"Zbrojny atak na prezydenta Stanów Zjednoczonych jest niedopuszczalny" - napisał prezydent Francji Emmanuel Macron. Wyrazy wsparcia skierowali do Donalda Trumpa także przywódcy Wielkiej Brytanii, Włoch, Unii Europejskiej, a także Kanady oraz Australii. Światowi liderzy zgodnie potępili wydarzenia, jakie miały miejsce w Waszyngtonie.
Słowa wsparcia płyną z całego świata. Reakcje po ataku w USA

Światowi przywódcy reagują na wydarzenia, które w sobotni wieczór rozegrały się w Waszyngtonie. Uzbrojony napastnik zaczął strzelać w lobbym hotelu Hilton, w którym odbywała się gala Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem Donalda Trumpa i innych czołowych amerykańskich polityków.
Atak w Waszyngtonie. Reagują europejscy przywódcy
"Zbrojny atak na prezydenta Stanów Zjednoczonych, do którego doszło wczoraj wieczorem, jest niedopuszczalny. Przemoc nie ma miejsca w demokracji. Oferuję Donaldowi Trumpowi pełne poparcie" - napisał prezydent Francji Emmanuel Macron.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez podkreślił, iż "przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem". "Ludzkość będzie się rozwijać jedynie poprzez demokrację, współistnienie i pokój" - napisał. "Potępiamy atak na prezydenta USA, do którego doszło dziś wieczorem" - zaznaczył szef hiszpańskiego rządu.
ZOBACZ: "O tym mówił Leon XIV". Politycy komentują wydarzenia w Waszyngtonie
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podkreślił, iż "jest wstrząśnięty scenami, które rozegrały się podczas kolacji korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie". "Każdy atak na instytucje demokratyczne lub wolność prasy musi zostać potępiony z całą stanowczością. To ogromna ulga, iż prezydent Stanów Zjednoczonych, pierwsza dama i wszyscy obecni są bezpieczni" - napisał brytyjski premier.
"Pragnę wyrazić pełną solidarność i szczere współczucie prezydentowi Trumpowi, pierwszej damie Melanii, wiceprezydentowi Vance'owi i wszystkim obecnym w związku z wydarzeniami, które miały miejsce podczas wczorajszej kolacji korespondentów Białego Domu" - napisała z kolei premier Włoch Giorgia Meloni.
"W naszych demokracjach nie ma miejsca na polityczną nienawiść. Nie pozwolimy, aby fanatyzm zatruł przestrzeń swobodnej debaty i informacji. Obrona kultury dialogu musi pozostać nieprzekraczalną barierą przed wszelkimi przejawami nietolerancji, chroniąc wartości, które leżą u podstaw naszych narodów" - dodała włoska premier.
ZOBACZ: "To nie powinno się zdarzyć". Ekspert o działaniach amerykańskich służb
Premier Grecji Kiriakos Mitsotakis ocenił, iż "atak podczas kolacji korespondentów Białego Domu stanowi dobitne przypomnienie, iż w demokracji nie ma miejsca na przemoc". "Z ulgą przyjmujemy wiadomość, iż prezydent USA, pierwsza dama i wszyscy uczestnicy są cali i zdrowi, ale takich incydentów nie można w żadnym wypadku tolerować" - napisał szef greckiego rządu. "Ochrona instytucji demokratycznych nie podlega negocjacjom" - dodał polityk.
Słowa wsparcia dla Donalda Trumpa płyną z całego świata
"Cieszę się, iż prezydent i pierwsza dama, a także wszyscy uczestnicy kolacji korespondentów Białego Domu, są cali i zdrowi. Wyrażamy uznanie dla służby Secret Service i organów ścigania za ich szybką reakcję" - napisał premier Australii Anthony Albanese.
Premier Kanady Mark Carney wyraził ulgę, iż "prezydent, pierwsza dama i wszyscy goście są cali i zdrowi po doniesieniach o strzelaninie podczas kolacji korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie". "W żadnej demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną, a moje myśli kierują się ku wszystkim, których wstrząsnęło to niepokojące wydarzenie" - napisał polityk.
ZOBACZ: Polacy na gali z Trumpem. Jest komunikat MSZ
"Niepokojące wieści z Waszyngtonu. Czuję ulgę, iż prezydent Trump i wszyscy uczestnicy kolacji korespondentów Białego Domu są cali i zdrowi. Życzę rannemu funkcjonariuszowi szybkiego powrotu do zdrowia. Musimy wykazać zerową tolerancję wobec przemocy politycznej" - podkreślił minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna.
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen napisała z kolei, iż "z ulgą przyjęła wiadomość, iż Donald Trump i Melania Trump oraz wszyscy uczestnicy kolacji korespondentów Białego Domu są cali i zdrowi". - W polityce nie ma miejsca na przemoc - nigdy. Dziękuję policji i służbom ratowniczym za szybką reakcję, dzięki której zapewniono gościom bezpieczeństwo" - zaznaczyła.
"Ulgę przynosi fakt, iż wszyscy uczestnicy, w tym prezydent Trump, są cali i zdrowi po strzelaninie, do której doszło podczas kolacji korespondentów Białego Domu" - napisała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
"W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną. Wydarzenie, które ma na celu uhonorowanie wolnej prasy, nigdy nie powinno stać się miejscem budzącym strach. Życzę rannemu funkcjonariuszowi szybkiego powrotu do zdrowia" - podkreśliła Kallas.
ZOBACZ: Atak podczas gali z udziałem Trumpa. Nowe informacje o podejrzanym
Do wydarzeń w Waszyngtonie odniósł się również Viktor Orban. Ustępujący premier Węgier ogłosił w sobotę, iż nie zasiądzie w nowym parlamencie. "Jesteśmy zaniepokojeni wiadomością o próbie zamachu na prezydenta Donalda Trumpa podczas wydarzenia w Waszyngtonie. Łączymy się z nim i Melanią w myślach i modlitwach. W polityce nie ma miejsca na przemoc" - napisał węgierski polityk.
USA: Strzelanina podczas gali z udziałem Trumpa
Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump, wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.
Na gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie oprócz prezydenta USA i członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, obecni byli znani dziennikarze i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.
ZOBACZ: Strzały podczas kolacji z Trumpem. Prezydent ewakuowany przez Secret Service
Agresor otworzył ogień w lobby hotelowym, strzelił do jednego z agentów Secret Service, który miał kamizelkę kuloodporną. Napastnik został ujęty przez służby. Był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży. Dziennik "Los Angeles Times" przekazał, iż to 31-letni Cole Tomas Allen z miasta Torrance w Kalifornii. Jest zarejestrowany jako wyborca niezależny.
Prokurator USA w Dystrykcie Kolumbii Jeanine Pirro poinformowała, iż podejrzanemu zostaną postawione dwa zarzuty: użycia broni palnej podczas popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy oraz napaści na funkcjonariusza federalnego z użyciem niebezpiecznej broni - przekazała BBC.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 dzień temu











