Przeszukanie u Ewy Stankiewicz. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska analizuje sprawę

Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 27 marca 1996 roku w sprawie Goodwin przeciwko Zjednoczonemu Królestwu (skarga nr 17488/90) orzekł, iż ochrona źródeł dziennikarskich stanowi jeden z fundamentów wolności prasy. Każda ingerencja, która może prowadzić do ujawnienia źródeł informacji, w tym także przeszukanie, stanowi naruszenie art. 10 Konwencji, o ile nie zachodzi wyjątkowa i jasno wykazana potrzeba społeczna. Co więcej, działanie takie musi być proporcjonalne do zamierzonego celu.
W przypadku Ewy Stankiewicz przeszukanie objęło nie tylko poszukiwanie hipotetycznych przedmiotów materialnych, ale także dostęp do dokumentów, korespondencji, prywatnych zapisków. W konsekwencji naruszono nie tylko prywatność, ale również otwarto możliwość naruszenia tajemnicy dziennikarskiej. Brak zabezpieczenia przed tą ingerencją stawia działania służb wojskowych w sprzeczności z gwarancjami wynikającymi zarówno z Konstytucji RP, jak i z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. (...)
W sprawie przeszukania u Ewy Stankiewicz nie wykazano żadnych szczególnych przesłanek. Nie wykazano konieczności. Nie wykazano proporcjonalności. Opierano się na domniemaniach i hipotezach. Tymczasem Ewa Stankiewicz nie była stroną postępowania karnego, ale aktywną uczestniczką debaty publicznej. W demokratycznym państwie prawa działania służb wobec obywateli, a tym bardziej wobec dziennikarzy, muszą być prowadzone z zachowaniem najwyższych standardów konstytucyjnych. W tym przypadku test państwa prawa nie został zdany. Naruszono nie tylko prywatność, nietykalność mieszkania i poczucie bezpieczeństwa. Naruszono również zasady, które stanowią fundament wolności mediów. Zamiast zabezpieczenia rzekomych dowodów, uzyskano coś znacznie bardziej niepokojącego. Wysłano sygnał, iż granice ingerencji państwa wobec dziennikarzy przestały być wyraźne.
Państwo prawa nie może opierać działań przymusowych wobec obywateli na przypuszczeniach. Legalność, konieczność i proporcjonalność muszą być każdorazowo wykazane w sposób jednoznaczny. Takie właśnie standardy zostały sformułowane zarówno przez Konstytucję RP, jak i przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]
Źródło: tysol.pl
Zdjęcie: wPolsce24