Gdy rosyjska propaganda dała się nabrać na fałszywkę o udaremnionym zamachu, Mińsk znalazł natychmiastowego winnego – Polskę. Po tym, jak czołowe rosyjskie media powieliły zmyśloną wiadomość z podszywającego się pod białoruskie KGB profilu na Telegramie, państwowy portal
news.by orzekł, iż za akcją stoją polskie służby. W publikacji nie przedstawiono jednak ani jednego dowodu.