Pustka intelektualna w otoczeniu Nawrockiego

10 godzin temu
Zdjęcie: Pustka intelektualna w otoczeniu Nawrockiego


Pałac prezydencki bywał w historii miejscem sporów, napięć i błędów. Ale rzadko bywał miejscem takiej intelektualnej ciszy, jak dziś. Ciszy, która nie jest spokojem myślenia, tylko echem pustki. W pałacu zasiada uzurpator, a wokół niego krąży grono ludzi, którzy mylą lojalność z kompetencją i nie grzeszą nadmiarem intelektu.

Nie chodzi choćby o poglądy. Poglądy można mieć różne.Tam nie ma myśli, decyzje nie wynikają z refleksji, tylko z podpowiedzi szeptanych w pośpiechu, gdy „strategia” sprowadza się do bieżączek, a „wizja państwa” do unikania trudnych pytań i atakowania. Prezydent – prawdziwy czy udawany – nie jest samotną wyspą. Jest sumą swojego zaplecza. A to zaplecze dziś wygląda jak klub wzajemnej adoracji bez elementarnego wsparcia intelektualnego. Doradcy, którzy powinni być bezlitośnie mądrzejsi od swojego szefa, są co najwyżej od niego głośniejsi. Zamiast analiz – slogany. Zamiast argumentów – miny obrażonej niewinności. Zamiast świadomości państwa – paniczny lęk przed utratą stanowisk.

I wtedy robi się śmiesznie. Śmiesznie, ale nie zabawnie. Bo gdy urząd, który powinien symbolizować powagę państwa, wygląda jak amatorski teatr. Ale pałac bez intelektu nie jest neutralny. Jest niebezpieczny. Bo w próżni myślenia zawsze pojawia się chaos albo cynizm. A najczęściej jedno i drugie. Gdy głowa państwa nie inspiruje, a jej otoczenie nie rozumie, czym jest odpowiedzialność za słowo i decyzję, władza staje się pusta formą, którą można wypełnić byle czym: strachem, agresją, propagandą.

I tak się dzieje.

Idź do oryginalnego materiału