
Bez nowych inwestycji kraj może mieć problem z osiągnięciem unijnych celów dotyczących recyklingu i ograniczenia składowania odpadów.
Europa przez cały czas działa w modelu liniowym
Choć zainteresowanie gospodarką obiegu zamkniętego w Europie rośnie, dane pokazują, iż transformacja przebiega wolniej, niż zakładano.
Z badania Europejskiej Agencji Środowiska wynika, iż 65 proc. obywateli UE deklaruje zrozumienie wpływu problemów środowiskowych na codzienne życie i obawia się rosnącej ilości odpadów. Jednocześnie mieszkańcy Unii są gotowi wspierać rozwiązania zgodne z zasadami GOZ.
Mimo to każdy mieszkaniec Europy zużywa średnio około 14 ton surowców rocznie i generuje około 5 ton odpadów. Wskaźnik cyrkularności w UE wynosi w tej chwili jedynie 11,8 proc.
Polska poniżej unijnej średniej
W Polsce rozwój gospodarki obiegu zamkniętego przebiega zbyt wolno.
– o ile mówimy o wyzwaniach rozwoju gospodarki obiegu zamkniętego w Polsce, to główna bariera polega na tym, iż patrzymy na nią punktowo. Nie rozwijamy strategii w skali całego kraju jednakowo, tylko realizujemy pojedyncze rozwiązania – mówi Kamil Majerczak, CEO PreZero Polska.
Jak przypominają eksperci, przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii harmonogram GOZ obejmowała lata 2019-2023. Do tej pory nie została zaktualizowana.
Według danych przywoływanych przez Deloitte wskaźnik recyklingu odpadów komunalnych w Polsce wzrósł z 16 proc. w 2010 roku do 41 proc. w 2022 roku. To przez cały czas mniej niż w krajach takich jak Niemcy, Holandia czy Słowenia, gdzie poziom recyklingu przekracza 50 proc.
Brakuje instalacji do przetwarzania odpadów
Ale choćby rozwinięte systemy recyklingu pozostawiają odpady, których nie można ponownie wykorzystać jako surowców. Europejskie organizacje CEWEP i ESWET szacują, iż w 2035 roku państwa UE przez cały czas będą musiały zagospodarować około 142 mln ton odpadów resztkowych. Tymczasem obecna wydajność instalacji termicznego przekształcania odpadów wynosi około 90 mln ton rocznie.
– Jednym z mitów narosłych wokół GOZ jest przekonanie, iż sam rozwój selektywnej zbiórki i recyklingu wystarczy do zamknięcia obiegu. Tymczasem choćby najlepiej funkcjonujące systemy odzysku pozostawiają frakcję odpadów, których nie da się ponownie wykorzystać w roli surowców wtórnych – mówi Krzysztof Witkowski, prezes Dobrej Energii dla Olsztyna.
Brak odpowiednich instalacji oznacza konieczność składowania części odpadów lub ich transportu do odległych zakładów. Dlatego gminy powinny inwestować w to, aby nowo powstające instalacje termicznego przekształcania były zintegrowane z lokalną infrastrukturą energetyczną i ciepłowniczą.
Procedury blokują szybsze inwestycje
Przedstawiciele branży wskazują, iż problemem są długie procedury administracyjne i brak stabilnego otoczenia regulacyjnego.
– Aby ułatwić rozwój GOZ w Polsce, przede wszystkim musimy wesprzeć firmy w realizacji inwestycji. Nie mówię tu jednak o wsparciu kapitałowym. Potrzebujemy wsparcia legislacyjnego dotyczącego szybkiego procedowania tego typu inwestycji – mówi Kamil Majerczak.
Jak dodaje, w tej chwili od pomysłu do realizacji inwestycji mija około pięciu lat, z czego trzy lata zajmuje uzyskanie decyzji administracyjnych i budowanie akceptacji społecznej. A skuteczne wdrażanie GOZ wymaga nie tylko technologii, ale także dialogu z mieszkańcami.
– Mitem pozostaje także przekonanie, iż technologie same w sobie rozwiążą problem. choćby najbardziej zaawansowane technologie stosowane w instalacjach nie zastąpią dialogu społecznego i transparentnej komunikacji. Doświadczenia wielu samorządów pokazują, iż akceptacja mieszkańców jest równie istotna jak spełnienie norm środowiskowych. GOZ w praktyce to nie tylko przepływ surowców i energii, ale także zrozumienie procesu przez mieszkańców, a co za tym idzie, zaufanie do instytucji, które tym procesem zarządzają – mówi Krzysztof Witkowski.
Odpady mogą stanowić źródło energii
Branża odpadowa zwraca uwagę, iż odpady komunalne mogą odgrywać większą rolę w produkcji energii i ciepła.
– Jesteśmy uzależnieni od importu surowców, a w międzyczasie, mając do dyspozycji surowiec, jakim jest odpad, pozwalamy sobie na jego marnowanie. Kiedy mówimy o korzyści z GOZ, to jest nią przede wszystkim większe uniezależnienie się energetyczne naszego kraju – uważa Kamil Majerczak.
Zdaniem ekspertów gospodarka obiegu zamkniętego nie opiera się na jednym rozwiązaniu, ale na połączeniu recyklingu, ograniczania odpadów i odzysku energii w jednym systemie.
Polecamy także:
- UOKiK sprawdza zmiany w Otodom. Czy portal ograniczał konkurencję?
- Stopy procentowe bez zmian, ale kredytobiorcy mogą odczuć ulgę
- Europa traci konkurencyjność. Firmy alarmują: energia i przepisy duszą przemysł

2 godzin temu










