"Nikt nie daje się zastraszyć". Szef włoskiego MSZ solidaryzuje się z Polską po groźbach z Rosji

2 godzin temu

- Nikt nie daje się zastraszyć wypowiedziom któregoś z przedstawicieli Kremla. Polska ma pełną solidarność z naszej strony - zadeklarował szef włoskiego ministerstwa spraw zagranicznych Antonio Tajani. Polityk w ten sposób zareagował na słowa rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który mówił m. in., iż "Warszawa powinna zastanowić się dobrze nad swoim bezpieczeństwem".

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI
Szef włoskiego MSZ Antonio Tajani zapewnia o solidarności z Polską w obliczu słów rzecznika Kremla

W wywiadzie dla stacji telewizyjnej Sky Tg24 szef włoskiego ministerstwa spraw zagranicznych Antonio Tajani oświadczył, iż "rosyjskie groźby pod adresem NATO, a ostatnio także wobec Polski to prowokacje mające na celu zastraszenie innych".

- Ale nikt nie daje się zastraszyć wypowiedziom któregoś z przedstawicieli Kremla. Trzeba działać na rzecz pokoju. Oczywiście Polska ma pełną solidarność z naszej strony. Co więcej, jutro w Ankarze ponownie to podkreślę, ponieważ odbędzie się tam spotkanie ministrów spraw zagranicznych w formacie E5. Potwierdzę naszą przyjaźń, bliskość i solidarność z Polską - zapewnił szef MSZ.

W ten sposób Tajani odniósł się do niedzielnych słów rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który powiedział: "Warszawa powinna zastanowić się dobrze nad swoim bezpieczeństwem".

Pieskow, cytowany m.in. przez włoską agencję Ansa, podkreślił też: "Nie ma nic dobrego" w tym, iż w Polsce "znajduje się wiele firm produkujących drony, wysyłane przeciwko nam i które atakują naszych żołnierzy". Rzecznik Kremla zaznaczył, iż rosyjskie ministerstwo obrony "już opublikowało adresy" tych firm.

Ansa odnotowała, iż wypowiedź Pieskowa nastąpiła dzień po tym, gdy w mediach pojawiły się doniesienia, iż USA ostrzegły Polskę, iż Rosja rozważa zbrojną prowokację. Pieskow wyraził opinię, iż to "wiadomości straszaki", które jego zdaniem krążą w zachodnich mediach.

Zagrożenie ze strony Rosji? Sikorski: Mogli odstąpić od zamiarów w świetle naszych ostrzeżeń

Radosław Sikorski w poniedziałek został zapytany o zagrożenie dla Polski w kontekście informacji ws. możliwych prowokacji ze strony Rosji na terytorium naszego kraju.

- Dokładnie to samo mówili w tygodniach przed inwazją na Ukrainę. Kategorycznie zaprzeczali, jakoby mieli jakiekolwiek intencje zaatakowania Ukrainy. Tak jak przedtem zaprzeczali, iż zielone ludziki na Krymie to nie ich wojska, i iż każdy może sobie kupić broń w sklepie - przekazał minister.

- jeżeli przedstawiciele władzy rosyjskiej mówią, iż tego nie będzie, to mogą kłamać, ale też mogli odstąpić od zamiarów w świetle naszych ostrzeżeń - podkreślił szef MSZ.

ZOBACZ: Zagrożenie ze strony Rosji? Radosław Sikorski: Mogli odstąpić po naszych ostrzeżeniach

Wcześniej Sikorski, odnosząc się do możliwych planów prowokacji ze strony Moskwy, potwierdził, iż Polska dysponuje wypowiedziami szefów służb specjalnych kilku państw sojuszniczych. Podkreślił, iż "Rosja prowadzi wojnę hybrydową, prowadzi wojnę kognitywną, próbuje nas skłócić pomiędzy sobą".

- Będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski na piątkowej konferencji przed szczytem NATO w Ankarze. - Wiemy, co planujesz, nie rób tego - zwrócił się do Putina.

WIDEO: "Oni nic nie wiedzą". Ziobro zabrał głos ws. unieważnienia mu dokumentów
Idź do oryginalnego materiału