Czytam dziś coś takiego i oczom nie wierzę:
Człowiek, który jest uosobieniem narcyzmu, pychy i próżności. Który nie liczy się z nikim i z niczym. Który przez swój codzienny kaprys (np. wzrost ceł, bo mu się coś nie spodobało) jest w stanie zniszczyć pracę choćby milionów ludzi na ziemi. Który nagle atakuje rakietami państwo: zabija, straszy, zmusza do ucieczki kolejne miliony biednych ludzi. Brutalnie rozwala rynki, dzięki czemu najbogatsi (jak on) się bogacą, a najbiedniejsi będę jeszcze biedniejsi.
Taki człowiek ma czelność powoływać się na św. Józefa.
A faktyczny dzisiejszy św. Józef, jak zawsze, musi zabrać swoją żonę i nowonarodzone dziecko i uciekać gdzieś z Palestyny, Iranu, Libanu, Syrii, bo dzisiejszy Herod z Waszyngtonu znów wydał dekret.
Najgorsze jest to, iż KAI opisuje sytuację, jakby nigdy nic. Czy na Święta KAI zafunduje nam reportaż z obchodów Воскресения z Moskwy, gdzie jego przyjaciel Putin pogąży się w pobożnej modlitwie o pokój?
Profanacja!











