwitnących jabłoni, 2025 rok, fot. Łukasz Kamiński

Przy kadrowaniu każdej fotografii należało jednak pamiętać o jednej ważnej zasadzie – żeby zdjęcie raczej nie obejmowało nawierzchni chodnika, wzdłuż którego zasadzono jabłonie. Zniszczone betonowe płyty, o które można się potknąć i przewrócić, zdecydowanie nie są godne uwiecznienia. Chodnik nie był remontowany od czasów swojego powstania i w tej chwili adekwatnie średnio nadaje się do użytku.

To urokliwe miejsce jednocześnie cały czas pełni bardzo ważne funkcje komunikacyjne i mogłoby pod tym względem stać się jeszcze ważniejsze i jeszcze chętniej uczęszczane, gdyby wreszcie doczekało się remontu.

Ba! Mógłby tu powstać zielony bulwar z ławkami, małym placem zabaw, z ciekawymi widokami w gratisie pełniący zarazem ważne społeczne i ekosystemowe funkcje.

Gdy podejmowałem na ten temat rozmowy z urzędnikami lub z innymi lokalnymi mieszkańcami (mam szczęście zamieszkiwać niedaleko omawianego miejsca), na ogół pojawiało się wiele pytań i wątpliwości i myślę, iż podobne wątpliwości mogliby mieć mieszkańcy i urzędnicy wszędzie w Polsce w podobnych sytuacjach. Sprawa jest istotna i uniwersalna, pozwólcie więc, iż je tu wymienię:

  • „Teren należy do uczelni, więc my tu nie możemy nic zrobić”.
  • „Co na to władze uczelni? prawdopodobnie się nie zgodzą”.
  • „Jeśli uczelnia chce mieć takie aleje, niech je sobie sama zrobi – to jest na terenie uczelni”.
  • „Uniwersytet nie ma na to pieniędzy. Nie da się”.
  • „Miasto nie może inwestować w coś, co służy tylko uniwersytetowi”.

I wreszcie polski uniwersalny argument ostateczny: „Eeee… pewno i tak nic z tego nie będzie, zobaczysz”.

Ja już tak mam, iż zamiast fatalizmu i napawania się bezsilnością wybieram działanie, więc postanowiłem rozprawić się z wszystkimi powyższymi stwierdzeniami, a ponieważ zacny, akademicki charakter przestrzeni wymaga określonych reguł gry, zdecydowałem podejść do zagadnienia w sposób naukowy – przeprowadzić badania terenowe, wywiady, dokonać przeglądu literatury oraz przepisów prawa.

Uwaga, czytelniku – zwięźle nie będzie, ale może być pouczająco – to, czego się dowiesz, możesz zastosować także w swoim mieście.

Tygodnik Spraw Obywatelskich

Od 2020 roku odkrywamy niewygodne prawdy i nagłaśniamy historie, które mają moc zmieniać Polskę.

Przekaż 1,5% i zostań naszym współwydawcą

Kampus – przestrzeń miejska i pozamiejska

Zacznijmy od odrobiny historii.

Kampus wyższej uczelni to należący do niej teren wraz z budynkami, w którym skoncentrowane są funkcje akademickie i towarzyszące. Tradycja lokalizowania kampusów na obrzeżach miast, wśród zieleni i z dala od miejskiego zgiełku, wywodzi się z państw anglosaskich. Sam termin „kampus” pochodzi z języka łacińskiego (campus – pole) i w krajach anglosaskich odnosił się do rozległych, otwartych terenów uniwersyteckich.

Zieleń pomiędzy budynkami kampusu, obejmująca szerokie trawniki oraz skupiska drzew, zgodnie z angielską szkołą tworzenia ogrodów, pełniła funkcje nie tylko ozdobne, ale także komunikacyjne.

Parkowe aleje umożliwiały wygodne przemieszczanie się pomiędzy budynkami uczelni. Zieleń w kampusie miała również służyć wytchnieniu od pracy, sprzyjać kreatywnemu myśleniu oraz kontemplacji rozumianej jako warunek skupienia, refleksji i pracy intelektualnej w środowisku akademickim. Przestrzenie zielone sprzyjały spotkaniom i rozmowom – nieformalnej wymianie idei i myśli w środowisku naukowym.

