Posłanka PiS szczekała w Sejmie. Jej mąż: Niewiarygodny lincz

1 godzina temu

- Przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę - mówi mąż posłanki PiS-u Dominiki Chorosińskiej w rozmowie z "Faktem". Polityczka w zeszły piątek zaczęła naśladować szczekanie psa na sali sejmowej podczas przemówienia szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Spotkała ją za to krytyka. - Nie popełniła przestępstwa - dodaje Michał Chorosiński.

Sejm RP / Ja Fryta from Strzegom / CC BY-SA 2.0 / Wikimedia Commons
Mąż broni Dominki Chorosińskiej po tym, jak szczekała w Sejmie

Nagranie ze zdarzenia obiegło media w ubiegły piątek. Na sali sejmowej posłanka Dominika Chorosińska zaczęła naśladować szczekanie psa. Do incydentu odnieśli się także politycy PiS-u. Rzecznik dyscyplinarny klubu Waldermar Andzel mówił "Faktowi", iż sprawa posłanki będzie wyjaśniana.


Z kolei sama zainteresowana umieściła na platformie X wpis, w którym stwierdziła: "Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka". Odniosła się tym samym do sprawy związanej z byłą członkinią KO.

Mąż Chorosińskiej zabrał głos. "To niewyobrażalne"

Michał Chorosiński, mąż posłanki PiS-u, jest aktorem znanym z m.in. "Klanu", "Przyjaciółek", "Adama i Ewy" czy "Lombardu. Życia pod zastaw". Zdecydował się zabrać głos w sprawie niesławnego szczekania polityczki w Sejmie.

ZOBACZ: Szczekała w Sejmie podczas wystąpienia wicepremiera. Posłanka PiS tłumaczy


- Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie - i co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne - powiedział "Faktowi".


- Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie - stwierdził, przytaczając przykłady działaczki KO z Kłodzka oraz lekarza Dawida Kacprzyka. - Przeraża mnie nie gest żony, tylko obłuda i zakłamanie niektórych polityków, którzy z uśmiechem na twarzy sprzedają i degradują Polskę - dodał.

Mąż Dominiki Chorosińskiej staje w oronie posłanki

W tej samej rozmowie mąż Dominiki Chorosińskiej stwierdził, iż krytyka, jaka spotkała jego żonę, jest nieuzasadniona. - Sejm od dawna nie jest salą wykładową. Krzyczą tam wszyscy, tylko jednych za to nagradza się oklaskami, a z drugich robi się oszołomów - mówił w tej samej rozmowie.

ZOBACZ: Szczekanie w Sejmie. "Czegoś takiego jeszcze nie widziałem"


Michał Chorosiński twierdzi, iż gest jego żony nie jest największym problemem i nie powinien on wywoływać takiej reakcji. - jeżeli ktoś uważa, iż problemem Polski jest odgłos z ławy poselskiej, a nie bezkarność i zamiatanie spraw pod dywan, niech tak uważa. Ja tak nie uważam. Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał - powiedział.

Michał Chorosiński: Na mnie żona może liczyć

Partner Dominiki Chorosińskiej zapewnił, iż wspiera żonę. - Jako mąż staram się chronić i wspierać. Od tego jestem i na mnie żona zawsze może liczyć. Jestem wściekły, iż próbuje się ją zaszczuć i ubrudzić całą rodzinę. To nie debata, to polowanie i dwulicowość - przekazał.

ZOBACZ: Wicepremier przemawiał, posłanka PiS szczekała. Bocheński: Mogę przeprosić


Na koniec stwierdził, iż krytyka posłanki PiS-u to hipokryzja, a jej zachowanie w Sejmie nie jest problemem.


- Nie pozwolę sobie wmówić, iż problemem Polski jest jej gest, a nie obłuda tych, którzy zamiatają brudy pod dywan. I ma we mnie pełne wsparcie męża, ojca i człowieka, któremu obrzydła ta hipokryzja - skwitował.

WIDEO: Nawrocki, Zondacrypto i pismo z ABW. "To nie było ostrzeżenie, a analiza"
Idź do oryginalnego materiału