Kierowcy, rolnicy, przedsiębiorcy i zwykli konsumenci mogą w najbliższym czasie odczuć skutki gwałtownych zmian na rynku paliw. Hurtowe ceny oleju napędowego osiągnęły najwyższy poziom od miesięcy, a eksperci ostrzegają, iż droższy diesel może przełożyć się nie tylko na koszt tankowania, ale również na wzrost cen wielu produktów i usług.
Premier przedłużył stopnie alarmowe | Fot. Warszawa w Pigułce.Diesel najdroższy od kwietnia
Według najnowszego cennika PKN Orlen, od 1 sierpnia hurtowa cena oleju napędowego wzrosła do 6696 zł za metr sześcienny netto, co odpowiada około 8,24 zł za litr brutto w oficjalnym cenniku. To najwyższy poziom od 11 kwietnia 2026 roku.
Jednocześnie benzyna 95 taniała. Hurtowa cena wynosi w tej chwili 5738 zł za metr sześcienny netto, czyli około 7,06 zł za litr brutto.
Różnica pomiędzy dieslem a benzyną osiągnęła rekordowy poziom – olej napędowy jest droższy od benzyny o około 1,18 zł netto na litrze.
To może odczuć każdy Polak
Choć wielu kierowców samochodów osobowych korzysta z benzyny, eksperci zwracają uwagę, iż największy problem dotyczy gospodarki.
To właśnie olej napędowy napędza:
- transport ciężarowy,
- dostawy do sklepów,
- maszyny rolnicze,
- firmy budowlane,
- komunikację i logistykę.
Droższy transport oznacza wyższe koszty działalności przedsiębiorstw, które często przenoszone są na klientów. W efekcie mogą drożeć produkty spożywcze, materiały budowlane, usługi czy towary codziennego użytku.
Rolnicy już płacą więcej
Najbardziej odczuwają to w tej chwili rolnicy prowadzący żniwa. Choć oficjalna hurtowa cena przekracza 8,20 zł za litr, dzięki rabatom dystrybutorów rzeczywiste ceny dostaw do gospodarstw wynoszą w tej chwili około 7,95–8,10 zł za litr.
Na stacjach paliw kierowcy korzystający z aplikacji promocyjnych mogą zapłacić nieco mniej, jednak również tam ceny pozostają wysokie.
Dlaczego diesel tak drożeje?
Zdaniem analityków problem nie wynika wyłącznie z ceny ropy.
Od końca lutego:
- notowania oleju napędowego na europejskich giełdach wzrosły o około 63 proc.,
- ropa naftowa podrożała w tym samym czasie o około 25 proc.
Oznacza to, iż głównym źródłem wzrostów są problemy z produkcją i dostępnością gotowego paliwa.
Geopolityka napędza wzrost cen
Na sytuację wpływa kilka czynników:
- utrzymujące się napięcia w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przebiega znaczna część światowego transportu ropy,
- zakłócenia w światowych łańcuchach dostaw,
- ograniczenie eksportu paliw z Rosji oraz problemy rosyjskich rafinerii.
To właśnie te wydarzenia powodują, iż na rynku zaczyna brakować gotowego oleju napędowego, a jego ceny rosną znacznie szybciej niż ceny samej ropy.
Eksperci nie mają dobrych wiadomości
Jeżeli obecna sytuacja utrzyma się przez kolejne tygodnie, skutki mogą odczuć nie tylko kierowcy tankujący diesla. Wyższe koszty transportu bardzo często przekładają się na ceny produktów w sklepach, usług oraz kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.
Dlatego eksperci ostrzegają, iż drożejący olej napędowy może stać się jednym z czynników napędzających kolejną falę podwyżek cen w Polsce. Wiele będzie zależeć od rozwoju sytuacji na światowych rynkach paliw oraz wydarzeń geopolitycznych w najbliższych tygodniach.

1 godzina temu