W dziewiętnastowiecznej tradycji anglosaskiej kampusy lokalizowano poza miastami, aby chronić środowisko akademickie przed problemami miejskimi, takimi jak hałas, zanieczyszczenia oraz tzw. miejskie pokusy. Ściśle wpisywało się to w popularną wówczas – szczególnie w Anglii i Stanach Zjednoczonych – wizję miasta jako miejsca zdegradowanego, siedliska zła i grzechu.

A kto to wszystko wymyślił? Kto pierwszy wpadł na pomysł, iż kampus uczelni może być też inspirującą, zieloną przestrzenią?

Otóż prekursorem zielonych kampusów był jeden z ojców założycieli amerykańskiej demokracji i zarazem jeden z pierwszych prezydentów USA, Thomas Jefferson.

Swoją ideę wprowadził w życie, projektując kampus University of Virginia (budowa w latach 1817–1826). Charakterystycznym, nowatorskim pomysłem Jeffersona była osiowa kompozycja z centralnym trawnikiem.

W drugiej połowie XIX wieku podobne rozwiązania przyjmowały nowe uniwersytety w USA (np. Stanford University). Ta innowacja z biegiem lat stała się powszechnie stosowaną w anglosaskich kampusach klasyką.

Kampus w tym klasycznym podejściu zawsze zlokalizowany był poza miastem lub przynajmniej na jego obrzeżach, stanowił własność uczelni i służył wyłącznie jej celom. Model ten został przeniesiony do wielu państw na całym świecie. Utrzymywał się także w późniejszych okresach, mimo iż zarówno obiektywne, jak i mentalne uwarunkowania takiego podejścia w dużej mierze przestały być aktualne.

Współcześnie jednak obserwuje się zmianę podejścia do roli kampusu. Podkreśla się potrzebę jego integracji z miastem.

Aleje kampusowe mogą służyć spacerom oraz stanowić korytarze komunikacji pieszej i rowerowej. Kampusowa zieleń jest natomiast bardzo ważna dla mikroklimatu i bioróżnorodności miasta.

Zmiana ta związana jest z ekspansją miast, które wchłonęły kampusy pierwotnie lokalizowane poza ich granicami, a także z odejściem od wcześniejszych, rygorystycznych zasad ich lokalizacji. Nowe podejście do kampusu wymaga odmiennego podejścia do organizacji i zarządzania jego przestrzenią.

To była historia, więc teraz czas na odrobinę lokalnej geografii. Przyjrzyjmy się temu konkretnemu kampusowi.

Kampus Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ)

W przypadku UŁ nie mamy do czynienia z jedną, zwartą przestrzenią integrującą uczelnię, ale ze strukturą opierającą się na osobnych zespołach zabudowy.

Jednym z nich – kluczowym dla funkcjonowania uczelni – jest obszar skupiający większość wydziałów, bibliotekę, akademik dla obcokrajowców oraz Centrum Szkoleniowo-Konferencyjne UŁ. Rozciąga się między ulicami Pomorską, Narutowicza, Kopcińskiego i Konstytucyjną. Przestrzenie uczelni są tam silnie osadzone w strukturze miasta i pozostają w bezpośredniej relacji z otaczającą zabudową oraz miejskimi ciągami komunikacyjnymi. Część, która posiada pewne cechy „zielonego kampusu”, układa się na mapie w kształt odwróconej litery „T”, utworzonej przez dwie osie komunikacji pieszej i rowerowej.

Pierwsza z tych osi – wschód–zachód – stanowi w tej chwili pieszo-rowerowy szlak „Lumumbówka”, który swoją potoczną nazwę zawdzięcza temu, iż prowadzi do „Lumumbowa” – osiedla akademickiego położonego na północny-wschód od omawianego obszaru, po drugiej stronie ulicy Pomorskiej. W stronę zachodnią „Lumumbówka” łączy teren kampusowy ze wschodnią częścią centrum miasta, w tym z Rektoratem UŁ.

Aleja Rajskich Jabłoni

Osią komunikacji pieszej i rowerowej numer dwa, obsługującą relację północ–południe, jest wyłożona płytami chodnikowymi aleja przebiegająca wśród zieleni po wschodniej stronie Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ. Łączy ona „Lumumbówkę” ze skrzyżowaniem ulic Pomorskiej i Tamka. Jej długość wynosi około 270 metrów.

