Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież akademicka i wykolejona, pisarze i murarze, Kurpie i Kaszubi, no i Warszawiacy, których wszyscy inni nie lubili. Bo Warszawiacy...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Pochód to moje środowisko naturalne
Powiązane
"Życzliwie informuję". Rzecznik służb odpowiada Dudzie
1 godzina temu
Kto zarabia na Karolu Nawrockim? Ujawniamy biznesową sieć
1 godzina temu
Polecane
Żona bojownika ISIS przed sądem
8 godzin temu

5 miesięcy temu









