Pogłębiający się upadek $USA wywołuje groźby i agresję syjonistycznych USA

wiernipolsce1.wordpress.com 2 godzin temu

„Zbliża się godzina zero”- Pepe Escobar

Na zdjęciach od lewej:

Lotniskowiec z USA płynie w kierunku Iranu. https://natemat.pl/638128,nowy-ruch-usa-ws-iranu-potezna-grupa-uderzeniowa-plynie-na-bliski-wschod ,

Iran zapowiedział wspólne manewry morskie z Chinami i Rosją w połowie lutego. https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-widmo-wojny-na-bliskim-wschodzie-manewry-iranu-z-rosja-i-chi,nId,22545910

A wydaje się, iż wystarczyłoby odebrać światowym, syjonistycznym, bandytom możliwość kreacji $USA i uprawiania pasożytniczej polityki dłużnego pieniądza i iż mogłyby to uczynić same USA u siebie – kto w takim razie rządzi USA, kto jest ich właścicielem, skoro nie jest to możliwe ?D.Kosiur

__________________________

Zbliża się godzina zero

__________________

tekst za: https://strategic-culture.su/news/2026/01/29/zero-hour-approaching/ ; https://gab.com/LePetitCastor/posts/115989700992225084

zamieścił komentator: meser

autor: Pepe Escobar

___________________

Tak więc cały dramat osiąga punkt kulminacyjny: albo neoKaligula i jego „ogromna armia“ zawieszają ataki, tworząc przestrzeń do działania i ostatecznie ratując światową gospodarkę, albo w Azji Zachodniej otworzą się bramy piekła.

Czas ucieka. Praktycznie wszystkie elementy układanki pasują do siebie.

Mimo iż jego „ogromna armia“ jest rozmieszczona, neoKaligula nazywa Iran w sieciach społecznościowych: „MAKE A DEAL“ (pierwotnie wielkimi literami). To jest maksymalne ciśnienie w praktyce. Ani możliwość negocjacji. To kapitulacja albo wojna.

Trzy główne wymagania neoKaligulii:

1. Iran powinien porzucić swój – cywilny – program nuklearny, czyli całkowicie zaprzestać wzbogacania uranu.
2. Iran musi ograniczyć swój program rakietowy do minimum.
3. Iran musi zaprzestać wspierania „sił zastępczych“ – takich jak Hezbollah, jemeńska Ansarallah i irackie milicje.

Nie ma absolutnie żadnych szans, aby ajatollah Chamenei, IRGC i Madżlis – irański parlament – zgodzili się z jakimkolwiek punktem tego ultimatum, które jest oczywiście podyktowane osią syjonistyczną. Dlatego nie będzie kapitulacji.

Teheran drastycznie zwiększa stawkę.

Madżlis zatwierdził już zamknięcie Cieśniny Ormuz. Ostateczna decyzja należy do irańskiego rządu/aparatu bezpieczeństwa. Jest to w istocie wiążące dla rządu i wojska i de facto upoważnia IRGC, pod pełną ochroną konstytucyjną, do zamknięcia Cieśniny Ormuz.

Przez ostatnią dekadę pisałem na ten temat wiele w Asia Times. W tamtym czasie eksperci ds. instrumentów pochodnych w Goldman Sachs byli nieugięci: gdyby Ormuz został zablokowany przed lub w trakcie pełnoprawnej wojny morskiej w Zatoce Perskiej, cena ropy mogłaby osiągnąć $700 za baryłkę.

A to będzie tylko tymczasowe, bo cała gospodarka światowa upadnie.

Zablokowanie Cieśniny Ormuz spowodowałoby przede wszystkim eksplozję na rynku instrumentów pochodnych o wartości DWÓCH biliardów (moje wielkie litery) dolarów, co zaktualizowałoby pierwotne mylące obliczenia BIS (Banku Rozrachunków Międzynarodowych), które wynosiły 700 bilionów dolarów. Na przestrzeni lat wielu handlarzy z Zatoki Perskiej nieoficjalnie zgodziło się na liczby rzędu „biliardy“.