Jeszcze nie zakwitły. W tle gmach Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ, fot. Łukasz Kamiński

Oto właśnie bohaterka naszego artykułu. Nadajmy jej roboczą nazwę: „aleja Rajskich Jabłoni”. To oczywiście od jabłoni purpurowych, zwanych potocznie „rajskimi”, które porastają z obu stron dłuższy jej odcinek.

Zacznijmy od ogólnego szkicu topografii okolicy.

Tereny UŁ rozdzielają na pół duże osiedle – Radiostację. Formalnie jest to część większego osiedla – Śródmieścia Wschód, jednak w praktyce Radiostacja nosi wiele cech odrębnej jednostki morfologicznej miasta.

Teren UŁ od południa sąsiaduje z terenem Uniwersytetu Medycznego (UM). Znajduje się tam Wydział Farmaceutyczny oraz Centrum Informacyjno-Biblioteczne tej uczelni. Wyjście z terenu UM na teren UŁ znajduje się właśnie naprzeciw miejsca, w którym rozpoczyna się aleja Rajskich Jabłoni.

Obok UM mamy też zespół szkół technicznych (prościej: Technikum). Kolejne szacowne instytucje wymienię, idąc w stronę północną: Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej, jeden z budynków Wydziału Chemii UŁ, Liceum UŁ.

W pobliżu północnego końca alei, za ulicą Pomorską, znajduje się Szkoła Podstawowa nr 79, której okręg edukacyjny obejmuje całe osiedle Radiostacja, w tym także jego część położoną po południowej stronie terenów kampusu, za ulicą Narutowicza. Przy północnym końcu alei, przy skrzyżowaniu ulic Pomorskiej i Tamka, znajduje się również przystanek tramwajowy obsługujący linię prowadzącą do centrum Łodzi.

To wszystko sprawia, iż miejsce jest naprawdę istotne.

Funkcje komunikacyjne

Już same uwarunkowania przestrzenne pozwalają wskazać, w jakich kierunkach piesi przemieszczają się najczęściej w obrębie alei Rajskich Jabłoni. Przede wszystkim pełni ona funkcję codziennego dojścia do przystanku tramwajowego przy skrzyżowaniu ulic Pomorskiej i Tamka dla pracowników oraz osób uczących się we wszystkich wymienionych w poprzednim punkcie instytucjach edukacyjnych.

Choć w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań UM przebiega linia tramwajowa wzdłuż równoległej ulicy Narutowicza, obsługuje ona odmienne relacje komunikacyjne, w związku z czym znaczna część studentów, uczniów i pracowników wybiera aleję jako dojście do przystanku przy ulicy Pomorskiej.

Aleja Rajskich Jabłoni jest też na co dzień wykorzystywana przez uczniów Szkoły Podstawowej nr 79 – zamieszkujących część osiedla Radiostacja, położoną po drugiej stronie terenów UŁ – i ich rodziców. Dla tej grupy użytkowników jest najkrótszą i najbezpieczniejszą trasą dojścia, prowadzącą przez tereny zielone kampusu, z pominięciem ulic o dużym natężeniu ruchu samochodowego. Aleja jest także wykorzystywana przez uczniów szkoły poruszających się na rowerach lub hulajnogach. Jak wskazują badania, dla pieszych i rowerzystów przy wyborze trasy najważniejsze znaczenie ma odległość, jaką należy pokonać. Kolejnymi decydującymi czynnikami są: jej atrakcyjność, poziom bezpieczeństwa oraz stopień odseparowania od ruchu samochodowego.

We wszystkich tych kategoriach aleja Rajskich Jabłoni zdecydowanie wygrywa z alternatywnymi trasami.

Na tej relacji nie funkcjonuje żadna bezpośrednia linia komunikacji zbiorowej, więc praktycznie wszystkie przemieszczenia, które nie realizowane są z wykorzystaniem samochodu osobowego, realizowane są właśnie tędy.

