"Każdy przypadek uderzenia w polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne będziemy traktowali w związku z tym jako celowy i zamierzony" - czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. MSZ odpowiedziało w ten sposób na wezwania Rosji, by zagraniczni dyplomaci opuścili Kijów w związku z planowanymi atakami.
Rosja nakazuje dyplomatom opuszczenie Kijowa. Jest reakcja polskiego MSZ

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP oświadcza, iż niezmiennie traktuje wszelkie ataki na Ukrainę, w tym na obiekty i ludność cywilną, jako akty nieuzasadnionej agresji niosące za sobą ogromne ofiary ludzkie i infrastrukturalne" - oświadczono.
W związku z oświadczeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej wzywającym cudzoziemców, w tym dyplomatów, do niezwłocznego opuszczenia Kijowa w związku z planami przeprowadzenia ataków na cele militarne i centra decyzyjne, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP…
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) May 25, 2026
Dodatkowo MSZ wskazało, iż "skoro Rosja, jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny, tylko tzw. 'specjalną wojenną operację', która w założeniu powinna mieć zasięg ograniczony do obiektów militarnych, to jakiekolwiek ataki na inną infrastrukturę, w tym przedstawicielstwa dyplomatyczne powinny być traktowane jako akty nieprzyjazne".
ZOBACZ: Rosja grzmi i oskarża Ukrainę. Putin zapowiedział odwet
Zaznaczono przy tym, iż każdy atak na polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne zostanie potraktowany jako "celowy i zamierzony". W komunikacie resortu podkreślono ponadto, iż działania Rosji "rodzą poważne konsekwencje prawno - międzynarodowe deprecjonując po raz kolejny rolę tego państwa jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ".
Rosja wezwała dyplomatów do opuszczenia Kijowa
Wcześniej w poniedziałek rosyjskie MSZ komunikat, w którym obwieszczono, iż "rosyjskie siły zbrojne rozpoczynają systematyczne ataki na obiekty kompleksu wojskowo-przemysłowego w Kijowie".
Według przekazu, decyzja Kremla została podjęta po ataku na budynki Starobielskiego Kolegium Zawodowego i akademika w okupowanym przez Rosję Starobielsku w obwodzie ługańskim. Autorem uderzeń - jak twierdzą Rosjanie - miały być siły ukraińskie.
ZOBACZ: Rosjanie apelują o opuszczenie Kijowa. "Rozpoczynają się systematyczne ataki"
W ramach odpowiedzi siły rosyjskie mają za cel obierać "konkretne miejsca projektowania, produkcji, programowania i przygotowania do użycia dronów wykorzystywanych przez reżim w Kijowie". W komunikacie zaznaczono, iż strona ukraińska posiada umiejętności produkcji bezzałogowców i przeprowadzanie uderzeń m.in. dzięki "wsparciu specjalistów NATO odpowiedzialnych za dostarczanie komponentów, danych wywiadowczych i wskazówek".
Rosyjskie ataki mają być też skierowane na "centra decyzyjne i stanowiska dowodzenia". "Biorąc pod uwagę rozproszenie tych obiektów po całym Kijowie, ostrzegamy obywateli zagranicznych, w tym personel placówek dyplomatycznych i przedstawicielstw organizacji międzynarodowych, o konieczności jak najszybszego opuszczenia miasta. Ostrzegamy również mieszkańców stolicy Ukrainy, aby nie zbliżali się do obiektów infrastruktury wojskowej i administracyjnej reżimu Zełenskiego" - napisali przedstawiciele kremlowskiej dyplomacji.


2 godzin temu











