Niepokojący sygnał z RPP: „Dochodzimy do granic”

bejsment.com 4 godzin temu

Rosnące ceny ropy i paliw wywołane konfliktem na Bliskim Wschodzie coraz mocniej uderzają w polską gospodarkę. Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki ostrzega, iż skutki zobaczymy nie tylko na stacjach benzynowych, ale również we wzroście inflacji.

Zakłócenia transportu przez cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab spowodowały gwałtowny wzrost cen paliw w Europie. Ruch statków przez Ormuz drastycznie zmalał, a żeglugę w rejonie Bab al-Mandab zakłócają ataki jemeńskich Huti.

Kotecki w TVP Info ocenił, iż za obecny szok cenowy w największym stopniu odpowiada prezydent USA Donald Trump. – jeżeli mielibyśmy wskazać jedną osobę, to jest nią Donald Trump – powiedział. Zwrócił uwagę, iż pojawiło się choćby określenie „trumpinflacja”, opisujące wpływ konfliktu i wzrostu cen paliw na całą gospodarkę.

– Jesteśmy ofiarami tego konfliktu – stwierdził członek RPP. Jego zdaniem wzrost kosztów energii będzie przenosił się na ceny innych produktów i usług. Kotecki ocenia, iż inflacja we wrześniu może sięgnąć około 4 proc. o ile kolejne prognozy będą niekorzystne, jeszcze w tym roku może rozpocząć się dyskusja o podwyżce stóp procentowych.

Ekonomista odniósł się również do rządowego programu CPN, mającego chronić kierowców przed wysokimi cenami paliw. Podkreślił, iż za pomoc ostatecznie płacą podatnicy, a kondycja finansów państwa jest trudna. Krytycznie ocenił rosnące zadłużenie i deficyt.

Kotecki przyznał jednocześnie, iż proponowany przez rząd podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych może być korzystny dla konsumentów. Wpływy z niego mają pomóc finansować działania osłonowe.

– Dochodzimy do granic, jeżeli chodzi o dług publiczny i deficyt – ostrzegł członek RPP.

Idź do oryginalnego materiału