Infrastruktura zachęcająca uczniów i ich rodziców, by docierać do szkoły bez samochodu, ma znaczenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego najmłodszych. Badania naukowe wskazują, iż codzienny aktywny ruch w drodze do szkoły, zwłaszcza w atrakcyjnym, zielonym otoczeniu, wywiera bardzo pozytywny wpływ na zdrowie, kondycję, samopoczucie, zdolność uczenia się i koncentrację młodych ludzi. Dotyczy to również studentów i licealistów, jednak to mózgi uczniów szkół podstawowych charakteryzują się w tym zakresie najwyższą plastycznością.

Z rozmowy, którą przeprowadziłem z dyrektorką szkoły, wynika, iż w pełni zdaje sobie ona sprawę z dużego znaczenia alei i zdecydowanie popiera pomysł modernizacji.

Tak jak obiecywałem na wstępie, przeprowadziłem też obserwacje terenowe. Co z nich wynika? Najpierw to, co było od początku oczywiste. Na alei mamy do czynienia z bardzo dużym ruchem pieszym, zwłaszcza w godzinach porannych oraz popołudniowych. Był też obecny ruch rowerowy. Wśród osób poruszających się po alei przeważają młode osoby w wieku studenckim, licealnym lub szkolnym.

A teraz jeden fakt, który może wydawać się bardzo zaskakujący.
Z moich obserwacji wynika, iż studenci Uniwersytetu Łódzkiego wcale nie stanowią dominującej grupy użytkowników alei. Wśród korzystających z niej osób przeważali studenci Uniwersytetu Medycznego (wychodzili z terenu UM i kierowali się w stronę ulicy Pomorskiej – na przystanek). Drugą pod względem liczebności grupą byli studenci UŁ, trzecią: dzieci i rodzice z okręgu Szkoły Podstawowej nr 79. jeżeli zsumujemy ze sobą pierwszą i trzecią grupę, uzyskujemy miażdżącą przewagę ludzi spoza UŁ.

Jaki z tego morał?
Udział miasta i jego funduszy w modernizacji alei jest zdecydowanie zasadny i jak najbardziej wskazany. Poczynione przeze mnie obserwacje w terenie każdy wątpiący w nie człowiek bądź instytucja może sobie powtórzyć we własnym zakresie. Sam układ topograficzny terenu mówi sam za siebie. Jak widzicie, spora część wątpliwości przedstawionych na wstępie właśnie rozpadła się z hukiem. Teraz przejdziemy do kolejnej, bardzo wśród nich ważnej – spraw finansowych.

Finansowanie – czy to jest legalne?

Czas na kolejną dziedzinę wiedzy – prawo.

Czy miasto może sfinansować przedsięwzięcie realizowane na terenie innego podmiotu, na przykład uczelni wyższej? jeżeli tak, to pod jakim warunkiem?

Tak. Może, jeżeli przedsięwzięcie służy realizacji zadania własnego gminy, czyli zaspokajaniu zbiorowych potrzeb wspólnoty samorządowej, na przykład w zakresie ładu przestrzennego, ochrony środowiska, zieleni, dróg, organizacji ruchu czy terenów rekreacyjnych – zadania własne gminy bierzemy tu z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

Natomiast samo prawo do przekazania funduszy wynika z artykułu 221 ustawy o finansach publicznych, którego pierwszy ustęp brzmi:
Podmioty niezaliczane do sektora finansów publicznych i niedziałające w celu osiągnięcia zysku (czyli np. uniwersytety – przypis autora) mogą otrzymywać z budżetu jednostki samorządu terytorialnego dotacje celowe na cele publiczne, związane z realizacją zadań tej jednostki, a także na dofinansowanie inwestycji związanych z realizacją tych zadań.

Spełnienie tego koniecznego warunku zostało wykazane – ważne komunikacyjne znaczenie alei, wykraczające zdecydowanie poza potrzeby samej uczelni, to wystarczający argument.

A choćby gdyby jednak jakiś element projektu miał służyć wyłącznie zadaniom uczelni, to wówczas na salę wchodzi i kłania się nisko art. 372 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Stanowi on, iż jednostka samorządu terytorialnego może przyznać uczelni środki finansowe na wykonywanie jej zadań własnych.

