Węgierski rynek medialny przechodzi największy wstrząs od lat. Po przejęciu władzy przez ugrupowanie TISZA i odcięciu państwowego strumienia pieniędzy, propagandowa machina stworzona przez Fidesz i Viktora Orbána rozpada się na naszych oczach. Tytuły przez lata wychwalające dawne władze znikają z kiosków, redukują etaty lub drastycznie zmieniają swoją narrację.