Donald Tusk zakpił sobie z planów Karola Nawrockiego, który chce zmienić polską konstytucję. Reakcja premiera nie spodobała się w Pałacu Prezydenckim, za klawiaturę złapał Marcin Przydacz i odpowiedział Tuskowi. Karol Nawrocki już podczas swojego pierwszego orędzia w roli prezydenta oświadczył, iż należy zmienić Konstytucję. – Ja z uznaniem patrzę na twórców konstytucji z roku 1997 roku, której jestem i będę strażnikiem. Natomiast dzisiaj, po blisko 30 latach, jesteśmy w zupełnie nowej sytuacji społecznej i geopolitycznej. Przez blisko 30 lat wydarzyło się tak wiele sporów konstytucyjnych, w ostatnim czasie tak regularnie łamano polską konstytucję, iż my, jako klasa polityczna musimy zacząć działać nad rozwiązaniami nowej ustawy zasadniczej, która będzie gotowa do przyjęcia, mam nadzieję, w roku 2030 – zapowiadał. I przeszedł od słów do czynów – 3 maja zostanie powołana Rada do spraw nowej Konstytucji. O prezydenckiej inicjatywie usłyszał już Donald Tusk. Premier skomentował sprawę i nie odpuścił sobie wbicia szpili w Nawrockiego. – Pan Karol Nawrocki ogłosił, iż będzie pracował nad nową konstytucją. Proponuję zacząć od przestrzegania aktualnej – napisał szef rządu. Wypomniał prezydentowi, iż ten lubi sobie dodawać kompetencji, o których nie wspomina ustawa zasadnicza. Przykładów nie trzeba daleko szukać – to sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Nawrocki wciąż nie