Skoro poruszamy kwestie prawne, zadajmy jeszcze jedno istotne pytanie: czy z kolei ze strony Uniwersytetu wszystko jest legalne, to znaczy czy jednostka edukacyjna może uczestniczyć w projekcie komunikacyjnym lub rekreacyjnym o znaczeniu ogólnomiejskim?
Odpowiedź: według prawa do podstawowych zadań należy także działanie na rzecz społeczności lokalnych i regionalnych — co wynika z art. 9 ust. 1–2 oraz art. 11 ust. 1 pkt 10 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Skoro już zmiażdżyliśmy wszystkie wątpliwości o charakterze prawnym, i wątpliwości co do zasadności inwestycji, pozostaje jedno bardzo ważne pytanie – Co sądzą władze Uniwersytetu?

Aby znaleźć na nie odpowiedź, wybrałem się na rozmowę do centrum administracyjnej władzy tej instytucji…

Rozmowa z Kanclerzem UŁ

Rozmawiałem z Maciejem Sysakiem, kanclerzem Uniwersytetu Łódzkiego. Artykuł, który czytacie, jest już wystarczająco obszerny (gratulacje dla tych, którzy dotrwali do tego miejsca), więc przytoczę tylko konkluzje z rozmowy.

Władze uczelni w pełni zdają sobie sprawę, iż ciąg ten obsługuje zarówno studentów i pracowników UŁ, jak i mieszkańców sąsiednich obszarów, w tym osoby zmierzające do pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 79.

W wypowiedziach kanclerza jednoznacznie wybrzmiewa stanowisko, iż modernizacja alei do standardu oświetlonej, parkowej alei pieszo-rowerowej nie powinna być traktowana wyłącznie jako inwestycja wewnętrzna uczelni.

Z uwagi na jej realne wykorzystanie przez użytkowników spoza UŁ optymalnym rozwiązaniem jest partnerska kooperacja z Urzędem Miasta Łodzi oraz wypracowanie wspólnej koncepcji inwestycyjnej, która pogodzi potrzeby UŁ i mieszkańców.

W rozmowie zostało potwierdzone istnienie ograniczeń systemowych po stronie uczelni. Obowiązujący model finansowania szkolnictwa wyższego przewiduje środki ściśle celowe, skoncentrowane na dydaktyce oraz utrzymaniu infrastruktury akademickiej. Inwestycje o charakterze parkowo-miejskim wymagają zatem zwykle poszukiwania dodatkowych funduszy zewnętrznych. Mimo bieżącego monitorowania dostępnych programów pod kątem realizacji modernizacji alei, jak dotąd nie udało się uzyskać dofinansowania na ten cel.

Zdaniem kanclerza, z perspektywy formalno-prawnej, realizacja inwestycji przez miasto na terenie należącym do uczelni jest możliwa. Wymagałaby ona zawarcia szczegółowego porozumienia partnerskiego regulującego zasady korzystania z gruntu, zakres odpowiedzialności stron oraz kwestie utrzymania infrastruktury. Kanclerz podkreślił przy tym otwartość UŁ na rozmowy dotyczące różnych modeli współpracy, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, iż ewentualne trwałe wydzielenie lub przekazanie części terenu wymagałoby pogłębionych analiz prawnych oraz zgód adekwatnych organów uczelni.

Istotnym wątkiem poruszonym w rozmowie była również kwestia przyszłego utrzymania alei.

Zarówno bieżące prace porządkowe, jak i pielęgnacja zieleni czy utrzymanie oświetlenia, generują koszty, które w przypadku realizacji inwestycji w formule partnerskiej musiałyby zostać jasno podzielone pomiędzy zainteresowane podmioty, w tym sąsiadujące wydziały oraz władze miasta.

UŁ postrzega modernizację tego ciągu jako element szerszej wizji „zielonego kampusu”, sprzyjającego nie tylko funkcjom stricte komunikacyjnym, ale także wypoczynkowi i rekreacji. Wprowadzenie elementów małej architektury, takich jak ławki czy kosze na śmieci, jest kierunkiem rozważanym w ramach szerszej rewitalizacji, zależnie od dostępnych w przyszłości środków finansowych.
Zdaniem kanclerza realizacja idei „zielonego kampusu”, w tym modernizacja tej konkretnej alei, miałaby bardzo pozytywny wpływ na wizerunek uczelni.

