Przekroczyliśmy próg 1,5 stopnia. „Fiasko Porozumienia paryskiego”

9 godzin temu

Świat znów przekroczył 1,5 stopnia ocieplenia względem ery przedindustrialnej. Nagłówki gazet, portali czy przekazy telewizyjne niemal codziennie pokazują nam konsekwencje ocieplenia o tę pozornie niewielką wartość. Susze, fale upałów, pożary na niespotykaną skalę czy ekstremalne zmiany pogody – przykładów jest wiele, także z naszego kraju.

Tegoroczny sierpień ponownie przyniósł przekroczenie tego progu. Dzieje się to wtedy, gdy zjawisko El Niño ma się nasilać. Jego pełny wpływ na globalne temperatury może być widoczny w przyszłym roku. Przypomnijmy, iż celem Porozumienia paryskiego z 2015 roku było ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia względem ery przedindustrialnej. Pomiary temperatur na całym świecie pokazują, iż realizacja tego celu staje się coraz trudniejsza. Pojawia się więc pytanie: czy my tę walkę przegraliśmy?

Znaczne przekroczenie progu

W rzeczywistości jest to ogromna zmiana. Wartość ta odnosi się bowiem do średniej temperatury globalnej, a nie np. do temperatury panującej danego dnia w Warszawie.

Średnia temperatura przy powierzchni naszej planety wynosi 15,31 st. C. Dla porównania średnia temperatura dla Polski to niespełna 8 st. C. Wydaje się, iż to niewiele, prawda? Wartość niecałych 8 st. C jest wynikiem uśrednienia danych nocnych, dziennych i miesięcznych, a nie pomiarem z konkretnego dnia.

Dane z europejskiego programu Copernicus pokazują, iż nie mamy już tych 15,31 st. C, tylko 16,96 st. C. Innymi słowy – sierpień tego roku był o 1,65 st. C cieplejszy w stosunku do poziomu z okresu przedindustrialnego.

Źródło: Copernicus Climate Change Service

– Sierpień 2026 roku był niezwykłym miesiącem w historii globalnych danych klimatycznych. Był to zarówno najcieplejszy sierpień, jak i najcieplejszy miesiąc w historii [pomiarów – red.], z temperaturami globalnymi sięgającymi 1,65 st. C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, co oznaczało powrót temperatur globalnych powyżej 1,5 st. C – mówi Samantha Burgess, zastępczyni dyrektora Copernicus.

Raport o konsekwencjach ocieplenia o 1,5 stopnia

Na początku września opublikowano raport Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP) pt. „Ograniczanie przekroczenia: jak poradzić sobie z przekroczeniem 1,5 st. C i drogami powrotu do tego poziomu”. Analiza pokazuje mroczną stronę ocieplenia klimatu powyżej granicy 1,5 stopnia. Autorzy raportu podkreślają, iż poziom ten nie jest bezpieczną granicą. Już przy takim ociepleniu ryzyko dla ludzi i ekosystemów jest wysokie lub bardzo wysokie. Szczególnie zagrożone są m.in. rafy koralowe, lodowce, Arktyka oraz inne wyjątkowo wrażliwe systemy przyrodnicze. UNEP zwraca uwagę, iż dłuższy okres przekroczenia 1,5 st. C oznacza większe ryzyko dla ludzi i przyrody.

Źródło: Copernicus Climate Change Service

– Jak bardzo wyraźnie przedstawia to UNEP, przekroczenie limitu 1,5 st. C utrudni życie na wielu płaszczyznach – mówi Bill Hare, dyrektor generalny Climate Analytics i były główny autor raportów Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). – Pogłębi ono skutki zmiany klimatu, szczególnie w najsłabiej rozwiniętych krajach oraz małych rozwijających się państwach wyspiarskich. Zwiększy liczbę skutków, do których nie będziemy w stanie się przystosować, a także podniesie ryzyko wystąpienia poważnych punktów krytycznych, takich jak nieodwracalne topnienie lądolodów czy obumieranie lasów deszczowych – dodaje.

Konsekwencje odczuwamy na własnej skórze, także w Polsce. W naszym przypadku problemy to susza i niskie stany wód, co przekłada się m.in. na straty w rolnictwie. Zdaniem ekspertów późną jesienią i zimą 2026/27 możemy doświadczyć niszczycielskich wichur. Wiosną przyszłego roku możliwe są gwałtowne zmiany temperatur – od 25 st. C na początku kwietnia do kilkustopniowych mrozów w połowie miesiąca.

