To słowo jest bliskie historii mego życia. Jeszcze przed II wojną światową zaszczycałem swoją obecnością wakacyjne obozy harcerskie dla zuchów, czyli najmłodszych harcerzy. Po Warszawskim Powstaniu uczyniłem ten zaszczyt dwóm obozom jenieckim – w Fallingbostel i w Dorsten, a także oddziałowi pracy tego drugiego w Munhen Gladbach. Wszystkie te miejscowości były relatywnie blisko przedwojennych granic...
Powiązane
Obrzydliwe i podłe
5 godzin temu
Decyzja prezydenta. Nawrocki podpisał trzy ustawy
5 godzin temu
Potężne trzęsienie ziemi w Panamie. Tak wygląda sytuacja
6 godzin temu
Polecane
Ale się działo. Thriller w Bydgoszczy
5 godzin temu
Szok! Legia Warszawa rozniesiona w hicie
7 godzin temu

3 lat temu











