Już w maju klimat na Ziemi może zostać zdominowany przez zjawisko El Niño, które tym razem ma być wyjątkowo silne. Eksperci ze Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) przestrzegają przed wzrostem temperatur oraz zakłóceniami w występowaniu opadów.
Ocean gwałtownie się ociepla
Według publikowanej co miesiąc przez WMO aktualizacji sezonowej oceny globalnego klimatu w strefie równikowej Oceanu Spokojnego widać wyraźne zmiany: temperatura wody na powierzchni morza zaczęła gwałtownie rosnąć. Zdaniem meteorologów jest to zapowiedź powrotu zjawiska El Niño, które rozwinie się w pełni najprawdopodobniej między majem a lipcem.
Jako ciepła faza oscylacji ENSO El Niño zwykle wiąże się ze wzrostem średnich temperatur – tym razem WMO prognozuje, iż ocieplenie dotknie niemal wszystkich obszarów lądowych, co w połączeniu ze zmianą klimatu może oznaczać wyjątkowo uporczywe fale upałów. W największym stopniu odczują je mieszkańcy Ameryki Północnej, Ameryki Środkowej, Europy i północnej Afryki.
Przypomnijmy, iż po zakończeniu wyjątkowo krótkiej i łagodnej fazy La Niña w lutym 2026 r., świat znalazł się pod wpływem fazy neutralnej ENSO. Meteorolodzy już wówczas przewidywali prawdopodobny powrót ciepłego El Niño, a najnowsze obserwacje nie pozostawiają w tym zakresie żadnych wątpliwości.
Ulewy czy susze? Zależy od regionu
El Niño wpływa nie tylko na poziom temperatur, ale również na wzorce opadów. W tym przypadku jego oddziaływanie jest jednak silnie zróżnicowane regionalnie. Sam fakt, iż cieplejsze oceany i atmosfera zwiększają dostępność energii oraz wilgoci przekłada się na nasilenie ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak ulewne deszcze i tropikalne burze.
Co czeka świat w najbliższych miesiącach? Eksperci z WMO ostrzegają, iż w południowej części Ameryki Południowej, na południu Stanów Zjednoczonych, w Rogu Afryki i Azji Środkowej należy spodziewać się silniejszych niż zwykle opadów. W środkowej i wschodniej części Oceanu Spokojnego może dojść do zwiększenia częstotliwości i intensywności występowania cyklonów tropikalnych.
Nie wszędzie będzie jednak deszczowo. W Australii, Indonezji i częściowo w południowej Azji meteorolodzy prognozują przedłużające się okresy suszy. Wpływ El Niño na opady w Europie jest trudniejszy do przewidzenia, ale niektóre źródła sugerują, iż powinniśmy przygotować się na intensywne letnie burze.
Super El Niño to więcej ekstremów pogodowych
Z historycznych obserwacji wynika, iż El Niño występuje zwykle co 2–7 lat i trwa około 9–12 miesięcy. Tegoroczny zwrot w oscylacji ENSO określany jest jako wyjątkowo silny i w rezultacie coraz więcej mówi się o nastaniu tzw. super El Niño. Pojęcie to nie zostało jak dotąd zaadaptowane przez WMO, ale Amerykańskie Centrum Prognoz Klimatycznych sugeruje, iż między październikiem a grudniem 2026 r. temperatura powierzchni morza w centralnej części tropikalnego Pacyfiku będzie z 30-procentowym prawdopodobieństwem wyższa o 1,5°C od średniej długoterminowej.
Rezultatem może być gwałtowny wzrost liczby ekstremalnych zjawisk pogodowych na całym świecie. Zdaniem amerykańskich naukowców super El Niño w 2015 r. spowodowało m.in. dotkliwą suszę w Etiopii, deficyt wody w Portoryko oraz rekordowo intensywne huragany na środkowo-północnym Pacyfiku. Analitycy z portalu Carbon Brief sugerują, iż jeżeli prognozy się spełnią, rok 2027 będzie rekordowo upalny.
Pod koniec maja WMO opublikuje kolejną aktualizację sytuacji klimatycznej, która ma służyć rządom, organizacjom i przedstawicielom przemysłu do podejmowania działań przygotowawczych. Wcześniej, bo już 29 kwietnia br., w ramach Mechanizmu Koordynacji WMO przedstawiony zostanie raport z dotychczasowych obserwacji, w którym poruszone zostaną najważniejsze obawy dotyczące oscylacji ENSO.

1 dzień temu












.webp)



