Powolna degradacja symbolu Białegostoku

1 dzień temu
Niszczejąca elewacja budynku przy Alei Józefa Piłsudskiego to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim poważny kryzys wizerunkowy dla władz miasta i lokalnego dziedzictwa kulturowego. Kultowy mural zatytułowany Dziewczynka z konewką, autorstwa Natalii Rak, od trzynastego roku stanowi nieoficjalną wizytówkę stolicy Podlasia, przyciągając turystów i promując Białystok w najważniejszych opracowaniach dotyczących sztuki ulicznej. Dziś to wyjątkowe dzieło blaknie i ulega nieodwracalnej degradacji pod wpływem czynników atmosferycznych. Gdy mieszkańcy i samorządowcy oczekują zdecydowanych działań w celu ratowania tak istotnego elementu tożsamości miejskiej, ze strony prezydenta Tadeusza Truskolaskiego dochodzi do całkowitego paraliżu decyzyjnego i unikania odpowiedzialności. Postawa reprezentanta Koalicji Obywatelskiej budzi uzasadniony niepokój o stan ochrony dóbr kultury w całym mieście. Prawny paraliż i urzędnicze unikanie odpowiedzialności

Sprawa zyskała rozgłos po oficjalnym piśmie złożonym przez radnego Henryka Dębowskiego, który zwrócił się do włodarza miasta z zapytaniem o konkrety w sprawie odnowienia dzieła. Odpowiedź sygnowana przez prezydenta Tadeusza Truskolaskiego przyniosła jednak głębokie rozczarowanie i udowodniła bierne podejście magistratu. W piśmie z września dwudziestego szóstego roku miejskie służby szczegółowo wyliczają, iż obiekt dawnego Gimnazjum i Liceum Dawida Druskina należy do osób prywatnych i mimo wpisu do rejestru zabytków Miejski Konserwator Zabytków nie posiada podstaw prawnych do wydania nakazu prac restauratorskich. Urząd stoi na stanowisku, iż mural jako dobro kultury współczesnej podlega jedynie ochronie ekspozycji w planie zagospodarowania przestrzennego, co uniemożliwia finansowanie prac na cudzym majątku. Takie podejście stanowi proste umywanie rąk od problemu i sprowadzanie roli włodarza do
Idź do oryginalnego materiału