Fiasko słynnego porozumienia klimatycznego

Jak mówią specjaliści, uderzający jest fakt, iż próg 1,5 stopnia został przekroczony w niecałe 10 lat po postanowieniach z Paryża 2015 roku. Na COP21 w Paryżu rządy zgodziły się co do tego, iż należy ograniczyć ocieplenie klimatu do tej wartości. Tak się jednak nie stało.

– Pierwszym, podstawowym wnioskiem raportu (niekoniecznie nieoczekiwanym, ale jednak rozczarowującym) jest zdiagnozowanie fiaska Porozumienia paryskiego z 2015 roku w odniesieniu do celu ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 st. C ponad poziomem przedindustrialnym – mówi nam Piotr Florek z Fundacji Edukacji Klimatycznej, zajmujący się modelowaniem danych klimatycznych.

Należy jednak podkreślić, iż przekroczenie progu 1,5 stopnia dotyczy konkretnych miesięcy, a nie wieloletniej średniej. Pamiętajmy, iż klimat to stan atmosfery liczony w skali wieloletniej, a nie pięciu czy dziesięciu miesięcy w roku. Jak dotąd tylko rok 2024 przekroczył próg 1,5 stopnia względem poziomu przedindustrialnego.

Przegraliśmy?

Niemniej, ostatnie lata oscylują bardzo blisko tej granicy.

– Wzrost średniej globalnej temperatury jest w przybliżeniu wprost proporcjonalny do sumy emisji dwutlenku węgla. Zatem temperatura będzie rosnąć, dopóki nie zredukujemy emisji do zera. Obecny poziom ocieplenia szacowany jest na około 1,4 st. C ponad poziomem przedindustrialnym, a tempo wzrostu temperatury globalnej wynosi 0,25 st. C na dekadę. Zatem przekroczenie progu 1,5 stopnia w najbliższych latach jest już pewne – zauważa Florek pytany przez SmogLab.

Czy to znaczy, iż przegraliśmy tę walkę? Czy zostaje nam jedynie łagodzenie zmian i niedopuszczenie do ocieplenia na jeszcze wyższym poziomie?

– Rozpatrywanie tego w kategoriach wygranej i przegranej jest zbytnim uproszczeniem. To tak, jakby ktoś miał postanowienie noworoczne, iż rzuci palenie papierosów, mamy już wrzesień a ta osoba wciąż pali – odpowiada ekspert. – Czy byłoby lepiej, gdyby zrealizowała swoje plany? Oczywiście iż tak, ale nie oznacza to, iż już wszystko przepadło. I iż jak rzuci palenie teraz, za miesiąc czy za rok, nie będzie to wiązać się z żadnymi korzyściami w porównaniu do sytuacji, gdyby palenie tytoniu kontynuowała.

Nigdy nie będzie tak źle, żeby nie mogło być gorzej”

Owszem, działania są zbyt wolne – podkreślają klimatolodzy. Przy obecnych politykach mediana prognozowanego ocieplenia do 2100 roku sięga około 2,6 st. C, w przedziale od 1,9 do 3,6 st. C. choćby w jednym z najbardziej optymistycznych wariantów, zakładającym realizację krajowych zobowiązań klimatycznych oraz długoterminowych celów neutralności emisyjnej, szczyt ocieplenia wynosi około 1,8 stopnia.

Raport UNEP uspokaja, iż dojście do 1,8 st. C czy 2 st. C nie jest przesądzone. Każda dodatkowa emisja ma znaczenie, a każde ograniczenie ocieplenia zmniejsza ryzyko.

– Analogicznie w przypadku zmiany klimatu. Wiele jej negatywnych skutków będzie się nasilać w przyszłości wraz z kontynuacją emisji gazów cieplarnianych. jeżeli więc zatrzymamy globalne ocieplenie na poziomie 2 st. C, będzie to lepsze, niż osiągnięcie progu 2,5 st. C, itd. Mówiąc kolokwialnie, nigdy nie będzie tak źle, żeby nie mogło być gorzej – zauważa Florek.

Zdjęcie tytułowe: Piotr Wytrazek/Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału