
Środkowe zdjęcie: to protest Ruchu „Wiosna” młodych Rosjan, którzy wezwali do ogólnorosyjskiego protestu przeciwko ogłoszonej przez prezydenta W.Putina mobilizacji. – https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-rosyjska-mlodziez-nawoluje-do-protestow-i-wyjscia-na-ulice-m,nId,6299283 – interesujące jest to, iż i w Rosji i na Zachodzie wizerunek Putina stylizowano na A.Hitlera (?).
Dobór zdjęć nie jest przypadkowy, ponieważ każda okazja jest dobra, żeby dokopać Rosji, ośmieszyć oraz zniechęcić do niej jej sympatyków – wydaje się, iż taką właśnie dewizą kieruje się mój zacny interlokutor – neonowy reformator – w swoim tekście „Skoro COVID nie istniał, to po co Rosja wciąż opracowuje szczepionki?” – https://neon24.net/wgvz6x1r,skoro-covid-nie-istnial-to-po-co-rosja-wciaz-opracowuje-szczepionki#comment_qp794jdq
__________________
dżon: Napisał Pan długi komentarz o tym, czy wirus jest organizmem żywym, podczas gdy mój artykuł jest o tym, iż oficjalna Rosja uznaje COVID-19 za realną chorobę, a część prorosyjskich komentatorów twierdzi coś dokładnie przeciwnego. Na tę sprzeczność nie odpowiedział Pan ani jednym zdaniem.
Rzeczpospolita: Widzę, iż Rosja stanowi dla Kolegi nie lada problem. Na szczęście obsesje daje się leczyć, choć tylko 25% chorych osiąga całkowite wyleczenie – jednak polecam, warto spróbować, może się uda, kto wie (?): https://www.medonet.pl/zdrowie/obsesja-objawy-przyczyny-leczenie-rokowania/jx4bhtj
Spróbuję pomóc Koledze doraźnie, może obejdzie się bez terapii (?).
Otóż Bank Światowy w lutym 2020r. przewidywał – zakładał – planował, iż COVID-19 będzie trwał do… końca marca 2025 roku ! Picpandemię planowano więc na PIĘĆ LAT, do marca 2025r. – za https://principia-scientific.com/proof-that-the-pandemic-was-planned-with-purpose/

Jak prawdopodobnie Koledze wiadomo państwo rosyjskie należy do Banku Światowego (BŚ) od 1992r. Przynależność do BŚ nakłada na państwa członkowskie różne obowiązki i powinności w realizacji „wspólnych” projektów – niewywiązywanie się z nich pociąga za sobą konsekwencje finansowe. Czy coś już zaczyna się Koledze rozjaśniać w kwestii covida i Rosji ?
Warto także w wolnej chwili przemyśleć sobie znany już fakt, iż picpandemia covid zakończyła się dokładnie w momencie rozpoczęcia przez Zachód wojny z Rosją na Ukrainie (?).
dżon: Nie mówiłem? Że rozmowa z Kolegą to jak…
—
Drogi Kolego,
dziękuję za troskę o moje zdrowie psychiczne. Widać, iż Rosja to dla Kolegi nie jakaś tam obsesja, tylko prawdziwa platoniczna miłość – choć, co smutne, nieodwzajemniona.
Szkoda tylko, iż w tym barwnym wywodzie o Banku Światowym planującym picpandemię dokładnie do marca 2025, o członkostwie Rosji w BŚ od 1992 roku i o tym, jak „to wszystko skończyło się dokładnie w momencie rozpoczęcia wojny”… ani jednym zdaniem nie odniósł się Kolega do sedna sprawy.
A sedno jest banalnie proste: oficjalna Rosja – rząd, ministerstwo zdrowia, Rosstat, Putin osobiście – przez cały czas traktowała COVID-19 jak realną chorobę. Wprowadzała paszporty covidowe, lockdowny, masowe szczepienia Sputnikiem i prowadziła statystyki. Jednocześnie spora część prorosyjskich (czemu osobiście nie przeczę) „niezależnych myślicieli” w Polsce darła się, iż to „plandemia”, „grypa”, „testy na wodę” i globalny spisek Bill Gatesa, Sorosa itp.
