System kaucyjny jak karuzela VAT? Demagog sprawdza, skąd wzięło się to porównanie

2 godzin temu

Eksperci zgłaszają zastrzeżenia do funkcjonowania systemu kaucyjnego. Politycy Konfederacji wykorzystują te wątpliwości i domagają się zniesienia nowych przepisów. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonuje, iż porównywanie systemu do mechanizmu wyłudzeń podatku VAT jest „nieadekwatne”. Czego dokładnie dotyczy ta dyskusja i czy obawy dotyczące nadużyć są uzasadnione?

Paulina Heninnig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, zapowiedziała, iż niedługo systemem kaucyjnym zostaną objęte tzw. małpki. – To kwestia tego kiedy, a nie czy – stwierdziła w rozmowie z RMF 27 maja.

Fakt, iż przy zakupie alkoholu w małych butelkach nie jest pobierana kaucja, bywa jednym z argumentów osób, które krytykują sposób wdrożenia systemu.

Ale to nie jedyny zarzut, z którym mierzy się resort klimatu. Według sondażu pracowni IBRIS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” w marcu tego roku, ponad połowa Polaków źle ocenia funkcjonowanie mechanizmu zwrotu opakowań, a mniej niż połowa z niego korzysta.

Inne badanie wskazywało, iż korzystających może być więcej (62 proc.), ale pokazało także liczne zgłaszane kłopoty. Respondenci wskazywali, iż najbardziej zniechęca ich brak punktów zwrotu w najbliższej okolicy, brak miejsca w domu do przechowywania pustych opakowań oraz niedziałające automaty do zwrotu puszek i butelek.

Dziennikarze do listy problemów dopisywali nieefektywność recyklingu, skargi konsumentów do UOKiK czy ryzyko wzrostu opłat za wywóz śmieci. Również politycy Konfederacji podnoszą, iż system działa wadliwie i wzywają do jego zniesienia. „Zrobiliście z Polaków śmieciarzy” – wskazywali wielokrotnie.

Niedawno zaczęli natomiast przekonywać, iż system kaucyjny to nowa karuzela VAT-owska. Dość szeroko rozpowszechniły się wpisy Pawła Usiądka, według którego „prawnicy i eksperci od prawa podatkowego biją na alarm”, bo system kaucyjny jest tak skonstruowany, iż umożliwia przedsiębiorcom oszustwa i naraża budżet państwa na straty.

Karuzela VAT. Na czym polega?

Retoryczne porównanie, które zastosował Usiądek, odwołuje się do historii wielomilionowych oszustw, o których co jakiś czas donoszą media. Karuzela VAT to rodzaj przestępstwa gospodarczego, który opiera się na międzynarodowej współpracy firm. Polega ono na obrocie towarami w taki sposób, aby umożliwić wyłudzenie zwrotu podatku VAT od państwa.

Oszuści wykorzystują fakt, iż transakcje między krajami Unii Europejskiej realizowane są bez naliczania podatku VAT. Krążenie – jak na karuzeli – towarów między firmami i państwami pozwala natomiast zataić im fakt, iż nie zapłacili podatku lub nie mają rzeczywistej podstawy do żądania zwrotu.

Schemat karuzeli VAT przygotowany przez Ministerstwo Finansów

Trzy scenariusze dla oszustów kaucyjnych

Prawników i ekspertów, którzy porównali system kaucyjny do karuzeli VAT, Paweł Usiądek sobie nie wymyślił. Rzeczywiście w kwietniu doradca podatkowy Wojciech Śliż i adwokat Sławomir Wnuczek opublikowali dwa artykuły wskazujące na ryzyka, które ich zdaniem wynikają z luk w przepisach dotyczących systemu kaucyjnego.

Na portalu Business Insider ukazał się ich tekst pt. „Kaucja jak VAT? Miliardy mogą wyciekać z systemu, zanim ktokolwiek to zauważy”. Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” powtórzyli swoje obawy w artykule „System kaucyjny jest odporny. Na uczciwych”.

W obu tekstach Śliż i Wnuczek ostrzegają, iż w polskim systemie kaucyjnym są poważne luki strukturalne przypominające właśnie te, które przez lata ułatwiały wyłudzenia zwrotu podatku VAT.

