
Wydawałoby się, iż kwota 530 000 RMB (około 290 000 PLN) wystarczy na zakup luksusowego samochodu prosto z salonu. Tymczasem w Szanghaju taką sumę zapłacono za używany, niesprawny motocykl marki Jianshe-Yamaha, którego rzeczywista wartość rynkowa wynosiła zaledwie ułamek tej kwoty. Za tym pozornym absurdem kryje się bezlitosna logika szanghajskiej polityki transportowej i zjawisko traktowania tablic rejestracyjnych jako aktywów inwestycyjnych.
Licytacja o rzadki zasób
Aukcja, która zakończyła się 11 maja 2026 roku na platformie Alibaba Judicial Auction, przyciągnęła uwagę całych Chin. Przedmiotem licytacji, zorganizowanej przez Sąd Ludowy dzielnicy Pudong w Szanghaju, był motocykl zarejestrowany w maju 2017 roku. Pojazd znajdował się w “średnim” stanie technicznym – z powodu rozładowanego akumulatora nie można go było choćby uruchomić.
Kluczem do zrozumienia tej transakcji jest oficjalna struktura wyceny sporządzona przez ekspertów. Wartość samego jednośladu oszacowano na zaledwie 2 500 RMB. Pozostałe 480 100 RMB z ceny wywoławczej stanowiła wartość przypisanej do niego tablicy rejestracyjnej “Shanghai Hu AQ1219” (沪A).
W przetargu udział mogli wziąć wyłącznie mieszkańcy z zameldowaniem w Szanghaju, którzy nie posiadali aktywnej rejestracji motocyklowej. Do licytacji stanęły 83 osoby, a aukcję obserwowało ponad 90 000 internautów. Po 38 rundach zaciętej licytacji, zwycięzcą został kupiec o nazwisku Liu, który zapłacił 530 000 RMB – o 190 000 RMB więcej niż wynosiła cena wywoławcza. Zwycięzca musiał również wpłacić 90 000 RMB depozytu na poczet procedur rejestracyjnych.

Tablica “Hu A” jako twarda waluta
Dlaczego blaszana tabliczka osiąga cenę luksusowej limuzyny? Odpowiedź tkwi w systemie zarządzania ruchem drogowym w 24-milionowej metropolii. Od lat 90. Szanghaj konsekwentnie realizuje politykę ograniczania ruchu motocyklowego. Władze miejskie od dawna nie wydają już nowych tablic kategorii “Hu A” (沪A) dla motocykli.
Oznacza to, iż pula tych rejestracji jest całkowicie zamknięta. w tej chwili szacuje się, iż w całym mieście pozostało mniej niż 50 000 takich tablic. Co ważniejsze, tablice “Hu A” oferują znacznie szerszy zakres uprawnień do poruszania się po mieście. W przeciwieństwie do tańszych tablic “Hu C” (沪C), które mają zakaz wjazdu poza zewnętrzną obwodnicę miasta, posiadacze “Hu A” mogą swobodniej poruszać się po centrum (z pewnymi wyjątkami na głównych arteriach).
Wraz z rosnącą popularnością motocykli wśród zamożniejszych mieszkańców, to zderzenie rosnącego popytu z zamrożoną podażą wywindowało ceny do astronomicznych poziomów. W efekcie tablica rejestracyjna przestała być jedynie dowodem formalnego dopuszczenia pojazdu do ruchu, a stała się dobrem luksusowym i “twardą walutą”, postrzeganą przez niektórych jako lokata kapitału chroniąca przed inflacją.
Społeczne koszty limitowania ruchu
Eksperci i komentatorzy zwracają uwagę, iż przypadek motocykla Jianshe-Yamaha to jaskrawy przykład dysfunkcji w alokacji miejskich zasobów transportowych. Sytuacja, w której “kawałek blachy” kosztuje kilkadziesiąt razy więcej niż sam pojazd, stawia pod znakiem zapytania celowość tak drastycznych ograniczeń. Dla wielu mieszkańców oznacza to, iż legalne poruszanie się motocyklem po własnym mieście staje się przywilejem zarezerwowanym wyłącznie dla najbogatszych, tworząc sztuczną barierę i wykluczając zwykłych obywateli z tej formy mobilności.
Źródła:
- “上海一辆二手摩托车法拍,卖出53万元高价,只因一块稀缺铁皮”, Sina News.”
- “离谱!53万拍辆摩托,车仅值2500元,沪A牌照才是硬通货”, Sohu Auto.”

Autor: 梁安基 Andrzej Z. Liang, 上海 Shanghai, 中国 Chiny
e-mail: [email protected]
Redakcja: Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]

7 godzin temu







