Tajlandia kojarzy się z zielenią lasów deszczowych, turkusem morza i złotym piaskiem na plażach. Urok tych sielankowych krajobrazów zakłóca jednak silnie zanieczyszczone powietrze. Są w tym kraju miejsca, w których odradza się nie tylko wypoczynek, ale choćby wychodzenie z domu. Co warto wiedzieć przed podróżą do tego azjatyckiego raju?
Chiang Mai na niechlubnym pierwszym miejscu
7 kwietnia 2026 r. położone w północnej Tajlandii Chiang Mai było według pomiarów IQAir najbardziej zanieczyszczonym miastem na świecie. Poziom jakości powietrza (Air Quality Index) wyniósł tam 209, a ilość pyłów zawieszonych PM2.5 została określona jako krytyczna.
Szczególnie wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza wynika z wybuchania licznych pożarów. Nie są one jednak spowodowane wyłącznie czynnikami naturalnymi. Ogień często pochodzi z wypalania pól – rolnicy próbują w ten sposób oczyszczać teren pod uprawy. Sytuację pogarsza wiatr kierujący dym w stronę górzystych regionów Tajlandii, skąd powietrze nie może się wydostać.
Według danych Ministerstwa Zdrowia Publicznego Tajlandii tegorocznej wiosny poziom PM2.5 w 9 prowincjach osiągnął poziom czerwonego alertu, a w kolejnych 28 odnotowano ostrzeżenia pomarańczowe. Władze zalecają mieszkańcom ograniczenie aktywności na świeżym powietrzu oraz noszenie maseczek ochronnych.
Warto przeczytać: Gospodarowanie wodami w oparciu o naturę – jak Tajlandia adaptuje się do zmiany klimatu?
Przestroga dla turystów, realny problem dla mieszkańców
Zanieczyszczone powietrze może zniechęcać turystów do odwiedzania Tajlandii. W znacznie gorszej sytuacji znajdują się jednak mieszkańcy – stale narażeni na kontakt z pyłami zawieszonymi w powietrzu. Skutki zanieczyszczeń są już odczuwalne w widoczny sposób. W wywiadzie udzielonym BBC mieszkańcy Chiang Mai skarżyli się na krwotoki z nosa u dzieci. Zanieczyszczone powietrze może też powodować podrażnienie oczu, wysypki, a choćby zawały serca.
Tajlandzcy aktywiści już od lat starają się zmienić ten stan rzeczy. W 2023 r. 1700 osób wniosło do sądu sprawę przeciwko premierowi Prayuthowi Chan-o-cha oraz kilku agencjom rządowym. Oskarżali ich o skrócenie średniego trwania życia o 5 lat i domagali się zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza na północy kraju. W 2024 r. sąd nakazał rządowi wprowadzenie planu naprawczego i poprawę jakości powietrza w ciągu 90 dni.
Gdzie jechać, by uniknąć zanieczyszczonego powietrza
Warto na bieżąco śledzić informacje o Air Quality Index na stronie IQAir. Według aktualnych pomiarów bezpiecznie można wypoczywać m.in. w Rayong, Trat czy Pattaya nad Zatoką Tajlandzką. Jakość powietrza nie jest tam jednak idealna – poziom określono jako „umiarkowany”.
Zdecydowanie gorsze warunki panują na północy Tajlandii. Tego regionu lepiej unikać, jeżeli chcemy odpoczywać w zdrowym mikroklimacie. Szczególnie wysoki Air Quality Index odnotowano w miastach Wiang Nuea (10 kwietnia wynosił powyżej 400 – określany jako niebezpieczny) oraz Pai w prowincji Mae Hong Son.
Może cię zainteresować: Ścieżki rowerowe i auta elektryczne pomogły wyraźnie oczyścić powietrze w 19 metropoliach
Z deszczu pod rynnę? Zanieczyszczenie powietrza a turystyka
Turyści, którzy uciekają z zatłoczonych miast, szukają kontaktu z nieskażoną przyrodą, naturalnych krajobrazów i zdrowego klimatu. Intensywny rozwój azjatyckich metropolii powoduje jednak, iż na miejscu zastają… jeszcze gorsze warunki do odpoczynku niż w miejscu zamieszkania.
Autorzy badania, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Sustainability, pokazują niepokojącą zależność: tam, gdzie rozwija się jednocześnie przemysł i turystyka, problem zanieczyszczonego powietrza kumuluje się. To, co buduje gospodarkę, jest jednocześnie zagrożeniem dla dobrostanu mieszkańców oraz turystów. Niekontrolowany wzrost urbanizacji może także stanowić hamulec dla rozwoju turystyki. Kto chciałby bowiem wypoczywać w zatłoczonych miastach, bijących światowe rekordy zanieczyszczenia powietrza?

2 tygodni temu











