Norwegia: Były szef NATO zapewni rządzącym zwycięstwo? „On jest legendą”

1 godzina temu
Zdjęcie: https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/norwegia-byly-szef-nato-zapewni-rzadzacym-zwyciestwo-on-jest-legenda/


Były sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg toczy w tej chwili w Norwegii walkę na dwóch frontach: wspiera swoją Partię Pracy w kampanii wyborczej oraz kieruje odpowiedzią rządu na kryzys wokół norweskiego państwowego funduszu majątkowego wartego 2 biliony dolarów.

Jens Stoltenberg, jeden z najbardziej rozpoznawalnych Norwegów na świecie dzięki sprawowaniu przez dekadę funkcji szefa NATO, jest dziś ministrem finansów i uchodzi za najpopularniejszego polityka w kraju.

Już kolejny rok z rzędu mówi się też o jego nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla, choć ze względu na utajnienie listy nominowanych nie wiadomo dokładnie, kto i czy faktycznie zgłosił jego kandydaturę.

Tak czy inaczej, jest on dużym wzmocnieniem dla centrolewicowego rządu Partii Pracy i jej sprzymierzeń z lewicy, którzy według sondaży mają niewielką przewagę nad centrystami przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 7-8 września, choć mogą zdobyć mniej mandatów niż w 2021 roku, zwraca uwagę agencja Reutera.

W Norwegii wielu niemal go ubóstwia – w tym ludzie młodzi. – Legenda. On jest legendą – powiedział cytowany przez agencję 28-letni student finansów Bjørn Bakkan po wystąpieniu Stoltenberga w szkole biznesowej w jego rodzinnym Oslo.

Stoltenberg był premierem Norwegii w latach 2000–2001 oraz 2005–2013. Stracił władzę po wyborach w 2013 r., po których rządy objęła centroprawicowa koalicja. Rok później objął funkcję sekretarza generalnego NATO, na który to urząd poważnym kandydatem był wówczas także Radosław Sikorski.

Efekt Stoltenberga

Choć kadencja szefa NATO teoretycznie trwa cztery lata, to Stoltenbergowi wielokrotnie ją przedłużano – z różnych powodów, takich jak wojna na Ukrainie, Donald Trump u władzy w USA i w końcu brak porozumienia co do wyboru jego następcy. Ostatecznie na stanowisku jesienią ubiegłego roku zastąpił go inny wieloletni europejski premier – Holender Mark Rutte.

Stoltenbergowi proponowano tymczasem objęcie funkcji przewodniczącego Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, ale on zdecydował się na powrót do krajowej polityki i objęcie stanowiska zgodnego ze swoim wykształceniem – jest on bowiem ekonomistą. W lutym został ministrem finansów w rządzie Jonasa Gahra Størego, który należał niegdyś do jego gabinetu.

Jak pisaliśmy w marcu, po jego powrocie poparcie w sondażach dla Partii Pracy w ciągu zaledwie kilku dni zwiększyło się aż o 10 punktów. Media określiły ten efekt jako „Stoltenback”.

– Jednym z głównych czynników (jakie wpłynęły na gwałtowny wzrost poparcia dla norweskich laburzystów – red.) był właśnie powrót Jensa Stoltenberga – powiedział Johannes Bergh, szef programu badań wyborczych w Instytucie Badań Społecznych w Oslo, cytowany przez agencję Reutera.

– Do tego dochodzi sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza powrót Donalda Trumpa do władzy w USA, który sprawił, iż ludzie skupili się wokół obecnego rządu – dodał.

Odejście z rządu w styczniu Partii Centrum, reprezentującej interesy rolników, również ułatwiło Partii Pracy konsolidację elektoratu, wskazał Bergh.

Stoltenberg przyznaje, iż cieszy się z powrotu do krajowej polityki i kampanii wyborczej. – Sam jestem zaskoczony, iż tak bardzo mi się to podoba – powiedział w rozmowie z Reutersem.

– Robię to adekwatnie od lat 70., potem miałem 10–letnią przerwę, gdy byłem w NATO – podkreślił.

Nie zawsze jednak popularność Stoltenberga w ostatnich latach okazywała się dostatecznym czynnikiem, by zapewniać laburzystom wyborcze sukcesy. Przed wyborami w 2013 r. w ramach kampanii woził pasażerów taksówką po ulicach Oslo, ale choćby tak niestandardowe i sympatyczne zagranie nie pozwoliło Partii Pracy utrzymać się u władzy.

Kwestia funduszu majątkowego zemści się na partii rządzącej?

Stoltenberg jako minister finansów odpowiada też za działania rządu wobec bezprecedensowego kryzysu związanego z państwowym, największym na świecie funduszem majątkowym.

Od 30 czerwca fundusz wycofał się z ponad dwudziestu izraelskich spółek. Decyzję tę podjęto po doniesieniach mediów, iż fundusz miał udziały w firmie produkującej silniki odrzutowe, która obsługuje izraelskie myśliwce.

Pojawiły się pytania, czy Norwegia poprzez takie inwestycje nie przyczynia się do łamania prawa międzynarodowego, bo wspiera firmy działające na okupowanych terytoriach palestyńskich.

Kilka lewicowych ugrupowań, które wspierają Partię Pracy w parlamencie, choć nie są w rządzie, mocno nagłaśnia temat i domaga się całkowitego wycofania funduszu z Izraela. Rząd wykluczył takie rozwiązanie.

Stoltenberg ocenił, iż spór nie wpłynie na wynik wyborów. – Jak dotąd nie widzieliśmy żadnych zmian w sondażach. Ten temat nie dominuje (w debacie publicznej – red.) – stwierdził 66-letni polityk.

Dodał, iż ceni sobie bycie częścią zespołu walczącego o sprawy, w które wierzy. – Wierzę w model skandynawski, oparty na równości i dynamicznej gospodarce – podkreślił.

Odbywające się za tydzień wybory pokażą, czy najbardziej lubiany norweski polityk swoją popularnością przyczyni się do wysokiego wyniku wyborczego i utrzymania władzy przez swoją partię.

Idź do oryginalnego materiału