Autorzy petycji chcą, aby w stolicy Wielkopolski powstało miejsce pamięci poświęcone ofiarom zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej. Zwrócili się do Rady Miasta o przyjęcie uchwały intencyjnej oraz zabezpieczenie pieniędzy na realizację przedsięwzięcia.
W uzasadnieniu przypomnieli, iż tragedia wołyńska dotknęła również rodziny, których potomkowie mieszkają dziś w Poznaniu i Wielkopolsce. Po wojnie region stał się nowym domem dla wielu osób wysiedlonych z dawnych Kresów Wschodnich.
Wnioskodawcy podkreślają, iż ich inicjatywa nie jest wymierzona przeciwko współczesnym Ukraińcom. Pomnik miałby być przede wszystkim miejscem oddania hołdu zamordowanym, z których wielu nie doczekało się choćby imiennych grobów.
Podczas posiedzenia komisji pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące sposobu przygotowania petycji.
Jej przewodnicząca Halina Owsianna zwróciła uwagę, iż dokument nie zawiera szeregu informacji potrzebnych do rozpoczęcia procedury budowy pomnika. Brakuje między innymi propozycji jego wyglądu, wskazania źródeł finansowania oraz wymaganego opracowania historycznego.
Przypomniała również, iż od 2014 roku w Poznaniu obowiązują określone zasady dotyczące wznoszenia pomników. Inicjatorzy takich przedsięwzięć powinni przedstawić między innymi proponowaną lokalizację, koncepcję upamiętnienia, uzasadnienie, inwestora oraz sposób pokrycia kosztów.
Zdaniem przewodniczącej komisja powinna oceniać konkretną treść złożonej petycji, a nie rozstrzygać o słuszności samej idei uczczenia ofiar. Zaproponowała więc uznanie dokumentu za bezzasadny i skierowanie sprawy do Komisji Kultury i Nauki.
Inne stanowisko przedstawił radny Przemysław Alexandrowicz. Przekonywał, iż poparcie petycji nie musi oznaczać natychmiastowej zgody na budowę określonego monumentu. W jego ocenie radni mogliby na tym etapie zaakceptować sam zamiar upamiętnienia ofiar, pozostawiając opracowanie szczegółów odpowiednim miejskim gremiom.
W dyskusji uczestniczył również mieszkaniec Poznania, który zachęcał radnych do poparcia inicjatywy, zaznaczając, iż choć jego poglądy polityczne różnią się od poglądów środowiska, które wystąpiło z petycją, sam pomysł upamiętnienia ofiar ludobójstwa uważa za słuszny.
Halina Owsianna podtrzymała jednak swoje zastrzeżenia. Wskazała, iż autorzy oczekują również zabezpieczenia środków finansowych, nie określając ich wysokości. Wyraziła ponadto obawę, iż popieranie podobnie przygotowanych petycji mogłoby prowadzić do omijania obowiązującej w mieście procedury pomnikowej.
Jak wyjaśnili prawnicy Urzędu Miasta Poznania, w procesie opiniowania propozycji budowy pomnika uczestniczą prezydent miasta, zespół pomnikowy oraz dwie komisje Rady Miasta – Kultury i Nauki oraz Polityki Przestrzennej. Dopiero po uzyskaniu wymaganych opinii rada może podjąć uchwałę dotyczącą zgody na wzniesienie konkretnego monumentu.
Ostatecznie głosowanie w Komisji Skarg, Wniosków i Petycji zakończyło się bez rozstrzygnięcia. Jeden radny opowiedział się za uznaniem petycji za zasadną, jeden był przeciwnego zdania, a dwoje wstrzymało się od głosu.
Sprawa trafi więc na sesję Rady Miasta Poznania, która podejmie ostateczną decyzję dotyczącą petycji. choćby jej pozytywne rozpatrzenie nie oznaczałoby jednak automatycznego rozpoczęcia budowy pomnika ani zobowiązania prezydenta miasta do realizacji inwestycji.

1 godzina temu



![Są razem od pół wieku i dłużej. Świętowali małżeńskie jubileusze [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/Zlote-Gody-gmina-Swidnica-2026.10.17-36.jpg)








