Orban zapowiada nowe kroki. "Zamiast polityki opozycji"

6 godzin temu

Były premier Węgier Viktor Orban zapowiedział przejście od "polityki opozycji do polityki oporu" wobec rządu Petera Magyara. Jego zdaniem nowe władze budują "reżim autorytarny". - Wyborcy Tiszy obudzą się i odkryją, iż nie ma nikogo, kto mógłby ich ochronić - mówił węgierski polityk.

PAP/EPA/ROBERT HEGEDUS
Viktor Orban

Viktor Orban przemawiał w Baile Tusnad (węg. Tusnadfurdo) w rumuńskim Siedmiogrodzie, gdzie co roku realizowane są zjazdy zwolenników Fideszu.

Lider węgierskiej opozycyjnej partii podczas tegorocznego 35. spotkania stwierdził, iż nie wierzy, by osoby głosujące w kwietniu za zmianą "głosowały za nadużyciem zaufania".

ZOBACZ: Zmiany w węgierskim TK pod lupą Amnesty International. "Zdumiewający pośpiech"

- Większość z nich działała w dobrej wierze, oczekując mniej błędów rządu i większych sukcesów gospodarczych - powiedział w odniesieniu do wyborców rządzącej Tiszy.

Węgry: Viktor Orban grzmi. "Demontaż demokracji i rządów prawa"

Orban dodał, iż choć po porażce konieczna jest samokrytyka, w tej chwili nie ma na nią zbyt wiele czasu, ponieważ "stawką jest wolność na Węgrzech". - Zamiast polityki opozycyjnej opartej na samokrytyce, musimy teraz przejść do polityki oporu - oświadczył były premier.

- Zadaniem Fideszu jest dziś służenie narodowemu oporowi i wspieranie go w celu przywrócenia wolności - zapowiedział Orban. Zaznaczył, iż jego partia musi "stworzyć jak najszerszy parasol, pod którym zmieszczą się wszyscy miłośnicy wolności".

ZOBACZ: Orban zarzuca "przekroczenie demokratycznych norm". Zajęto serwery Fideszu

Według Orbana na Węgrzech dochodzi w tej chwili do "demontażu demokracji i rządów prawa", co ma jego zdaniem służyć konsolidacji władzy przez obóz premiera Petera Magyara. Stwierdził, iż nowe władze przyjęły przepisy mające "wyeliminować połowę opozycji z życia politycznego", a także iż najnowsza poprawka do konstytucji "usunęła prezydenta, prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz prokuratora generalnego, tym samym likwidując rządy prawa".

"Reżim autorytarny". Orban uderza w rząd Petera Magyara

Tamas Sulyok, wybrany w 2024 r. głosami Fideszu na urząd prezydenta, a w tej chwili już były szef państwa, ogłosił w sobotę 18 lipca - jeszcze jako urzędujący prezydent - podpisanie 17. poprawki do konstytucji, która przewidywała m.in. usunięcie ze stanowiska jego samego oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy ukończyli 70. rok życia lub nie kwalifikują się już do ubiegania się o miejsce w parlamencie. Nowelizacja wprowadziła także limit kadencji posłów, ograniczając je do trzech.

ZOBACZ: "Zdrowe płuco zostało amputowane". Morawiecki reaguje na zarzuty

Były premier stwierdził, iż rządząca Tisza chce ustanowić - i już zaczyna budować - "reżim autorytarny". Ocenił, iż osoby, które oddały głos na tę partię, wciąż wierzą, iż "arbitralne" decyzje władzy będą wymierzone jedynie w zwolenników Fideszu, jednak są oni w błędzie.

- Istotą arbitralności jest to, iż władza przestaje uznawać własne ograniczenia. Pewnego dnia wyborcy partii Tisza obudzą się i odkryją, iż nie ma nikogo, kto mógłby ich ochronić przed nadużyciami władzy - stwierdził Orban.

Idź do oryginalnego materiału