O tę właśnie małą sprzeczność pytałem. A Kolega odpowiedział linkiem do leczenia obsesji. Majstersztyk intelektualnej uczciwości. Może następnym razem, zamiast linkować Medonet, napisze Kolega wprost: „Fakty mnie nie interesują, bo psują moją piękną narrację”?
Pozdrawiam ciepło i życzę udanej terapii poznawczo-behawioralnej. W ramach ćwiczeń domowych warto czasem sprawdzić, co naprawdę mówiła rosyjska telewizja państwowa w latach 2020-2022.
Rzeczpospolita: A czy Kolega już przemyślał: dlaczego „picpandemia covid zakończyła się dokładnie w momencie rozpoczęcia przez Zachód wojny z Rosją na Ukrainie” – ?
Przemyślenie tego faktu, a zwłaszcza wnioski z niego płynące, mogą Czytelnika (a może i Kolegę także) zainteresować bardziej niż epatowanie Go antyrosyjskimi fobiami Kolegi, które do politycznego dyskursu niczego sensownego wnieść nie mogą.
dżon: Pomówmy więc o Kolegi perełce:
„picpandemia covid zakończyła się dokładnie w momencie rozpoczęcia przez Zachód wojny z Rosją na Ukrainie”.
To jedno z najśmieszniejszych zdań, jakie przeczytałem w tym wątku, sugerujące irytację.
Kolega najpierw sugeruje, iż globalna „plandemia” była tak precyzyjnie sterowana, iż Zachód jednym pstryknięciem wyłączył ją w lutym 2022, bo nagle potrzebował wojny? A to wszystko przy jednoczesnym członkostwie (jako udziałowcu) Rosji w Banku Światowym, który ten spisek rzekomo organizował?
Zastanówmy się – chyba, że. Kolega twierdzi, iż – dyrektor Putin uczestniczy w tym, czego nie rozumie, wówczas zgoda. To już nie jest choćby teoria spiskowa, to jest fanfiction geopolityczny.
A Kolega zamiast przyznać, iż ta narracja jest żenująco nielogiczna, próbuje mnie pouczać, żebym „przemyślał wnioski”. Przemyślałem. Wniosek jest prosty: niektóre narracje prorosyjskie są tak oderwane od rzeczywistości, iż aż żal patrzeć.
I nie, nie chodzi o daty WHO. Chodzi o intelektualną uczciwość… lub jej kompletny brak.
Kolega prawdopodobnie słowem się nie zakrztusi, ale skoro miał takie „principia-scientific”, to dlaczego w Rosji działo się dokładnie to, co się działo? Link Kolega mi podesłał… może zapomniał podesłać Putinowi? Może ów nie wiedział? Może karnie współpracował? Skoro… „principia”.
—
A skoro już jesteśmy przy obsobaczaniu „swoich” bo… „principia”, to faktycznie – należałoby obsobaczyć i własnych. Bo po obu stronach było sporo intelektualnego cyrku. Nie wiem tylko czy Kolega zamierza na barykadach uprzednich, własny cyrk uprawiać?
Rzeczpospolita: Napisał Kolega:
„oficjalna Rosja – rząd, ministerstwo zdrowia, Rosstat, Putin osobiście – przez cały czas traktowała COVID-19 jak realną chorobę. Wprowadzała paszporty covidowe, lockdowny, masowe szczepienia Sputnikiem i prowadziła statystyki.”
To wszystko prawda, ale czy Kolega potrafi wskazać państwo członkowskie Banku Światowego (spośród 189 takich państw), które postępowało inaczej niż Rosja ?
Politykę pandemiczną odrzuciły w zasadzie dwa państwa: Białoruś, Nikaragua.
Zatem Szanowny Kolega winien zaprzestać dawania upustom swojej antyrosyjskiej obsesji, bo publicystyczny efekt jest chyba odwrotny od zamierzonego, a i zbyt poważnie taka publicystyka też raczej nie wygląda.
dżon: Drogi Kolego,
miło, iż w końcu przyznał mi Kolega rację: oficjalna Rosja (rząd, Putin, Rosstat, ministerstwo zdrowia) traktowała COVID-19 jak realną chorobę i stosowała standardową politykę pandemiczną.
A teraz przejdźmy do meritum, bo Kolega znowu je zręcznie omija.
