Mieszkańcy Działoszyc przy urnach

23 godzin temu
Zdjęcie: Mieszkańcy Działoszyc przy urnach


W Działoszycach odbyło się referendum w sprawie odwołania burmistrza oraz Rady Miejskiej. W niedzielę, 19 lipca, mieszkańcy decydowali, czy obecne władze pozostaną na stanowiskach.

Reporterka Radia Kielce odwiedziła obwodową komisję do spraw referendum nr 2, gdzie od słuchacza otrzymała sygnał o braku odpowiedniego oznakowania lokalu. Jak przekazano, brakowało między innymi strzałek kierujących wyborców do komisji.

Przewodniczący komisji Andrzej Bydłosz odmówił komentarza w tej sprawie. Rozmowy nie chciała podjąć także zastępczyni przewodniczącej miejskiej komisji, tłumacząc, iż nie może wypowiadać się na temat przebiegu głosowania.

Mieszkańcy, z którymi rozmawiało Radio Kielce, byli podzieleni. Część z nich nie zamierzała brać udziału w referendum i pozytywnie oceniła pracę burmistrza.

– Uważam, iż burmistrz robi dużo dla Działoszyc i gminy. Ktoś chce zmiany władzy, to niech próbuje. Byłoby szkoda, bo mieszkam tutaj już 76 lat i za żadnego burmistrza nie było tyle zrobione, co teraz. A jeżeli udałoby się go odwołać, to pewnie to, co zaczął, zostałoby tak, jak jest – mówił mieszkaniec Działoszyc.

19.07.2026. Działoszyce. Referendum / Fot. Wiktor Taszłow – Radio Kielce

Inni mieszkańcy zdecydowali się jednak pójść do urn, wskazując na problemy, z którymi – ich zdaniem – władze nie radzą sobie od lat. Jedną z najczęściej podnoszonych kwestii jest problem zalewania części miasta podczas intensywnych opadów.

– Mieszkamy w centrum Działoszyc. Nie ma kratek odprowadzających wodę, wszystko spływa i zalewa ulice Skalbmierską oraz Garbarską. Są gumiaki, jest płaszcz i tak się tutaj męczymy od ponad 20 lat. Burmistrz od kiedy jest na stanowisku, czyli już ósmy rok, nic z tym nie zrobił. Obchodzi ten problem szerokim łukiem – mówiła mieszkanka Działoszyc.

Kobieta zarzucała władzom, iż mimo wielokrotnych zgłoszeń problem nie został rozwiązany. Wskazywała na brak odpowiedniej infrastruktury odprowadzającej wodę, zaniedbaną rzekę oraz okolice, które – jak mówiła – wymagają pilnych prac porządkowych.

Mieszkanka krytycznie oceniła także sposób komunikacji władz z mieszkańcami. Jej zdaniem – brakuje regularnych spotkań i rozmów o problemach lokalnej społeczności.

Inna z kolei podkreślała, iż poszła głosować bo – jej zdaniem – mieszkańcy nie otrzymują wystarczającego wsparcia ze strony radnych.

– Radny jest, ale nie reaguje. A przecież radni powinni być za ludźmi. Powinno być zwołane zebranie, żeby mieszkańcy mogli powiedzieć, co ich boli. Tutaj wszystko jest odrzucane – stwierdziła.

O ważności referendum zdecyduje frekwencja. Aby głosowanie w sprawie odwołania burmistrza było wiążące, udział w nim musi wziąć co najmniej 1643 mieszkańców uprawnionych do głosowania. W przypadku referendum dotyczącego odwołania Rady Miejskiej wymagany próg wynosi 1645 osób.


Idź do oryginalnego materiału