
choćby 90 procent substancji czynnych wykorzystywanych do produkcji antybiotyków powstaje dziś poza Europą, głównie w Chinach. Nie trzeba być ekspertem, by dostrzec, jak ogromne zagrożenie niesie taka zależność.
Przez lata w pogoni za niższymi kosztami produkcję przenoszono do Azji. Dla wielu firm liczył się przede wszystkim krótkoterminowy zysk. Efektem jest sytuacja, w której Europa uzależniła się od jednego regionu świata w dostępie do leków ratujących życie.
Tymczasem Chiny już dawno przestały być krajem taniej siły roboczej. Stały się gospodarczą potęgą, od której Europa jest w wielu obszarach zależna. W przypadku poważnego kryzysu politycznego, konfliktu lub zakłócenia dostaw konsekwencje mogłyby być dramatyczne. Trudno mówić o bezpieczeństwie, jeżeli nie potrafimy samodzielnie produkować podstawowych leków.
Słychać wprawdzie, iż Unia Europejska stara się odbudować własne zdolności produkcyjne, tworzyć strategiczne zapasy i zachęcać firmy do powrotu z produkcją na kontynent. To krok w dobrym kierunku.
Pozostaje jednak pytanie: czy Europa zdąży odbudować swoje bezpieczeństwo lekowe, zanim wydarzy się kolejny globalny kryzys?







![[FOTO] Smutny finał akcji ratunkowej. Nie żyje 16-letni chłopiec](https://img.bielskiedrogi.pl/2026/09/whatsapp_image_2026_09_21_at_19_57_49_3c4b.jpeg)