Pytanie nie brzmiało: „czy Rosja zachowywała się jak inne państwa członkowskie Banku Światowego?”. Pytanie brzmiało: dlaczego prorosyjscy komentatorzy w Polsce wieszali psy na to wszystko – „plandemia”, „testy na wodę”, „szczepionki na bezpłodność”, „globalny spisek” – podczas gdy ich ukochany Putin, Ławrow i rosyjska telewizja państwowa robili dokładnie to samo, co „ów zbrodniczy Zachód”?
To jest ta sprzeczność, o którą mi chodzi. Nie o to, iż Rosja stosowała się do ogólnych trendów (bo stosowała), tylko o to, iż jej wielbiciele u nas sprzedawali kompletnie inne bajania.
A co do Banku Światowego i „wszystkie państwa robiły tak samo” – gratuluję odkrycia (postarał się Kolega ponad miarę), iż większość rządów świata reagowała podobnie. To jednak w żaden sposób nie tłumaczy (tu Kolegi wysiłek umysłowy, jakby oklapł), dlaczego część prorosyjskiego internetu w Polsce przez dwa lata psioczyła na rzeczywistość, skrupulatnie omijając fakt, iż oficjalna Rosja stosowała się do zaleceń tej samej instytucji, którą podobno tak nienawidzi.
I na koniec: proszę nie mylić wskazywania rosyjskiej sprzeczności z „antyrosyjską obsesją”. To raczej Kolega ma obsesję na punkcie tłumaczenia wszystkiego na „wszyscy tak robili, więc Rosja jest super”.
Rzeczpospolita: W odpowiedzi na komentarz stan59 napisał Kolega:
„mój artykuł jest o tym, iż oficjalna Rosja uznaje COVID-19 za realną chorobę”
Odniosłem się do tego właśnie wytłuszczonego komunikatu, jako do myśli głównej Kolegi. Inteligentny Internauta wyciagnąłby jednak wniosek, iż jest to jednocześnie pośrednia odpowiedź, na nurtujące, jak widzę, Kolegę pytanie, dlaczego „prorosyjscy komentatorzy” pisali to co pisali.
Nie rozumiem tylko, z czego, według Kolegi, ma wynikać prorosyjskość tych komentatorów, czy z faktu, iż negowali picpandemię ?
Trudno będzie Koledze wykazać ich prorosyjskość na podstawie faktu, iż władze Rosji stosowały się do projektu BŚ i zaleceń WHO (finansowanej głownie przez właścicieli $USA) w kwestii covida, który „prorosyjscy komentatorzy” negowali. Chyba Kolega się znacznie zakałapućkał w swoich antyrosyjskich obsesjach (?).
Fakt, iż władze Rosji stosowały się do projketu BŚ i zaleceń WHO nie oznacza wcale, iż nie wiedziały z czym mają do czynienia:

marzec 2021, wizyta Ławrowa w Chinach
„FCKNG QRNTN” – dosłownie: „pie***ć kwarantannę” –
https://www.reuters.com/world/china/russias-top-diplomat-dons-anti-lockdown-mask-bearing-profane-slogan-2021-03-22/
Skoro Kolega uważa się za intelektualnie uczciwego, to mam nadzieję, iż już łatwo wyciągnie z powyższego wniosek, iż zarówno władze Rosji i „prorosyjscy komentatorzy” mieli podobny stosunek do picpandemii covid i do jej projektodawców.
Ale żeby Kolegi nie przeraził zbytnio taki samodzielnie wyciągniety wniosek (o ile do tego oczywiście dojdzie – ?), proponuję znaleźć w domowej apteczce jakiś uspokajający specyfik, nerwosol, może brom.
dżon: Pisze Kolega:
„Fakt, iż władze Rosji stosowały się do projektu BŚ i zaleceń WHO nie oznacza wcale, iż nie wiedziały, z czym mają do czynienia.”
To dość osobliwa teza. Wynika z niej bowiem, iż rosyjskie władze wiedziały, iż realizują szkodliwy projekt, a mimo to przez dwa lata konsekwentnie go wdrażały.
Powiem więcej: według tej logiki „byle bloger” wiedział, iż to „picpandemia”, a państwo dysponujące wywiadem, aparatem bezpieczeństwa i ogromnym zapleczem analitycznym przez dwa lata posłusznie realizowało ten projekt, bo…. nie wiedziało?
Zdaje się, iż według tej logiki władze Rosji – podobnie jak wcześniej ZSRR – nieustannie „wiedzą lepiej”, ale i tak robią dokładnie to, co dyktują im inni. Trudno to pogodzić z obrazem suwerennego i silnego państwa.
