Trzy tygodnie po wycofaniu pakietu Ceny Paliw Niżej, koszty tankowania na stacjach zbliżają się do 8 zł za litr. jeżeli sytuacja utrzyma się przez całe wakacje, polscy kierowcy dopłacą do paliw miliardy złotych.
„Widmo 8 zł za paliwo coraz bardziej realne” – ocenia portal TVN Biznes.
„W Polsce przekroczenie granicy 8 złotych za litr benzyny 95 bądź diesla jest nieuchronne” – prognozuje rp.pl.
„Podejrzanie drogie paliwo” – pisze w tytule ekonomista Maciej Samcik, twórca portalu Subiektywnie o Finansach.
„Miało być paliwo po 5,19 zł, a jest za ponad 7 złotych” – dodaje Radio Maryja, zderzając obietnice polityków rządzącej koalicji z rzeczywistością.
Jak więc widać, ceny paliw rozgrzewają wszystkich. Podczas gdy kierowcy coraz głębiej sięgają do kieszeni, przed rządem kolejne trudne decyzje: reaktywować CPN czy nie?
Paliwa drożej o ponad złotówkę
Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała popłoch na rynku paliwowym. W czasie kryzysu szczytowa cena za baryłkę ropy sięgnęła ponad 110 dolarów i była prawie dwukrotnie wyższa niż przed nim.
W odpowiedzi polski rząd wprowadził wraz z końcem marca pakiet CPN. W jego ramach stawkę VAT na benzynę i olej napędowy zmniejszono z 23 proc. do 8 proc., a akcyzę zmniejszono do minimalnego dopuszczalnego poziomu niecałych 30 gr za litr obu paliw. Do tego wprowadzono górny limit cen na stacjach paliwowych.
30 czerwca, czyli w ostatni dzień obowiązywania CPN, maksymalna stawka za litr benzyny 95 wynosiła 6 zł, za litr benzyny 98 – 6,68 zł, a za litr oleju napędowego (ON) – 6,19 zł. Od tego czasu wywołana przez Donalda Trumpa wojna doczekała się kolejnej eskalacji, a ceny ropy Brent wzrosły z ponad 70 do prawie 90 dolarów za baryłkę. W rezultacie trzy tygodnie później, czyli 20 lipca, ceny wszystkich tych paliw były o ponad złotówkę wyższe.
Polsat News informuje, iż na jednej z wrocławskich stacji cena benzyny 95 wynosiła 7,44 zł za litr, dla benzyny 98 było to 7,99 zł/l, a oleju napędowego – 7,64 zł/l. Z kolei z danych portalu autocentrum.pl wynika zaś, iż średnia cena paliw w Polsce to 7,01 zł za PB 95, 7,84 zł za PB 98 i 7,28 zł za ON. Portal paliwomapa.pl podaje na dzień 21 lipca nieco wyższe stawki: 7,19 za PB 95, 7,93 zł za PB 98 i 7,43 zł za ON.
Kierowcy już zapłacili miliardy…
O ile więcej zapłacą łącznie polscy kierowcy podczas trwających wakacji, o ile wysokie ceny ropy utrzymają się na dłużej? Jak dotąd nikt nie przygotował analizy, która odpowiadałaby na to pytanie. Na podstawie wcześniejszych opracowań można jednak pokusić się o pewne szacunki.
Specjalizująca się w energetyce fundacja Instrat przedstawiła w trakcie kryzysu szacunkowe koszty droższych paliw. I tak w okresie od 31 marca do 15 maja wyniosły one blisko 7,5 mld zł (względem średnich cen z lutego). Budżet państwa – w ramach CPN – pokrył 2 mld, a niecałe 5,5 mld to dodatkowe koszty użytkowników aut. Droższa benzyna kosztowała kierowców niemal 600 mln zł więcej, a droższy olej napędowy – blisko 4,8 mld zł.
Bez CPN średnia cena PB 95 w tym okresie wyniosłaby 7,38 zł, a średnia za ON – 6,91 zł. Tymczasem za olej napędowy już teraz trzeba płacić więcej, a w przypadku benzyny próg ten może zostać przekroczony w najbliższych dniach. Nie wiemy, jak długo będą rosnąć ceny na stacjach ani na jakim poziomie się zatrzymają i ustabilizują. Na przykład tuż przed wprowadzeniem pakietu osłon na niektórych stacjach za ON trzeba było zapłacić znacznie więcej, bo choćby 8,75 zł za litr.
…w wakacje zapłacą dodatkowe
Na potrzeby prognozy trzeba jednak przyjąć jakieś szacunki. Załóżmy zatem, iż spełni się czarny scenariusz i za PB 95 oraz olej napędowy faktycznie trzeba będzie płacić 8 zł.