Podsumowując – da się i uczelnia także bardzo tego chce.

Nie była to bynajmniej moja pierwsza rozmowa na ten temat z panem kanclerzem (to nie przypadek, iż uczelnia od jakiegoś czasu próbuje pozyskać fundusze zewnętrzne na realizację przedsięwzięcia), jednak ta jako pierwsza została odnotowana.

Jak widzicie, niniejszym obalony został zarówno argument o możliwym sprzeciwie uczelni, jak też tradycyjny: ,,pewno i tak nic z tego nie będzie”.
Będzie, prędzej czy później – ale oczywiście wolelibyśmy doczekać się tego prędzej, a to już zależy od władz miasta i lokalnych radnych, którzy mogą działać w kierunku realizacji zielonego bulwaru wśród kwitnących jabłoni.

Jak już wiemy tyle, iż możemy przeprowadzić jakieś przedsięwzięcie, wypadałoby zastanowić się, co adekwatnie chcemy zrobić i jak dokładnie ma wyglądać omawiane miejsce po zakończeniu inwestycji.
A więc przed nami ostatnia prosta: jak adekwatnie wygląda to miejsce i jak powinno wyglądać w przyszłości?

Zielone otoczenie alei

Ogromną zaletą alei i jej bezpośredniego otoczenia jest bogaty drzewostan.

W południowej części, po jej obu stronach, rosną charakterystyczne szpalery ozdobnych rajskich jabłoni, a w dalszej odległości znajdują się kolejne szpalery ozdobnych drzew różnych gatunków. W części północnej widoczne są skupiska drzew i krzewów oraz majestatyczne, stare topole. Pomiędzy drzewami znajdują się trawniki utrzymywane celowo w półdzikim stanie. Dla atrakcyjności tej trasy istotne są również interesujące widokowo obiekty UŁ oraz UM, wkomponowane w zieleń kampusu.

Gmach Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ, fot. Łukasz Kamiński

W krajobrazie tej okolicy wyraźnie wyróżnia się gmach Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ. Budynek powstał w latach 70. XX wieku i stanowi przykład funkcjonalistycznego modernizmu. Jego bardzo interesująca, a choćby zaskakująca bryła jest dziełem jednego z czołowych architektów polskiego modernizmu – Bolesława Kardaszewskiego.

Kolejnym niezwykłym obiektem jest zbudowana w 1912 roku Fabryka Jankiela i Mojżesza Seidenwurmów. w tej chwili mieści się tu Liceum UŁ.

Przy okazji modernizacji alei wskazane byłoby ustawienie przy niej tablic informacyjnych poświęconych tym dwóm dobrze widocznym z niej obiektom.

Koncepcja alei i otaczających ją przestrzeni

Z uwagi na dominację ruchu pieszego, obecność ruchu rowerowego oraz dzieci poruszające się na hulajnogach czy rolkach, podstawowym wymogiem jakościowym powinna być nawierzchnia gładka, równa i trwała.

Zastąpienie zużytych betonowych płyt nawierzchnią asfaltową ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia komfortu użytkowania, ale także dostępności przestrzeni. Jednorodna, stabilna nawierzchnia asfaltowa jest rozwiązaniem szczególnie przyjaznym dla osób z ograniczoną mobilnością, użytkowników wózków inwalidzkich, rodziców z wózkami dziecięcymi oraz osób starszych. Asfalt jest również nawierzchnią adekwatną dla rowerzystów w różnym wieku oraz dla osób korzystających z rolek czy hulajnóg.

Nawierzchnia alei nie powinna być wykonana z tzw. nawierzchni przepuszczalnych. W warunkach intensywnego ruchu pieszego i rowerowego często obniżają one komfort użytkowania, są bardziej podatne na deformacje i degradację, w okresach suchych sprzyjają pyleniu, a po opadach deszczu prowadzą do powstawania błota i kałuż. Odpowiednio wyprofilowana nawierzchnia asfaltowa może natomiast zapewnić kontrolowany spływ wód opadowych w kierunku przyległych trawników. Rozwiązanie to umożliwia naturalną infiltrację i lokalną retencję wody w obrębie kampusu, bez pogarszania warunków użytkowania samej alei.

Zasadne jest poszerzenie ciągu do szerokości 3,0 m uznawanej za adekwatną dla dróg pieszo-rowerowych w warunkach miejskich. Taka szerokość umożliwia bezpieczne mijanie się pieszych i rowerzystów, poprawia płynność ruchu oraz ogranicza konflikty pomiędzy użytkownikami poruszającymi się z różnymi prędkościami, przy jednoczesnym zachowaniu parkowego charakteru alei. Poszerzenie alei ponad tę wartość mogłoby z kolei zagrażać systemom korzeniowym drzew, rosnących w jej bezpośrednim sąsiedztwie.

Istotnym elementem zagospodarowania alei powinno być również jej oświetlenie.

Jest ono niezbędne z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz subiektywnego poczucia bezpieczeństwa użytkowników po zmroku, co ma szczególne znaczenie w miesiącach jesiennych i zimowych, gdy zmrok zapada wcześnie, a znaczna część ruchu pieszych, w tym rodziców wracających z dziećmi ze szkoły, odbywa się w warunkach ograniczonej widoczności. Jednocześnie projekt oświetlenia powinien uwzględniać ograniczanie zanieczyszczenia światłem. Zastosowanie opraw kierujących światło w dół, ciepłej barwy światła oraz możliwości redukcji natężenia w nocy pozwala pogodzić potrzeby użytkowników z ochroną roślin oraz organizmów nocnych, dla których nadmierne oświetlenie stanowi istotne obciążenie środowiskowe.

Aby aleja spełniała funkcję parkową potrzebne są rozmieszczone regularnie ławki.

Ma to duże znaczenie z perspektywy osób o ograniczonej mobilności i rodziców z dziećmi, ale także życia towarzyskiego młodych ludzi. Po zajęciach dydaktycznych można usiąść wspólnie w parkowym otoczeniu i porozmawiać, zamiast od razu rozchodzić się w różne strony i wtapiać w anonimową przestrzeń miasta. Uzupełnieniem ławek powinny być ustawione obok nich stojaki rowerowe oraz kosze z segregacją odpadów.

Komponent parkowo-rekreacyjny powinien zostać wzmocniony także przez działania w obrębie zieleni. Podstawą powinna być profesjonalna pielęgnacja istniejącego drzewostanu. Rosnące w pobliżu północnego odcinka alei stare topole wymagają w szczególności pilnych działań, ograniczających występowanie jemioły, której nadmierne nagromadzenie osłabia kondycję drzew.

Kwitnąca rajska jabłoń, w tle drzewo zaatakowane przez jemiołę, fot. Łukasz Kamiński

Ozdobne, kwitnące jabłonie stanowią element tożsamościowy alei, dlatego zasadne jest ich dosadzenie w części północnej.

Dodatkowo, w pewnej odległości od samej alei, możliwe jest wprowadzenie kolejnych nasadzeń, np. mikrolasów Miyawaki, które dzięki szybkiemu wzrostowi w stosunkowo krótkim czasie mogą poprawiać lokalny mikroklimat i bioróżnorodność.

Nie sposób wyobrazić sobie prawdziwego zielonego kampusu bez zielonej łąki przeznaczonej do piknikowania lub zajęć ze studentami na świeżym powietrzu. Taką funkcję zaczęła spełniać łąka położona tuż obok wejścia do Wydziału Fizyki. Aby jednak tę funkcję utrwalić i rozwinąć, należałoby ogrodzić łąkę żywopłotami oraz utworzyć wejścia poprzez niewysokie, samoczynnie zamykające się furtki z czytelnym zakazem wstępu z psami. Obserwacje autora oraz rozmowy z użytkownikami przestrzeni wskazują, iż odchody czworonogów pozostawiane na łące stanowią w tej chwili istotną przeszkodę dla wypoczynku i integracji studentów, realizowanych w sposób znany z anglosaskich kampusów.

Jak pokazują badania, przestrzeń, w której odbywa się ruch pieszy i rowerowy, powinna być nie tylko funkcjonalna, ale także atrakcyjna. Atrakcyjność trasy istotnie wpływa na decyzje o wyborze poruszania się pieszo, obok takich czynników jak długość drogi czy poczucie bezpieczeństwa. Zieleń, jakość krajobrazu, interesujące widoki oraz obecność obiektów o wartości architektonicznej lub historycznej sprzyjają częstszemu wybieraniu tras pieszych.

Efekt ten dotyczy wszystkich użytkowników pieszych, jednak w praktyce w jeszcze większym stopniu odnosi się do dzieci. Doświadczenia codziennego użytkowania przestrzeni pokazują, iż dzieci silniej reagują na atrakcyjność otoczenia i oczekują, iż droga pokonywana pieszo będzie zawierała elementy urozmaicające i angażujące.

Strefa zabaw

W przypadku dzieci kluczowym czynnikiem uatrakcyjniającym trasę może stać się odpowiednio zaplanowana strefa zabaw.

Nie musi to być rozbudowany, ogrodzony plac wyposażony w kosztowne urządzenia. Optymalnym rozwiązaniem będzie tu tzw. naturalny plac zabaw, wykorzystujący w większości niskokosztowe, naturalne elementy, takie jak nieobrobione pnie ściętych drzew, kamienie i istniejące urozmaicenia krajobrazu, po to, by stworzyć dla dzieci przestrzeń do spontanicznej zabawy – wspinania się, balansowania i utrzymywania równowagi na niewielkiej wysokości itp. Oczywiście założenie takie może też zawierać pewne mniej kosztowne elementy tradycyjnego placu zabaw, tak aby przeznaczenie przestrzeni było od razu czytelne dla jej potencjalnych użytkowników.

Szczególnie predysponowanym miejscem do jego lokalizacji jest odcinek alei przebiegający w bezpośrednim sąsiedztwie Wydziału Fizyki UŁ. Znajdujące się tam zielone skarpy są już dziś spontanicznie wykorzystywane przez dzieci do zabawy i aktywności ruchowej, m.in. do wspinania się oraz zimowych zjazdów na sankach. Niewysoka skarpa oddzielająca tę przestrzeń od alei jest dodatkowym atutem – może ograniczać wbieganie bawiących się dzieci na ciąg komunikacyjny. Nie będzie więc konieczności stosowania dodatkowego ogrodzenia.

Najwyższa skarpa, wykorzystywana do zimowych zjazdów, jest w tej chwili nieco zbyt stroma; zasadne byłoby jej częściowe wyłagodzenie na dolnym odcinku w celu poprawy bezpieczeństwa. Wskazane byłoby także oddzielenie strefy zabaw od ściany budynku wydziału szerokim żywopłotem lub ciągiem niewysokich drzew i ozdobnych krzewów.

Takie podejście można osadzić w szerszej koncepcji miasta przyjaznego dzieciom, nawiązującej do idei Aldo van Eycka i jego sieci placów zabaw w Amsterdamie, interpretowanych jako myślenie o „mieście jako placu zabaw”.

W sąsiedztwie strefy zabaw powinien stanąć zdrój uliczny dostępny dla wszystkich użytkowników alei.

Atrakcyjna, urozmaicona droga piesza sprzyja temu, iż dzieci chętniej wybierają dojście piesze i częściej zachęcają rodziców do rezygnacji z dowozu samochodem. W efekcie rozwiązania te przyczyniają się do realizacji korzyści zdrowotnych omawianych wcześniej w artykule.
Ważnym uzupełnieniem tego terenu zielonego mogłaby też być publiczna toaleta zlokalizowana w pobliżu strefy zabaw. Jednak jej forma i dokładna lokalizacja zależne są od uwarunkowań finansowych i infrastrukturalnych.

Realizacja całej koncepcji może odbywać się etapami, w miarę dostępności funduszy.

Dla uniwersytetu, jak i dla miasta, byłoby to nie tylko wykreowanie ważnej i funkcjonalnej przestrzeni, ale też przedsięwzięcie o charakterze promocyjnym. Łódź mogłaby prezentować się jako miasto wiedzy, ekologii i pięknych krajobrazów, UŁ zaś jako uczelnia przyjazna środowisku i lokalnej społeczności.

W budowaniu marki i rozpoznawalności miejsca może pomóc oficjalne przyjęcie dla niego nazwy: aleja Rajskich Jabłoni.

Idź do oryginalnego materiału