- Będzie to skutkowało bardzo ostrą reakcją Stanów Zjednoczonych - powiedział Marcin Horała, pytany w programie "Polityczny WF z gościem" o propozycję podatku od big techów. Wicemarszałek Sejmu z Rozwoju Plus ocenił, iż sankcja ze strony USA będzie "nieuchronna" i w jej wyniku stracimy więcej niż zarobimy. Polityk wskazał też "fatalny błąd PiS", który - jego zdaniem - "dał tlen Donaldowi Tuskowi".
Rząd rozważa nowy podatek. Horała: Spotka się z ostrą reakcją USA

Marcin Horała, wicemarszałek Sejmu z Rozwoju Plus, był gościem Marcina Fijołka i Marka Tejchmana w programie "Polityczny WF z gościem". Polityk pytany był m.in. o podatek cyfrowy od big techów działających w Polsce.
- Kierunkowo, ideowo - tak, ale bądźmy realistami: będzie to skutkowało bardzo ostrą reakcją Stanów Zjednoczonych - ocenił Horała.
- jeżeli ktoś mi pokaże, iż my w wyniku tego podatku więcej zarobimy, niż w wyniku tej sankcji - która nieuchronnie za nim nadejdzie - stracimy, to okej, proszę bardzo. Tylko moim zdaniem ewidentnie jest odwrotnie - stwierdził wicemarszałek Sejmu.
ZOBACZ: "Jestem w stanie pokłócić się o wszystko". Były minister zdrowia o Romanie Giertychu
Projekt resortu cyfryzacji zakłada 3 proc. podatku od przychodów największych globalnych firm technologicznych działających w Polsce. Nowe przepisy miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Podatek od big techów? Marcin Horała: Straty będą większe
Na uwagę Marcina Fijołka, iż niektóre kraje Unii Europejskiej wprowadziły taki podatek, Horała odparł, iż "mamy w związku z tym materiał porównawczy". - W mojej opinii straty są większe, ale jeżeli ktoś przedstawi solidne opracowanie, które udowodni, iż tak nie jest, jestem otwarty na rozmowę - powiedział.
ZOBACZ: Ambasador USA uderza w europejskich liderów. Jako przykład wskazuje Polskę
Potwierdził, iż korzystniejszym rozwiązaniem byłoby, gdyby na taki krok zdecydowała się Unia Europejska. - Oczywiście, iż tak, bo wtedy to nie my dostaniemy po głowie, tylko cała Europa solidarnie się tym dostaniem po głowie podzieli - uznał polityk.
Marek Tejchman wtrącił, iż amerykański sojusznik jest "niezwykle asertywny". - W sytuacji, w której nam bezprawnie wstrzymano środki z Krajowego Planu Odbudowy po to, aby zmienić rząd, to w kategorii asertywnych sojuszników, ograniczających naszą suwerenność, to mamy rekord nie do pobicia - ocenił Horała.
"Fatalny błąd PiS". Polityk Rozwoju Plus wskazuje wprost
Wicemarszałek Sejmu stwierdził też, iż "przede wszystkim błędy Prawa i Sprawiedliwości, popełnione jesienią 2025, dały tlen Donaldowi Tuskowi".
Jak ocenił, "po wyborach prezydenckich Donald Tusk wykonał jazdę obowiązkową: robił to, co każdy polityk na jego miejscu, w miarę sprawny, znający się na polityce, by robił".
WIDEO: Horała o "fatalnym błędzie PiS"

ZOBACZ: Nowy sondaż partyjny. Sygnał dla rządu, uwagę zwraca wynik partii Brauna
- Zwarł szeregi, wyeskalował konflikt, a niestety fatalnym błędem PiS było to, iż zamiast ten konflikt deeskalować, zamiast twardo trzymać się tematów gospodarczych, dotyczących codziennego życia zwykłego człowieka, poszedł w radykalizację przekazu, w ostre zwarcie, odzyskiwanie głosów od Grzegorza Brauna metodą upodabniania się do Grzegorza Brauna. I to był błąd, który dał tlen Donaldowi Tuskowi - ocenił polityk Rozwoju Plus.
- Problem w tej chwili jest taki, iż PiS gra w tę grę. To jest stawianie partii przed interesem Polski. o ile definiujemy, iż ten rząd jest zły i należy go zmienić, to nie można wchodzić w jego grę, robić tego, czego Donald Tusk oczekuje, iż się zrobi - mówił Horała.
Jak dodał, "Donald Tusk potrzebuje kimś straszyć, straszy PiS-em i Grzegorzem Braunem". - Mówi ja jestem zły, fatalny, ale oni jeszcze gorsi - powiedział o premierze polityk.
"Coraz gorzej działa". Horała o zarządzaniu w PiS
W dalszej części rozmowy Horała stwierdził też, iż Rozwój Plus od PiS odróżnia to, iż formacja Mateusza Morawieckiego "podchodzi do zarządzania inaczej".
ZOBACZ: "Twórca obu Konfederacji". Wiceprezes PiS oskarża Morawieckiego
- Nauka o zarządzaniu to jednak nauka bazująca na praktyce(...). Miałem kiedyś takie powiedzenie, iż jakby ktoś opisał, jak jest zarządzane Prawo i Sprawiedliwość, to powinien za to dostać Nobla, jakby był z tej dziedziny, bo to przeczy wszelkim zasadom - stwierdził wicemarszałek Sejmu.
- Niejasny podział kompetencji, zarządzanie przez konflikt, brak odpowiedzialności i działa - tak mówiłem - ale chyba jednak coraz gorzej działa i coraz słabiej. Ta formuła się zdecydowanie wyczerpuje - podkreślił Horała.


1 godzina temu