Również w ciągu ostatniej dekady Połączeni Szefowie Sztabów USA przyznali, iż nie mają potencjału militarnego, aby utrzymać Ormuz otwarty. Tak jest nadal.

Przyjrzyjmy się teraz niedoinformowanemu małemu gusanowi Marco Rubio – kupionemu i opłaconemu przez syjonistycznego miliardera Paula Singera, który już skorzystał na operacji w Wenezueli, mówiąc o „pozycji wojskowej“ USA w pobliżu Iranu.

Ponieważ 30–40 tysięcy żołnierzy amerykańskich znajduje się „w zasięgu tysięcy irańskich dronów i rakiet balistycznych“, „rozsądne“ jest posiadanie sił, które „bronią się przed tym, co mogłoby być (według definicji Rubiego) zagrożeniem ze strony Iranu“.

Oczywiście, to „zagrożenie“ nigdy nie miałoby miejsca w sferze chaosu, grabieży i permanentnych – ataków, zgodnie z neokonserwatywnym marzeniem, które zostały już naszkicowane pod koniec lat 90.

Zatem zgodnie z logiką Rubia armia amerykańska zastrzega sobie w tej chwili prawo do przeprowadzenia ataku wyprzedzającego na Iran.

Zakładając, iż ten prewencyjny atak nastąpi, Teheran dał już jasno do zrozumienia, w tym za pośrednictwem doradcy Najwyższego Przywódcy i Departamentu Stanu, iż nie będzie to wojna ograniczona.

Tłumaczenie: choćby najmniejsza wzmianka o ataku rakietowym Tomahawk na terytorium Iranu będzie wiązała się z natychmiastową i kompleksową „reakcją wymierzoną w Tel Awiw i bazy amerykańskie w Zatoce Perskiej.

Krótkie podsumowanie: neoKaligula – przynajmniej na pierwszy rzut oka – formułuje swoje groźby jako preludium do „kontrataku“, co w rzeczywistości amputowałoby irański program nuklearny i całe jego mechanizmy obronne/zniechęcające.

Odpowiedź Teheranu: jeżeli nas zaatakujecie, zniszczymy Izrael jako podmiot funkcjonalny; w tym celu mamy wystarczającą liczbę rakiet hipersonicznych, a wy, neo-Caligulo, staniecie się odpowiedzialni za upadek światowej gospodarki.
„Broń niekonwencjonalna“ i „niespodzianki strategiczne“

Wenezuela była tylko testem. Iran jest Świętym Graalem.

NeoKaligula nie próbuje narzucić Iranowi zwykłej blokady militarnej. Rozpoczyna ciężką gospodarczą wojnę oblężniczą, wymierzoną nie tylko w Iran, ale także w Chiny i Rosję, która zakłóca także projekty integracyjne Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI) (Chiny-Iran) oraz Międzynarodowego Północno-Południowego Korytarza Transportowego (INSTC, łączącego Rosję-Iran-Indie).

To kolejny poziom – daleko wykraczający poza hybrydową, zbliżającą się gorącą, złożoną wojnę imperialną przeciwko BRICS, skierowaną przeciwko co najmniej czterem najważniejszym członkom BRICS: Iranowi, Rosji, Chinom i Indiom.

Jesteśmy daleko poza sprawiedliwym „pomijaniem“ Iranu. Jest to zagrożenie systemowe, wszechstronne, obejmujące całe spektrum geopolityczne i geoekonomiczne, które bezpośrednio zakłóca przepływy energii, korytarze połączeń wzajemnych i partnerstwa strategiczne. A wszystko to maskowane jako zwykła operacja „bezpieczeństwa“.

Asymetryczna strategia morska Iranu, starannie budowana od początku tysiąclecia, oferuje niezliczone sposoby przeciwdziałania atakowi imperialnemu: ponad 6000 min morskich; rozmieszczenie taktyk roju przy użyciu małych statków uzbrojonych w rakiety; niezliczone przeciwokrętowe rakiety manewrujące i rakiety balistyczne rozmieszczone wzdłuż wybrzeża Zatoki Perskiej; dziesiątki dronów kamikaze, okrętów podwodnych i rakiet przeciwokrętowych rozrzuconych na wyspach Zatoki Perskiej.