A najbardziej zadziwiające jest to, iż Kolega potrafi jednocześnie przedstawić takie państwo jako wzór niezależności. Zwłaszcza, iż łaja inne kraje za jej brak.
Nie dziwi mnie więc siła argumentów… zamiast… pojawiają się u Kolegi brom, nerwosol i inne uspokajające specyfiki. Gdy brakuje logiki, faktycznie pozostaje tylko farmakologia. Nie ma jednak badania, które by potwierdziło iż po zażyciu tabletki, logiczne myślenie wraca na adekwatne tory.
„„Fakt, iż władze Rosji stosowały się do projektu BŚ i zaleceń WHO nie oznacza wcale, iż nie wiedziały, z czym mają do czynienia.”
To dość osobliwa teza. Wynika z niej bowiem, iż rosyjskie władze wiedziały, iż realizują szkodliwy projekt, a mimo to przez dwa lata konsekwentnie go wdrażały.”
Może gdyby Kolega nie oddał się całkowicie swojej antyrosyjskiej fobii i pozwolił sobie na odrobinę logicznego myślenia i bardziej wnikliwych obserwacji świata polityki oraz uważniejsze czytanie polemicznych komentarzy, to zauważyłby Kolega, iż władze Rosji postępowały w kwestii picpandemii podobnie jak pozostałe państwa członkowskie BŚ poddane jego dyktatowi – o czym pisałem.
Pisałem także, iż winien Kolega przemyśleć fakt nagłego przerwania picpandemii w lutym 2022, spowodowanego rozpoczęciem sprowokowanej przez Zachód wojny z Rosją na Ukrainie.
„A najbardziej zadziwiające jest to, iż Kolega potrafi jednocześnie przedstawić takie państwo jako wzór niezależności.„
Rozumiem, iż brak argumentów nadrabia Kolega atakiem nie bacząc na używane do tej obrony środki. Wątpię jednak, żeby imputowanie mi stwierdzeń, których nie jest Kolega w stanie udowodnić, wykazało przewagę Kolegi w tych przekomarzankach.
dżon: Kolego, być może, gdyby Kolega nie doszukiwał się w każdym stwierdzeniu fobii, wymienilibyśmy sensowne uwagi.
I… zamiast odpowiedzieć wprost na pytanie:
Dlaczego suwerenny, wielki, a i ponoć niezależny kraj fundował obywatelom przez cały czas picpandemię?
… mamy picdyskusję.
Rzeczpospolita: I jeszcze jeden obrazek:

maj 2021, A.Blinken sekretarz stanu USA & S.Ławrow
dżon: Dochodzimy powoli do sedna. Fakty są proste:
Rosja uznawała COVID-19 za realną chorobę. Wprowadzała lockdowny, obowiązek masek, paszporty covidowe, masowe szczepienia Sputnikiem, egzekwowała część obostrzeń i prowadziła oficjalne statystyki.
To nie moja opinia, ale opis działań państwa rosyjskiego.
Jeśli twierdzi Kolega, iż stanowisko władz Rosji i tych komentatorów było takie samo, to proszę wskazać, kiedy rosyjski rząd odrzucił własne lockdowny, paszporty covidowe lub program szczepień. Nie mem, nie napis na maseczce ministra, tylko konkretną decyzję władz.
Chyba iż Kolega uważa, iż władze Rosji prowadziły politykę pod cudze dyktando. Wtedy jednak nie mówimy już o suwerennej polityce państwa.
Jeżeli tak było, to pozostaje pytanie: po co idealizować państwo, które – według własnej tezy Kolegi – posłusznie wykonywało polecenia tych samych sił, które jednocześnie przedstawia jako głównego wroga? Można jednak wzdychać, choćby do ladacznicy… jeżeli ktoś się w takowej nierozsądnie zakocha. Są jednak ladacznice dwie, ta wschodnia i zachodnia, obie jednak mają tego samego sutenera. Dlaczego więc gust kolegi miałby być adekwatnszy od gustu kogoś innego? Skoro za tę platoniczną miłość ten sam sutener pobiera opłatę.
„Chyba iż Kolega uważa, iż władze Rosji prowadziły politykę pod cudze dyktando. Wtedy jednak nie mówimy już o suwerennej polityce państwa.