Utrzymanie się takiego stanu przez cały sierpień oznaczałoby, iż właściciele aut zapłacą za paliwa choćby 7,5 mld zł więcej niż w lutym. Tankowanie samochodów z silnikiem benzynowym kosztowałoby prawie 1,6 mld zł więcej, a z silnikiem Diesla – niemal 6 mld zł. o ile punktem odniesienia byłyby ceny z ostatniego dnia obowiązywania CPN, dodatkowe koszty po stronie kierowców wynosiłyby ok. 4,8 mld zł (w tym 1,4 mld zł za PB 95 i 3,4 mld zł za ON).
Jeżeli ceny zatrzymają się na poziomie 7,5 zł za litr dla obu paliw, to wydatki kierowców w sierpniu względem cen z 30 czerwca wzrosną o ok. 3,5 mld (1 mld więcej za PB 95, 2,5 mld za ON). W porównaniu do lutego byłoby to ok. 6,2 mld zł więcej (1,2 mld za PB 95 i 5 mld za ON).
Trzeba przy tym pamiętać, iż w wakacje zapotrzebowanie na paliwo rośnie zwyczajowo o kilka-kilkanaście procent. Z jednej strony Polacy jeżdżą na urlopy i weekendowe wycieczki, z drugiej – to okres wzmożonej aktywności rolników na polach. o ile mimo drożyzny ludzie nie ograniczyliby korzystania z pojazdów i nie zmienili swoich nawyków, to na stacjach zostawią łącznie jeszcze więcej.
Jak zareaguje rząd?
Według obliczeń Ministerstwa Finansów, CPN kosztował budżet państwa 4,7 mld zł. Premier Donald Tusk tłumaczył przed kilkoma dniami, dlaczego nie może pozwolić sobie na więcej.
„Z budżetu państwa nie możemy bez końca wykładać na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale wytrzymałość budżetu również ma swoje granice” – mówił Tusk dziennikarzom.
Jego zdaniem rząd nie może zdecydować się na pełną ochronę, nie mając pewności, jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie i jakie decyzje podejmie Donald Trump. „Sami wiecie, jak wygląda ta karuzela emocji. Dzisiaj jest rozejm, jutro wojna, pojutrze znów rozejm, a popojutrze bombardowania. To wszystko wpływa na ceny paliw” – mówił premier.
Z drugiej strony odpowiedzialny za resort energii Miłosz Motyka przekonywał w ostatnich dniach, iż powrót do CPN nie jest wykluczony. najważniejsze będzie to, czy i w jakim stopniu konflikt na Bliskim Wschodzie się zaostrzy.
Czy prezydent poprze podatek od koncernów?
Tymczasem w mediach trwa dyskusja nad tym, jak długo rząd wytrzyma w swym postanowieniu. Z jednej strony Komisja Europejska regularnie upomina Polskę w sprawie rosnącego deficytu, z drugiej – niezadowolenie kierowców może odbić się na wynikach przyszłorocznych wyborów.
Sytuacji z pewnością nie ułatwi opozycja, która wykorzystuje problem drogich paliw do celów politycznych. Klub PiS przygotował już choćby projekt przepisów, który przewiduje obniżenie VAT i akcyzy na paliwa. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, domaga się, aby Sejm zajął się projektem na ostatnim posiedzeniu przed wakacyjną przerwą (ostatnie dni lipca).
Jednocześnie rząd czeka na ruch prezydenta. Jak już pisaliśmy, wprowadzony przez parlament podatek od nadzwyczajnego zysku koncernów paliwowych z wojny Trumpa ma przynieść budżetowi państwa 4 mld zł. Mając na uwadze, iż obóz PiS jest przeciwny temu pomysłowi, a zamiast niego promuje dalsze obniżki VAT i akcyzy, weto Karola Nawrockiego wydaje się bardzo prawdopodobne.
Ceny paliw w Polsce poniżej średniej
Jak odnotowuje Business Insider, mimo ostatnich wzrostów ceny paliw w Polsce wciąż są poniżej unijnej średniej.
PB 95 jest tańsza tylko w sześciu krajach, a polskie 1,6 euro za litr to 0,15 euro mniej niż średnia w UE. Benzynę najtaniej można kupić na Malcie (1,34 euro), a najdrożej w Danii (2,37 euro).
Z kolei olej napędowy jest tańszy w siedmiu krajach. W Polsce kosztuje 1,61 euro za litr, podczas gdy unijna średnia to 1,75 euro. Najtaniej i najdrożej jest odpowiednio na Malcie (1,21 euro) oraz w Finlandii i Holandii (2,15 euro).
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Agnes Kantaruk

3 godzin temu