Iran koncentruje całą swoją siłę ognia na tym, co określa mianem „konfrontacji pierwszej linii“, czyli na Zatoce Perskiej. W przeciwieństwie do wojny 12-dniowej, na tym teatrze działań zostaną wykorzystane wszystkie możliwe środki: „niekonwencjonalna“ broń, seria „strategicznych niespodzianek“, nowe pociski hipersoniczne, masowe cyberataki.

Osoby z IQ wyższym od temperatury pokojowej w Ministerstwie Nieustających Wojen mogłyby odrobić pracę domową, np. w przypadku naddźwiękowego przeciwokrętowego pocisku balistycznego Khalij Fars, będącego częścią irańskiej strategii AAAD: prędkość Mach 3; zasięg ponad 300 km; głowice ważące ponad 650 kg z systemem naprowadzania EO/podczerwieni. Khalij Fars świetnie by się bawił, mając łatwe cele dla Amerykanów.

Iran już wyłączył swoje radary i działa pod przykrywką, w tym radary cywilne na międzynarodowym lotnisku Imama Chomeiniego, aby chronić się przed amerykańskimi rakietami, jednocześnie umożliwiając instalację rosyjskich systemów zakłócających Murmańsk-BN (wymagają one odpowiedniej kalibracji ciszy radarowej).

Po stronie imperium warto zwrócić uwagę na zbliżające się wejście E-11 A BACN na pole bitwy: nie jest to tylko samolot rozpoznawczy, ale rodzaj ogromnego „latającego routera“: Wi-Fi na wysokościach, który łączy F-35 i F-22 dzięki różnych systemów komunikacyjnych z siłami lądowymi i statkami, wszystko w czasie rzeczywistym i omijając osławiony górzysty teren Iranu.
Czy jesteś gotowy zniszczyć światową gospodarkę?

NATO jest teraz, jak można było się spodziewać, wszędzie, łącznie z ostrą retoryką na temat zmiany reżimu. Rozsądny scenariusz zakłada, iż neokaligula mógł zawrzeć porozumienie z EUro-chihuahua: powstrzymam się (na razie) od aneksji Grenlandii, ale poprzecie moją wojnę z Iranem.

Wejdź do innej koalicji „chętnych“ (właściwie „wymuszonej“). Nic dziwnego, iż Bruksela określa IRGC jako „organizację terrorystyczną“ – na równi z Al-Kaidą i ISIS (nawiasem mówiąc, obie organizacje są w pełni znormalizowane przez Waszyngton, Brukselę, a choćby Moskwę).

Równolegle tworzonych jest kilka baz NATO, które mają pomóc USA „ogromnej armii“ w budowie potężnego mostu powietrznego.

Teheran w pełni zrozumiał, iż neokaligula i jego syjonistyczni zwolennicy tak naprawdę chcą zmiany reżimu. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z irańskim programem nuklearnym.

Jednak przewodniczący Iranu Mohammad-Baqer Qalibaf w dalszym ciągu podkreśla, iż Teheran nie sprzeciwia się zasadzie dialogu i dyplomacji, jeżeli chodzi o wzajemny szacunek. Sułtan Turcji Erdogan ze swojej strony proponuje trójstronne spotkanie na wysokim szczeblu między Iranem, USA i Turcją, prawdopodobnie za pośrednictwem wideokonferencji.

Teraz wszystko jest w rękach dyplomacji bezwzględnego neokaliguli i jego megalomańskich narcystycznych wahań nastroju. Tak więc cały dramat osiąga punkt kulminacyjny: albo neokaligula i jego „ogromna armia“ zaprzestaną wywierania presji na Iran, otworzą przestrzeń do negocjacji i ostatecznie uratują światową gospodarkę, albo w Azji Zachodniej otworzą się bramy piekła.

Ustawia decydującą godzinę.

Pepe Escobar

________________

Zero Hour approaching wyszedł 29.1.2026 na Strategic Culture.

Idź do oryginalnego materiału