Masz ogrzewanie zależne od prądu? Rząd zaleca przygotować się na sytuację, w której przestanie działać

56 minut temu

Pompa ciepła, kocioł z elektronicznym sterowaniem czy elektryczne ogrzewanie mają wspólny słaby punkt – brak energii może oznaczać również brak ciepła. Przed jesienią warto zwrócić uwagę na bardzo konkretne zalecenie zawarte w rządowym „Poradniku bezpieczeństwa”. Wśród rzeczy, które należy przygotować w domu na sytuację kryzysową, znalazło się „alternatywne źródło ogrzewania, które nie działa na prąd”. Rząd ostrzega, iż poważna awaria zasilania może potrwać choćby kilka dni.

Fot. Warszawa w Pigułce

Sezon grzewczy coraz bliżej, a wraz z nim rośnie znaczenie bezpieczeństwa energetycznego domu.

Na co dzień kilka osób zastanawia się nad tym, co stanie się z ogrzewaniem po wyłączeniu energii elektrycznej. Tymczasem choćby instalacja wykorzystująca inne paliwo może mieć elementy wymagające zasilania – sterowniki, pompy obiegowe czy automatykę.

Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” zwraca uwagę właśnie na scenariusz dłuższej przerwy w dostawie energii.

Rząd wskazuje rzecz, którą warto mieć w domu

W oficjalnej części poradnika dotyczącej przygotowania domu znalazła się lista zapasów i wyposażenia na minimum trzy dni.

Są tam m.in. latarki, radio na baterie lub korbkę, naładowany powerbank, koce, śpiwory, ciepła odzież oraz gotówka.

Na końcu znajduje się szczególnie istotna przed sezonem grzewczym pozycja:

alternatywne źródło ogrzewania, które nie działa na prąd.

To nie jest nowy obowiązek dla właścicieli domów ani nakaz zakupu konkretnego urządzenia. Jest to oficjalne zalecenie dotyczące przygotowania gospodarstwa domowego na sytuację kryzysową.

Prąd znika i nagle może zniknąć również ogrzewanie

W osobnym rozdziale dotyczącym długotrwałego braku energii rząd opisuje konsekwencje blackoutu jeszcze bardziej bezpośrednio.

Według poradnika brak prądu spowodowany katastrofą naturalną albo celowym działaniem może potrwać choćby kilka dni. W takim scenariuszu mieszkańcy mogą stracić nie tylko światło, ale również dostęp do wody, ogrzewania, internetu i telefonu oraz możliwość płacenia kartą.

Problem może więc być znacznie większy niż niedziałający telewizor czy brak możliwości naładowania telefonu.

Jesienią i zimą jednym z najpoważniejszych skutków długiej awarii może stać się właśnie spadek temperatury w domu.

Rząd podaje przykłady

W przypadku blackoutu „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca przygotowanie alternatywnych źródeł światła, łączności oraz ogrzewania.

Jako przykłady awaryjnego źródła ciepła wymienia piecyk gazowy lub olejowy oraz kominek. Rząd wskazuje również możliwość rozważenia zakupu agregatu prądotwórczego.

Nie oznacza to jednak, iż każde z tych rozwiązań można zastosować w każdym domu czy mieszkaniu.

Urządzenia spalające paliwo wymagają odpowiednich warunków użytkowania, prawidłowej wentylacji i przestrzegania zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Nie należy uruchamiać w pomieszczeniach urządzeń, które nie są przeznaczone do pracy wewnątrz budynku.

Pompa ciepła to najbardziej oczywisty przykład

W przypadku pompy ciepła zależność od energii elektrycznej jest bezpośrednia – urządzenie potrzebuje zasilania do pracy.

Ale problem nie kończy się na domach ogrzewanych pompą ciepła.

Również wiele nowoczesnych instalacji gazowych, pelletowych czy innych systemów centralnego ogrzewania wykorzystuje energię elektryczną do działania sterowników, pomp i pozostałej automatyki.

Dlatego właściciel domu powinien wiedzieć przede wszystkim, jak zachowa się jego konkretny system ogrzewania po zaniku napięcia.

Nie każda instalacja będzie reagowała identycznie.

Co robić, gdy ogrzewanie już przestanie działać?

Rząd ma również prostą radę dotyczącą sytuacji, gdy blackout już nastąpił.

Należy oszczędzać ciepło i zebrać domowników w jednym pomieszczeniu.

To pozwala ograniczyć ogrzewaną przestrzeń i dłużej utrzymać komfortową temperaturę.

W domowych zapasach powinny znajdować się również koce, śpiwory i ciepła odzież.

Im niższa temperatura na zewnątrz i im dłużej trwa przerwa w zasilaniu, tym większe znaczenie mają takie proste działania.

Nie tylko ogrzewanie. Rząd mówi o minimum trzech dniach

Przygotowanie domu nie powinno ograniczać się do źródła ciepła.

Rząd zaleca przygotowanie domowych zapasów pozwalających funkcjonować przez minimum trzy dni. W przypadku wody przyjęto minimum 3 litry dziennie na osobę.

W domu warto mieć również żywność gotową do spożycia, leki, środki higieniczne, latarki i baterie, radio działające bez sieci elektrycznej, powerbanki oraz gotówkę w różnych nominałach.

Rząd zaleca ponadto oznaczenie miejsc odcięcia gazu, wody i energii elektrycznej oraz przećwiczenie z domownikami ich wyłączania.

Agregat może pomóc, ale nie można używać go gdziekolwiek

W rządowym poradniku pojawia się również sugestia, aby rozważyć zakup agregatu prądotwórczego.

W tym przypadku bezpieczeństwo jest szczególnie ważne.

Agregaty spalinowe wytwarzają spaliny zawierające tlenek węgla. Nie wolno więc traktować urządzenia przeznaczonego do pracy na zewnątrz jak sprzętu, który można po prostu uruchomić w mieszkaniu, garażu czy innym zamkniętym pomieszczeniu.

Podobna ostrożność dotyczy wszelkich awaryjnych źródeł ciepła wykorzystujących spalanie.

To nie jest zapowiedź blackoutu

Rządowe zalecenia nie oznaczają, iż w najbliższych tygodniach w Polsce ma nastąpić długotrwała awaria sieci energetycznej.

„Poradnik bezpieczeństwa” obejmuje przygotowanie na wiele różnych sytuacji – od powodzi i pożarów po awarie infrastruktury i inne zdarzenia kryzysowe.

Warto jednak wykorzystać początek jesieni do sprawdzenia własnego domu.

Jeżeli podstawowe ogrzewanie nie może działać bez energii elektrycznej, rząd zaleca przygotowanie alternatywnego źródła ciepła niezależnego od prądu. A jeżeli dojdzie do długotrwałego blackoutu, oficjalna instrukcja zakłada możliwość utraty ogrzewania choćby na kilka dni.

Idź do oryginalnego materiału