PiS pęka. Kaczyński odcina ludzi Morawieckiego. Zmienia się polska scena polityczna

4 godzin temu
PiS znalazło się w największym od lat kryzysie wewnętrznym. Jarosław Kaczyński ogłosił, iż „trzydziestu kilku” posłów, którzy nie podpisali partyjnych lojalek, w praktyce zrezygnowało z członkostwa w PiS.Formalne zakończenie sprawy ma nastąpić we wtorek, 28 lipca, podczas posiedzenia Komitetu Politycznego. Według Kaczyńskiego władze partii mają jedynie przyjąć do wiadomości decyzję parlamentarzystów.Inaczej sytuację przedstawiają ludzie Mateusza Morawieckiego. Podkreślają, iż nie składali rezygnacji i przez cały czas uważają się za członków PiS. Ich zdaniem są wypychani z partii za odmowę podporządkowania się ultimatum jej kierownictwa.Morawiecki ma za sobą silną grupęByły premier nie ogłosił dotąd powstania nowej partii ani osobnego klubu parlamentarnego. Poinformował jednak, iż ze stowarzyszeniem Rozwój Plus związanych jest 40 posłów, jeden senator i trzech europosłów.Morawiecki przekonuje, iż jego środowisko do końca zabiegało o utrzymanie jedności PiS. Proponował strategię „dwóch płuc”, w której partia miałaby zachować konserwatywny elektorat, a jednocześnie mocniej otworzyć się na przedsiębiorców, ludzi młodych i umiarkowanych wyborców centroprawicy.Co wydarzy się teraz?Najważniejsze będzie wtorkowe posiedzenie władz PiS. Dopiero wtedy okaże się, kto formalnie straci członkostwo w partii i jak liczna będzie grupa odchodzących parlamentarzystów.Nie wiadomo również, czy Morawiecki zdecyduje się na utworzenie własnego klubu lub nowego ugrupowania. Jedno jest pewne: spór, który przez miesiące rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami, przerodził się w otwartą walkę o przywództwo i przyszły kierunek polskiej prawicy.Polska scena polityczna będzie wyglądała inaczejMichał Szułdrzyńskie, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, tak skomentował te wydarzenia w swoim komentarzy w piątkowym newsletterze „To był dzień”:- Choć wydawało się to absurdalne, bo obie strony ryzykują, iż mogą sporo stracić, jednak doszło do rozłamu w PiS. (…) Właśnie otworzył się sezon przetasowań. Może się bowiem okazać, iż PiS po odejściu Morawieckiego spadnie poniżej 20 proc., a za jakiś czas zostanie przegonione przez Konfederację Brauna i Mentzena. (…) Wydaje się, iż stabilny układ, w którym rozgrywającym na prawicy był Kaczyński, a prócz niego byli mniejsi partnerzy, właśnie przechodzi do historii. Być może za rok polska scena polityczna będzie wyglądała inaczej. I do wyborów prawica będzie iść w konfiguracjach, których jeszcze nie możemy przewidzieć. (…) W nowej sytuacji znajdzie się PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz nigdy nie był bliżej do tego, by zostać premierem. Jeszcze niedawno wydawało się, iż będzie on skazany na sojusz z Donaldem Tuskiem i wejście na listy KO. Dynamika, którą uruchamia rozłam w PiS, daje Kosiniakowi-Kamyszowi i PSL-owi zupełnie nowe szanse – łącznie z potencjalną koalicją z Morawieckim.
Idź do oryginalnego materiału