Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie wydała decyzję zezwalającą na odstrzał do 20 osobników bobra europejskiego (Castor fiber) na terenie 12 gmin powiatu siedleckiego. Wniosek w tej sprawie złożył Związek Spółek Wodnych w Siedlcach, wskazując na problemy związane z funkcjonowaniem urządzeń melioracyjnych i użytkowaniem terenów rolniczych. Decyzję kwestionuje Stowarzyszenie Nasz Bóbr, które poinformowało o wniesieniu odwołania.
Redakcja Wodnych Spraw zwróciła się do RDOŚ w Warszawie z prośbą o wyjaśnienie podstaw wydania decyzji oraz odniesienie się do zarzutów dotyczących braku zastosowania rozwiązań alternatywnych.
Bobry – czy ich obecność jest aż tak kosztowna?
Wniosek o pozwolenie na odstrzał bobrów złożył Związek Spółek Wodnych w Siedlcach. Wnioskodawca wskazał, iż działalność zwierząt prowadzi do uszkodzeń urządzeń melioracji wodnych oraz utrudnia utrzymanie odpływu wód z zalanych pól wskutek piętrzenia wody przez bobry.
Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie, analizując wniosek, wziął pod uwagę także wysokość wypłaconych odszkodowań. W 2025 r. z obszaru powiatu siedleckiego wpłynęło 35 wniosków o odszkodowanie za straty poniesione w wyniku działalności bobrów. Wypłacone rekompensaty wyniosły łącznie 1 123 036,77 zł, co stanowiło około 8 proc. wszystkich odszkodowań za szkody wyrządzone przez bobry wypłaconych w 2025 r. przez RDOŚ w Warszawie na terenie województwa mazowieckiego.
Decyzja zezwala na umyślne zabijanie do 10 osobników od 1 października do 31 grudnia 2026 r. oraz do 10 osobników od 1 stycznia do 15 marca 2027 r. Odstrzał może zostać przeprowadzony w lokalizacjach wskazanych w załączniku do decyzji, na terenie gmin: Paprotnia, Siedlce, Wiśniew, Przesmyki, Suchożebry, Mordy, Wodynie, Skórzec, Domanice, Mokobody, Kotuń i Zbuczyn.
Zgodnie z warunkami zezwolenia odstrzał może być wykonywany wyłącznie w miejscach, w których – według organu – występuje ewidentne przegęszczenie populacji, a samo usuwanie tam jest niewystarczające do ograniczenia szkód lub zapewnienia bezpieczeństwa.
Ekolodzy protestują
Z decyzją warszawskich urzędników nie zgadzają się przedstawiciele Stowarzyszenia Nasz Bóbr, które uczestniczyło w postępowaniu na prawach strony i poinformowało o wniesieniu odwołania.
W piśmie z 20 kwietnia 2026 r. stowarzyszenie wskazywało na brak inwentaryzacji przyrodniczej, analizy populacyjnej, ekspertyzy hydrologicznej, oceny wpływu planowanego odstrzału na stan ochrony gatunku oraz odpowiedniej analizy rozwiązań alternatywnych. Organizacja podniosła także, iż na tamtym etapie postępowania w materiale brakowało zdjęć szkód lub wyników oględzin terenowych.
Po otrzymaniu uwag stowarzyszenia RDOŚ wezwał wnioskodawcę do uzupełnienia materiału, w tym do wskazania lokalizacji, przedstawienia dokumentacji oraz oszacowania liczby osobników na poszczególnych stanowiskach. Związek Spółek Wodnych udzielił odpowiedzi 12 maja 2026 r. i dołączył dokumentację fotograficzną. Z treści decyzji nie wynika jednak, aby sporządzono odrębną inwentaryzację populacji bobra lub ekspertyzę dotyczącą hydrologicznych skutków odstrzału.
Stowarzyszenie wskazuje również na możliwość zastosowania metod alternatywnych, które sprawdziły się w innych lokalizacjach w kraju i za granicą. Na swoim profilu facebookowym Stowarzyszenie Nasz Bóbr podało, iż Związek Spółek Wodnych w Siedlcach określił proponowane rozwiązania alternatywne jako ewidentną stratę czasu.
