Nadleciały białoruskie helikoptery nad polską ziemię. Ludzie widzieli. Alarmowali. A rząd milczał. Dopiero kiedy głosy jęły się podnosić, podniósł się i alert wśród wojskowych. Z Łukaszenką jest jak z owczarkiem kaukaskim, nigdy nie wiadomo, kiedy ugryzie, a kiedy podkuli ogon. Na wszelki wypadek nie warto doń za blisko podchodzić i nie drażnić. Śniadania jadam zwykle...
- Strona główna
- Polityka światowa
- Silni, głupi, naiwni
Powiązane
Działo się w nocy. Odwet USA na Bliskim Wschodzie
42 minut temu
Giorgia Meloni boi się o władzę
1 godzina temu
Polecane
Agata Łukaszewicz: (Nie)wakacyjny wymiar sprawiedliwości
24 minut temu
Radzyń Podlaski. Niezwykłe zwykłe historie (cz. 697)
24 minut temu
Mercedes odświeża kampervana. Gra światłem i dźwiękiem
1 godzina temu

2 lat temu