Jeżeli tak było, to pozostaje pytanie: po co idealizować państwo, które – według własnej tezy Kolegi – posłusznie wykonywało polecenia tych samych sił, które jednocześnie przedstawia jako głównego wroga?”
Moje komentarze/odpowiedzi dotyczyły dwóch konkretnych faktów zwiazanych z picpandemią covid. Nie pisałem w komentarzach o suwerenności państw lub jej braku.
Zauważam, iż zaczyna Kolega wieść dyskurs sam ze sobą przyjmując jako ideę przewodnią antyrosyjską obsesję – niestety, chyba nieuleczalną.
dżon: „…Nie pisałem w komentarzach o suwerenności państw lub jej braku…”
—
Otóż to, Kolega nie pisał, bo nie potrafi w uczciwej odpowiedzi przyznać, iż takiej suwerenności nie ma żaden kraj w tym Rosja.
Rzeczpospolita: Suwerenność – jej zakres lub jej brak – to obszerny temat i nie da się go zamknąć w ocenie 0 (nie ma) i 1 (jest).
Natomiast Kolega, czy to w wyniku antyrosyjskiej obsesji, czy antyrosyjskiego obowiązku, dąży do przyjęcia Jego stanowiska, które nie jest ani obiektywne, ani tym bardziej nie jest uczciwe.
Nie ulega wątpliwości, iż Rosja jako ZSRR do 1990r. była państwem suwerennym. Rosja (FR) po roku 1990 takiego zakresu suwerenności już nie posiada.
Czy jednak można twierdzić, iż zakres suwerenności współczesnej Rosji (FR) jest porównywalny z zakresem suwerenności np. IIIRP/Polin, czy pozostałych państw Zachodu ? Gdyby zachodziła tu tożsamość (identyczne zakresy suwerenności), to Zachód nie prowadziłby wojny z Rosją, która nie godzi się na ograniczanie jej suwerenności.
Generalnie można stwierdzić jedno, że państwo, którego rząd nie posiada konstytucyjnych (lub zapisanych inaczej) uprawnień do prowadzenia własnej polityki pieniężnej (nie posiadają jej np. państwa Zachodu) nie jest państwem suwerennym. Stąd w 2006r. pojawiła się inicjatywa państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), które odrzucają dyktat finansowych instytucji właścicieli $USA i jego dominacji, co implikuje wojny prowadzone przez USA i państwa Zachodu, m.in. właśnie wojnę z Rosją.
dżon: Fobie – czy to antychrześcijańskie, antyrosyjskie, czy jakiekolwiek inne – nie są argumentem w dyskusji o suwerenności państw. Są one co najwyżej słabością człowieka, który je przejawia.
Jeśli ktoś zarzuca drugiemu obsesję antyrosyjską, a sam regularnie okazuje niechęć do chrześcijaństwa (lub odwrotnie), to sam gra w tę samą grę: zamiast faktów i logiki podstawiają emocje i światopoglądowe urazy. To nie podnosi poziomu debaty, tylko ją zatruwa.
Zamiast przypisywać innym, warto na własne spojrzeć i spytać siebie samego o własne dążenia.
Rzeczpospolita: No, ale co z suwerennością, o którą tak uporczywie Kolega mnie indagował ? Czyżby nie staje już Koledze inwencji do dalszych kombinacji w tym zakresie ?
Fobia antychrześcijańska (chrystianofobia) – tego terminu używają religijni fanatycy, obsesjonaci, wystraszeni logicznym poglądem nie tylko o absurdalności tej religii, czy religii w ogóle jako takiej, ale o jej szkodliwości politycznej, a także wystraszeni upublicznieniem jej zbrodniczej historii (zresztą zbrodniczość to także współczesność tej religii) lub używają tego terminu osobnicy z gruntu nieuczciwi, którzy wykorzystują chrześcijaństwo do realizacji swoich celów politycznych. Nie pytam już, do której z tych grup Kolega zalicza samego siebie.
Zatem, jeżeli Kolega sili się na jakiekolwiek zarzuty względem moich poglądów, warto je sobie najpierw gruntownie przemyśleć, bo niepoważnymi zarzutami dezawuuje Kolega nieświadomie samego siebie.
___________________
Dariusz Kosiur