Organizacja nie zgadza się z takim podejściem, wskazując, iż w warunkach suszy i konieczności ochrony zasobów wodnych potrzebna jest kooperacja oparta na wiedzy, a nie pochopne sięganie po metody letalne.
RDOŚ broni swojego stanowiska
Redakcja Wodnych Spraw poprosiła RDOŚ w Warszawie o wyjaśnienie uwarunkowań wydania decyzji o odstrzale. Z odpowiedzi wynika, iż działalność bobrów na terenie powiatu siedleckiego powoduje powtarzające się szkody, a wydawane wcześniej zezwolenia na rozbieranie tam nie pozwoliły skutecznie ograniczyć problemu.
RDOŚ wskazuje, że:
- według informacji przekazanych przez Związek Spółek Wodnych nastąpił zauważalny wzrost liczebności bobrów, a wnioskodawca uznał odstrzał za niezbędny;
- odławianie i przemieszczanie bobrów w inne lokalizacje ma, zgodnie z przywołaną przez organ literaturą specjalistyczną, niską skuteczność i wiąże się z trudnością znalezienia odpowiednich siedlisk;
- możliwość zastosowania rur przelewowych była analizowana przy wydawaniu zezwoleń na usuwanie tam, jednak zdaniem organu rozwiązanie to nie spełnia swojej funkcji w części płytkich i wąskich rowów melioracyjnych.
RDOŚ uznał w związku z tym, iż w tej sprawie nie ma skutecznych rozwiązań alternatywnych pozwalających osiągnąć zakładany cel, czyli utrzymać drożność rowów, ograniczyć szkody oraz zapewnić bezpieczeństwo ludzi i mienia.
W opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska eliminacja do 20 osobników nie będzie miała negatywnego wpływu na populację gatunku, który jest w Polsce objęty ochroną częściową. Organ wskazał m.in. na własne obserwacje terenowe, rosnącą liczbę wniosków o odszkodowanie oraz zajmowanie przez bobry siedlisk określanych jako suboptymalne.
Nie oznacza to jednak, iż na potrzeby postępowania przeprowadzono pełną inwentaryzację populacji bobra na terenie powiatu siedleckiego. Właśnie brak takiej analizy jest jednym z głównych zarzutów podnoszonych przez stowarzyszenie.
Zezwolenie może być realizowane wyłącznie w miejscach wskazanych w decyzji, w których – w ocenie organu – bóbr występuje licznie, a usuwanie tam pozostaje niewystarczające. Jednocześnie RDOŚ odmówił wydania zezwolenia na odstrzał na obszarze Natura 2000 Ostoja Nadliwiecka PLH140032 oraz w otulinach rezerwatów Stawy Siedleckie i Gołobórz.
Człowiek syty, a bóbr cały?
W ramach podsumowania sprawy siedleckich bobrów przypominamy opublikowany niedawno artykuł Agnieszki Hobot Płonie Puszcza Solska. Czy bobry mogły ją uratować?. Tekst zwraca uwagę na rolę działalności bobrów w lokalnym kształtowaniu stosunków wodnych i zwiększaniu retencji krajobrazowej.
Przypadku tego pożaru nie powinno się traktować jako dowodu, iż obecność bobrów lub pozostawienie ich tam zapobiegłoby rozprzestrzenieniu się ognia. Pokazuje on natomiast, iż decyzje dotyczące ingerowania w siedliska i budowle bobrowe powinny uwzględniać nie tylko bezpośrednie szkody w infrastrukturze, ale przede wszystkim konsekwencje hydrologiczne.
Czy bobry z wrogów rolników i infrastruktury melioracyjnej mogą stać się ważnym elementem ochrony zasobów wodnych w Polsce? Być może zamiast ograniczać dyskusję do liczby zwierząt przeznaczonych do odstrzału, należy wypracować rozwiązania pozwalające stosować metody techniczne, organizacyjne i przyrodnicze odpowiednio do lokalnych warunków.

2 godzin temu











.webp)



