Rosja i Białoruś zmieniły strategię. Nowy, 300-kilometrowy szlak

2 godzin temu

Migranci są kierowani przez Rosję i Białoruś ze wschodnich granic UE w stronę nowego szlaku, przez który docierają do Europy. Frontex ostrzega też, iż nowe rozwiązania ułatwiają też przemyt na Stary Kontynent, a kolejną bolączką staje się widmo nielegalnego handlu bronią. Proceder drastycznie może wzrosnąć po zawieszeniu broni między Moskwą a Kijowem.

Straż Graniczna
Straż Graniczna ostrzega przed nowymi szlakami przemytu ludzi

Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej wskazuje, iż Moskwa i Mińsk zmieniły kierunek, na którym organizują przemyt ludzi na terytorium Unii Europejskiej. Według ustaleń migranci ze wschodnich rubieży Wspólnoty, między innymi spod granicy Polski z Białorusią, są przekierowywani do Libii.

Jak podaje "Die Welt", w tym tygodniu grecka straż graniczna wydała serię ostrzeżeń, a na południe od Krety i Gawdos podczas akcji ratunkowych wyłowiono ponad 500 migrantów. W trakcie największej takiej operacji uratowano we wtorek 192 osoby, które próbowały przeprawić się z Libii na jedną w tych wysp kutrem rybackim. Według ustaleń przemytnicy inkasują od każdego migranta 3 tys. dolarów.

UE. Rosja i Białoruś wykorzystuje migrantów. Frontex ostrzega

Frontex wskazuje, iż około 300-kilometrowy szlak na Kretę stał się nowym ogniskiem migracji w rejonie Morza Śródziemnego. "Liczba przejść granicznych na szlaku Libia-Kreta potroiła się w 2025 roku. Oczekuje się, iż korytarz będzie przez cały czas pod znaczną presją" - brzmi fragment wewnętrznej analizy ryzyka agencji, do której dotarł niemiecki dziennik.

ZOBACZ: Rosja uderza w ambicje Polski. "Nie ma powodów, by zapraszać ją do G20"

W raporcie o sytuacji strategicznej na lata 2026-2027 Frontex wskazał, jak będzie wyglądała sytuacja szlaków przemytniczych, gdzie wzrośnie presja oraz określiła niebezpieczeństwa związane z handlem narkotykami i przemytem broni. "Ostrzeżenia wykraczają daleko poza Grecję. Frontex zaleca UE osiągnięcie porozumienia z Libią i wdrożenie silniejszych środków odstraszających" - podał "Welt".

Migracja coraz częściej wykorzystywana jest jako narzędzie w geopolityce, do tej pory głównie przez Rosję i Białoruś, a migranci stają się bronią hybrydową. Moskwa i Mińsk mają zapewniać im wsparcie finansowe. - Mało prawdopodobne, aby ludzie robili to wyłącznie z własnej woli, nie mówiąc już o tym, aby sami pozyskiwali środki finansowe - mówił zastępca dyrektora wykonawczego Frontexu Lars Gerdes.

Zgodnie z analizą kolejnymi strefami ryzyka, gdzie może pojawić się wzmożona presja migracyjna są Erytrea, Etiopia i Somalia.

Handel bronią. Demobilizacja w Ukrainie spotęguje zagrożenie

Bolączką Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej są też mnożące się nowe drogi, którymi przemytnicy przerzucają do Europy narkotyki. Kokaina zaczęła być transportowana łodziami pływającymi tuż pod powierzchnią wody, co znacząco utrudnia ich wykrycie i zlokalizowanie. Z kolei na dronach przenoszone są nielegalne substancje z Maroka.

Niemiecki dziennik wskazał, iż europejskie organy bezpieczeństwa z niepokojem obserwują sytuację w Ukrainie. Jak podkreślono, od momentu wybuchu wojny na terytorium kraju zaczęła krążyć ogromna liczba broni, a także amunicji i materiałów wybuchowych.

"Ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się broni w Europie dramatycznie wzrasta w przypadku zawieszenia broni lub demobilizacji" - ostrzega Frontex. Wtedy broń znalazłaby się w rękach ludzi, którzy po latach wojny będą potrzebowali pieniędzy, żeby wrócić do normalnego życia.

Idź do oryginalnego materiału