Prokuratura USA o możliwym zamachu na Donalda Trumpa. Są nowe ustalenia

13 godzin temu

- Celem napastnika prawdopodobnie był Donald Trump oraz pracownicy jego administracji - oświadczył p.o. prokuratora generalnego USA Todd Blanche w rozmowie z NBC News. Wcześniej sam podejrzany nie przyznał się, iż podczas corocznej gali korespondentów Białego Domu zamierzał dokonać zamachu na życie prezydenta.

PAP/EPA/WILL OLIVER
Prezydent Donald Trump przemawia podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu

Prezydent Donald Trump, pierwsza dama Melania Trump oraz członkowie administracji prezydenta USA zostali w sobotę wieczorem wyprowadzeni przez agentów Secret Service z kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu po tym, jak napastnik otworzył ogień do pracowników służb bezpieczeństwa w hotelowym lobby.

- Wygląda na to, iż rzeczywiście obrał sobie za cel osoby pracujące w administracji, w tym prawdopodobnie prezydenta - powiedział Todd Blanche w wywiadzie cytowanym m.in. przez agencje AP i Reuters oraz dziennik "Washington Post".

ZOBACZ: Strzały podczas kolacji z Trumpem. Prezydent ewakuowany przez Secret Service

W wywiadzie podał też trasę podróży podejrzanego: z Los Angeles do Chicago, a następnie do Waszyngtonu. Według władz mężczyzna zameldował się jako gość w hotelu, gdzie odbywała się gala.

Blanche powiedział również, iż podejrzany nie współpracuje ze śledczymi. Służby analizują jego urządzenia elektroniczne, zapiski i kontakty, aby ustalić motyw oraz to, czy działał sam.

Strzelanina w Waszyngtonie. Celem mieli być urzędnicy administracji Trumpa

Po zatrzymaniu podejrzany powiedział funkcjonariuszom organów ścigania, iż ​​jego celem byli przedstawicieli administracji Trumpa - poinformowała w niedzielę stacja CBS News, powołując się na dwa źródła.

Początkowo nie było wiadomo, czy to Trump był celem ataku. Prezydent USA podczas pospiesznie zorganizowanej konferencji w Białym Domu powiedział dziennikarzom, iż sądzi, iż to w niego był on wymierzony. Trump od 2024 roku przeżył dwa zamachy na swoje życie.

ZOBACZ: "To nie powinno się zdarzyć". Ekspert o działaniach amerykańskich służb

Służby zidentyfikował podejrzanego jako Cole'a Tomasa Allena, mieszkańca okolic Los Angeles, w wieku około 31 lat. Początkowo kilka wiadomo było o przeszłości mężczyzny, wpisy w mediach społecznościowych sugerują, iż jest on nauczycielem w Torrance w Kalifornii, niedaleko Los Angeles.

Szef policji stanu Waszyngton Jeffery Carroll poinformował, iż podejrzany był uzbrojony w strzelbę, pistolet i kilka noży. - Został przewieziony do lokalnego szpitala na badania, ale jest za wcześnie, aby określić jego motywację - powiedział Carroll. - Wstępne informacje wskazują, iż był on gościem hotelu, w którym zorganizowano galę - dodał policjant.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ani wojny, ani pokoju. USA i Iran utknęły w klinczu
Idź do oryginalnego materiału