W artykułach zrelacjonowano trzy ewentualne scenariusze:

  • fałszywe oświadczenia o planowanym eksporcie, przez które kaucja w ogóle nie trafia do systemu,
  • wprowadzenie produktu do systemu krajowego, ale później jego rzekomy eksport, co staje się podstawą do żądania zwrotu kaucji,
  • zorganizowanie karuzel kaucyjnych wykorzystujących powyższe luki w prawie oraz mechanizmy znane z karuzeli VAT.

Ministerstwo wyjaśnia, jak działa obieg kaucji w systemie

Resort klimatu przekonuje, iż w interesie wszystkich stron tworzących system jest jego szczelność i transparentność. „Porównania do »karuzel VAT-owskich « są nieadekwatne” – zaznaczono w komunikacie ministerstwa.

Jak tłumaczy resort, formy oszustw opisywane w mediach byłyby nie tylko próbą łamania prawa. Część z nich jest po prostu niemożliwa w świetle obowiązujących przepisów.

Jeśli chodzi o pierwszy scenariusz, ministerstwo tłumaczy, iż w przypadku produkcji na eksport nie są stosowane przepisy dotyczące kaucji, a więc nie oznakowuje się opakowań znakiem kaucji ani nie pobiera się jej od hurtownika.

W przypadku pozostałych scenariuszy resort zastrzega natomiast, iż w przepisach dotyczących systemu kaucyjnego nie istnieje żadna podstawa prawna do żądania zwrotu wstecznego.

„Jeżeli ktoś kupuje opakowania oznakowane znakiem kaucji, musi w tym momencie zapłacić kaucję. o ile zdecyduje się potem sprzedać towar za granicę, to jest stratny o wysokość kaucji i nie ma ustawowej podstawy do roszczenia zwrotu. Oznacza to, iż firma, która sprzedała takiemu podmiotowi partię towaru, nie jest w żaden sposób zobowiązana do zwrócenia mu wysokości kaucji” – pisze Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Groźne milczenie ustawodawcy. Mamy komentarz prawników

Wojciech Śliż i Sławomir Wnuczek w komentarzu dla Demagoga zwracają uwagę, iż choć Ministerstwo Klimatu i Środowiska słusznie zauważa brak formalnych podstaw do „zwrotu wstecznego” kaucji w przypadku eksportu, to właśnie ten brak regulacji stanowi istotę problemu.

Według prawników milczenie ustawodawcy otwiera przestrzeń do tworzenia „kontraktowych, pozasystemowych rozliczeń ekonomicznych”. Uczestnicy rynku, pod presją biznesową, mogą wypracować własne zasady zwrotu kaucji za towary wywożone za granicę, które pozostaną poza ustawowym modelem kontroli.

Dlatego Śliż i Wnuczek dostrzegają tu analogię do mechanizmów znanych z karuzel VAT. Ryzyko to wynika z połączenia trzech czynników:

  • wieloetapowego łańcucha dostaw,
  • faktu, iż deklaracja eksportowa pojawia się dopiero na samym końcu obrotu,
  • ograniczonych możliwości weryfikacji rzeczywistego przepływu towarów przez podmioty na wcześniejszych etapach.

Resort klimatu powtarza: „Eksport albo kaucja”

Dopytywaliśmy ministerstwo o hipotezę prawników. Różnica zdań między stanowiskiem resortu a uwagami prawników nie jest przecież sporem o stan faktyczny. Śliż i Wnuczek zwrócili uwagę na hipotetyczną sytuację – co się stanie, gdy firmy zaczną między sobą rozliczać zwroty kaucji? Ministerialni urzędnicy przekonują, iż takie rozwiązanie jest niemożliwe oraz nikomu by się nie opłacało.

Wydział prasowy resortu klimatu odesłał nas do nowego komunikatu na swojej stronie. Powtórzono w nim w dużej części treść poprzedniego, ale rozwinięto kwestię procedury zwrotu wstecznego kaucji po eksporcie towarów. Przede wszystkim podkreśla się: albo eksport, albo kaucja.

Autor artykułu: Piotr Jończyk, cross-check: Marcin Kostecki.

Artykuł powstał w ramach współpracy Demagoga i SmogLabu. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. Fundacja SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Scharfsinn

Idź do oryginalnego materiału