31 sierpnia przypada 45. rocznica powstania NSZZ Solidarność. To wydarzenie premier uczcił, publikując specjalne nagranie. Kilka godzin później o solidarności mówił także w obecności Ursuli von der Leyen, stojąc na polsko-białoruskiej granicy. Jak podkreślił na zakończenie konferencji, po drugiej stronie płotu stali białoruscy żołnierze uzbrojeni w karabiny.
Premier Donald Tusk otrzymał ostrzeżenie przed konferencją w Krynkach
Po wygłoszeniu oświadczeń premier Donald Tusk postanowił zdradzić kulisy organizacji konferencji prasowej. Jak poinformował, na chwilę przed jej rozpoczęciem ochrona ostrzegła jego i szefową KE, iż po drugiej stronie płotu pojawili się uzbrojeni żołnierze.
– Jak zmierzaliśmy z panią przewodniczącą w to miejsce, otrzymaliśmy informację i rekomendację od ochrony, żeby jednak zrezygnować z konferencji albo przesunąć gdzieś miejsce konferencji, bo pojawili się tam białoruscy żołnierze z długą bronią – przekazał Donald Tusk.
Premier dodał, iż o tym fakcie niezwłocznie poinformował Ursulę von der Leyen. Spytał ją, czy w związku z tym zmienią miejsce spotkania z dziennikarzami. Jej reakcja była jednak stanowcza.
Ursula von deer Leyen nie przestraszyła się białoruskich żołnierzy z bronią
– Usłyszałem słowa, jakie chciałem usłyszeć i dla nas tu w Polsce oczywiste. "Zero ustępstw. Nikt nas tutaj nie będzie tutaj straszył ani niepokoił" – powiedział Tusk, relacjonując wypowiedź Ursuli von der Leyen.
Na koniec polski premier podziękował jej za taką postawę. – Jesteśmy tu po to także, żeby pokazać tę prawdziwą europejską determinację. Dziękuję także za ten gest, on wcale nie jest taki częsty. Przeżyliśmy – dodał Donald Tusk.