Jeden z dowódców wojskowych wspieranego przez Iran Hezbollahu przekazał, iż organizacja wróci do "taktyki z lat 80.", aby walczyć z Izraelem. Duże grupy bojowników mają być rozmieszczane w południowym Libanie, gdzie działa armia izraelska.
Powrót do taktyki z lat 80. Hezbollah reaguje na ataki ze strony Izraela

Przedstawiciel wspieranej przez Iran organizacji terrorystycznej Hezbollah zapowiedział w rozmowie z katarską telewizją Al Dżazira, iż organizacja powróci do taktyki zamachów samobójczych na terenach południowego Libanu.
Grupa "wróci do taktyki z lat 80." i uruchomi oddziały samobójcze, aby uniemożliwić Izraelowi zdobycie przyczółku - powiedział rozmówca katarskiej stacji.
"Zgodnie z planami". Hezbollah o taktyce walki z Izraelem
- Duże grupy zamachowców-samobójców są rozmieszczane na okupowanym terytorium zgodnie z wcześniej przygotowanymi planami - wyjaśnił.
- Misją zamachowców-samobójców jest walka z wrogimi żołnierzami w okupowanych libańskich wioskach - oświadczył, odnosząc się do sił izraelskich.
ZOBACZ: Czarne chmury nad Netanjahu. Opozycja łączy siły, pada hasło "Węgry"
Hezbollah przyłączył się do rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran wojny po stronie Teheranu i zaczął ostrzeliwać Izrael. Na terenach przygranicznych toczą się od tego czasu starcia, Izrael zarządza ewakuacje głównie szyickich mieszkańców tych terenów i usiłuje wypchnąć Hezbollah z obszarów, z których może on prowadzić ataki i stworzyć tam "strefę bezpieczeństwa".
Prezydent USA Donald Trump poinformował 23 kwietnia, po libańsko-izraelskich negocjacjach pokojowych w Waszyngtonie, iż zawieszenie broni między Izraelem i Libanem zostanie przedłużone o trzy tygodnie. Zapowiedział, iż USA będą pomagać Libanowi w obronie przez Hezbollahem.
Hezbollah: Negocjacje z Izraelem "niebezpiecznym błędem"
Wcześniej proirańskiego Hezbollahu Naim Kassem ponownie sprzeciwił się bezpośrednim negocjacjom Libanu z Izraelem. W wypowiedzi dla powiązanej z ugrupowaniem telewizji Al-Manar wezwał władze w Bejrucie do cofnięcia przepisów z marca br., które kryminalizują działalność Hezbollahu. Kassem nazwał rokowania z Izraelem "niebezpiecznym błędem, który grozi wciągnięciem Libanu w spiralę niestabilności".
ZOBACZ: Liban w chaosie, nie mają wpływu na rozejm. "Beznadziejna sytuacja"
- (Dla nas) te negocjacje i ich wynik nie istnieją i w najmniejszym stopniu nas nie dotyczą – oświadczył szef Hezbollahu. Dodał, iż ugrupowanie, na czele którego stoi, będzie"kontynuować opór w obronie Libanu".
Kassem zaapelował też do władz w Bejrucie, by odwołały przepisy uchwalone na początku obecnego konfliktu z Izraelem, które kryminalizują działalność ugrupowania i jego członków. Chodzi m.in. o decyzję z 2 marca, kiedy libański rząd, na nadzwyczajnym posiedzeniu, zakazał Hezbollahowi prowadzenia działań militarnych ze skutkiem natychmiastowym.
W latach 80. Liban, w którym od 1975 r. trwała wojna domowa, był świadkiem wielu zamachów terrorystycznych. Szczególnie pamiętny był rok 1983. W kwietniu zamachowiec-samobójca wbił ciężarówkę we front ambasady USA w Bejrucie i zdetonował potężny ładunek wybuchowy. Zginęły 63 osoby. W październiku 1983 roku doszło do zamachu na koszary w Bejrucie. Zginęło 299 francuskich i amerykańskich żołnierzy. Wywiad USA przypisał później atak na koszary Hezbollahowi. Zamach osłabił poparcie społeczne dla interwencji USA w Libanie, torując drogę do wycofania sił pokojowych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


3 godzin temu










