Dzisiejsze obrady Sejmu są kolejnym etapem szybkiego procedowania rządowego pakietu paliwowego. Rząd chce przeprowadzić cały zestaw zmian w ekspresowym tempie, tak aby jeszcze tego samego dnia ustawy mogły trafić do Senatu, a następnie na biurko prezydenta.
Sam skrót CPN nie oznacza tu powrotu do dawnej sieci stacji, ale nazwę politycznego pakietu "Ceny Paliwa Niżej". W jego skład mają wejść m.in. obniżka VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc., cięcie akcyzy do minimum dopuszczalnego przez prawo UE oraz mechanizm ceny maksymalnej na stacjach. Rząd przekonuje, iż całość mogłaby przełożyć się na spadek cen choćby o około 1,20 zł na litrze.
To właśnie podczas drugiego czytania tych projektów głos zabrał Zbigniew Kuźmiuk. Poseł PiS od początku uderzał w rząd za to, iż jego zdaniem reagował zbyt długo i dopuścił do zbyt wysokich cen paliw. W swoim wystąpieniu wracał do porównań z 2022 rokiem, mówił o relacji cen baryłki ropy do cen na stacjach i zarzucał rządowi, iż przez miesiąc nie zrobił nic, by zatrzymać wzrost kosztów dla kierowców i rolników.
– Zwrócę przy tym jeszcze uwagę proszę państwa, bo było tu wiele odniesień do roku 2022, przypomnę tylko, iż wtedy baryłka kosztowała od 500 do 600 zł. Teraz, choć nazywacie to największym kryzysem na rynku ropy naftowej, baryłka wyrażona w złotych kosztuje 350, maks 400 zł. A więc różnica 150-200 zł na baryłce – mówił Kuźmiuk.
Zbigniew Kuźmiuk z PiS: "Gremialne ataki na Trumpa, ruskie onuce!"
Najmocniejszy fragment przemówienia padł jednak dopiero na końcu i nie dotyczył już bezpośrednio ani VAT, ani akcyzy, ani maksymalnych cen paliw. Zbigniew Kuźmiuk przeszedł bowiem nagle do wątku amerykańskiego i Donalda Trumpa.
– Na koniec już taka generalna uwaga. Wczoraj tu się odbyły gremialne ataki na prezydenta Trumpa i na Stany Zjednoczone. Proszę Państwa, nasz strategiczny partner, który udostępnia nam najwyższe technologie, o ile chodzi o obronność powoduje, iż 11 tys. żołnierzy tutaj stacjonuje w Polsce, a Państwo sobie za przeproszeniem gęby wycieracie Trumpem, który gwarantuje nam bezpieczeństwo. To jest dopiero prorosyjskość! To są dopiero ruskie onuce! – powiedział.
To właśnie ten fragment wyraźnie odcinał się od wcześniejszej części przemówienia, która dotyczyła cen na stacjach, relacji między ceną baryłki a ceną detaliczną oraz mechanizmu podatkowego.
Trela odpowiedział od razu z mównicy
Do słów posła PiS odniósł się na początku swojego wystąpienia Tomasz Trela. Polityk Lewicy nie wracał już szeroko do samego wątku paliwowego, tylko od razu podjął temat "ruskich onuc", który chwilę wcześniej padł z sejmowej mównicy.
– Pan poseł Kuźmiuk ostro pojechał z tymi ruskimi onucami, ale to przecież o was tak naprawdę. Mateusz Morawiecki ostatnio z Orbanem, Karol Nawrocki z Orbanem, a Orban cały czas z Putinem, no to kto tu jest ruską onucą, to sami wiecie. W lustro trzeba się spojrzeć i zobaczyć – powiedzał Trela.
Dodał też, iż jeżeli PiS uważa, iż obecny kryzys paliwowy "wziął się znikąd", to jest "naprawdę oderwany od rzeczywistości". W ten sposób spór, który nominalnie dotyczył stawek podatkowych, cen detalicznych i reakcji państwa na wzrost cen paliw, bardzo gwałtownie przeszedł w klasyczną wymianę politycznych oskarżeń.

2 godzin temu













