Marzenia o „wodzie czystej i trawie zielonej”, czyli o XXV sesji Rady Powiatu Lwóweckiego

2 tygodni temu
Zdjęcie: sesj


Przed sesją, w dniu 13.03.2026 odbyła się Komisja Oświaty. Tematem wiodącym była kooperacja powiatowych szkół z organizacjami pozarządowymi. Państwo dyrektorzy kolejno omawiali sytuację w swoich placówkach wyrażając zadowolenie ze współpracy z tymi organizacjami. Należy jednak przestrzec przed zbyt entuzjastycznym podejściem do organizacji pozarządowych, gdyż jest to obszar wielu problemów.

Z jednej strony należy przyjąć, iż jest czymś bardzo pożądanym zrzeszanie się ludzi wokół wspólnych potrzeb i zainteresowań. Lewicowi socjolodzy utyskiwali, iż Polacy są indywidualistami i nie zrzeszają się tak jak ludzie z państw zachodnich. Była to oczywista, ale znamienna metodologiczna ślepota. Pomijano te organizacje, które nie realizowały marksistowskiej ideologii, a było ich całkiem sporo. Były parafie z chórami, oazami, kołami różańcowymi, ministrantami, pielgrzymkami, grupami modlitewnymi, były hufce ochotniczych straży pożarnych, były koła gospodyń wiejskich, a po transformacji rozwinęły się grupy rekonstrukcyjne i stowarzyszenia kibiców. Jednak nie sposób nie zauważyć, iż władza lewicowa zawsze miała pokusy, aby wzmacniać swoją propagandę działaniami pośrednimi poprzez organizacje pozarządowe. Za komuny do tych celów służyło choćby Towarzystwo Przyjaźni Polsko- Radzieckiej, a zwłaszcza poczciwe harcerstwo. Oczywiście finansował to rząd i oczywiście nie mógł wszystkiego skontrolować, więc bywało, iż niektóre drużyny miały choćby nastawienie antykomunistyczne jak słynna “czarna jedynka” Antoniego Macierewicza.

Oczywiście nie ma nic niestosownego w tym, iż ludzie o poglądach lewicowych zrzeszają się w organizacjach lewicowych, a ludzie o poglądach umiarkowanych w organizacjach umiarkowanych. Ale problem jest w tym komu daje się dostęp do młodzieży, kogo finansuje państwo polskie, i ( problem niestety całkiem współczesny ) kogo finansują instytucje niepolskie, albo antypolskie. Pamiętam jak w dniu 27.07 2023 Pan senator Wadim Tyszkiewicz krytykował ustawę rządu Prawa i Sprawiedliwości dotyczącą przemysłowego wykorzystania rzeki Odry, powołując się na opinię fundacji Franka Bolda. Wytknąłem mu, iż organizację finansuje niemiecka fundacja i czeskie ministerstwo spraw wewnętrznych. Wzruszył na to ramionami.

W trakcie debaty na komisji prosiłem dyrektorów, aby nie wpuszczali do szkół organizacji aprobujących rekreacyjne używanie marihuany. Była to reminiscencja wcześniejszego spotkania radnych z młodzieżą. Ponadto nadmieniłem, iż chwalebna koncepcja włączania do szkół publicznych osób, z – jak to się teraz mówi -neuroróżnorodnością stwarza problemy i zmusza szkoły, aby doszkalać nauczycieli w reagowaniu na nowe wyzwania. Wcześniej zamiast dziwacznego wyrażenia neuroróżnorodność używało się pojęcia deficyty, bo wolno było definiować normę. Teraz w ogóle nie wolno o tym głośno mówić i pod tym względem przypomina się komuna. I może to jest zupełnie bez związku, a może jednak ma związek, otóż dyrektorzy zgłosili potrzebę dostępu do prawnika dla obrony nauczycieli przed roszczeniami rodziców. Zarząd zdecydował, iż radca prawny będzie się zajmował nauczycielami przez godzinę, co wtorek.

W dniu 27.marca odbyła się XXV sesja Rady Powiatu Lwóweckiego. Prezentowany miał być Program Ochrony Środowiska oraz sprawozdanie z realizacji poprzedniego programu. Po doświadczeniach ostatniej sesji liczyliśmy na bardziej zwarte wypowiedzi prelegenta i prawie się udało.

Dostaliśmy obszerny tekst drukowany, w którym sztucznie zwiększono objętość poprzez powtórzenia i skrupulatne wyliczenie inwestycji drogowych powiatu. Wiadomo, lepsze drogi to mniej kurzu i hałasu, w konsekwencji sukces w ochronie środowiska. Cieszę się, iż znowu mogę pochwalić rząd Prawa i Sprawiedliwości za niezliczone inwestycje drogowe w całej Polsce. Inne liczby, które zwróciły uwagę to 1523 mikroinstalacje fotowoltaiczne do 10 kW, 245 powyżej 10 kW i 10 instalacji wytwórczych powyżej 50 kW w naszym powiecie. Próbowaliśmy się ucieszyć dobrym średniorocznym stanem powietrza, jeżeli chodzi o obecność pyłów, ale euforia mąciła świadomość, iż wyniki pomiarów nie pochodzą z punktów na terenie powiatu, tylko są symulowane na podstawie odczytów z pobliskich urządzeń monitorujących. Zmartwiła nas natomiast informacja o infrastrukturze wodnej. Dostęp do wodociągów ma jedynie 80% domostw, a kanalizację zaledwie 58%. W ciągu 10 lat wybudowano zaledwie 17 km kanalizacji. Te dane wyglądają jeszcze gorzej, jeżeli oddzieli się miasta naszego powiatu od wiosek.

Pan R. Kulczycki zgłosił generalną uwagę do raportu, iż zestawia on nieporównywalne wskaźniki, co uniemożliwia podstawową ocenę, czy sytuacja w ochronie środowiska poprawia się czy pogarsza. Ponadto z raportu nie sposób odczytać, które miejsca w Lwówku Śląskim są bardziej zapylone, a które mniej, gdyż dane oparte są na modelowaniu, a nie na bezpośrednim pomiarze. Brakuje też istotnej informacji, ile w naszym powiecie wykryto nielegalnych zrzutów ścieków, ile ich zamurowano. Radny zarzucił również, iż dane są niespójne i można z nich wyciągnąć np wniosek, iż azbestu przybywa.

Prelegent wyjaśniał, iż raport sporządzono w oparciu o dane kompilowane z różnych instytucji, iż normy się zmieniają i iż np. gminy wprowadzają nowe dane w miarę uzyskiwania informacji. Sprawiło to wrażenie, iż wprawdzie każda informacja w raporcie ma swoje źródło w jakimś innym dokumencie, ale nie ma pewności, iż prawidłowo opisuje rzeczywistość. Nie jest wykluczone, iż to ostatni raport sporządzony przez człowieka, gdyż za kolejne cztery lata zadanie kompilacji różnych baz danych lepiej będzie wykonywała sztuczna inteligencja. Mnie rozbawiły pomyłki w numeracji dróg powiatowych, bo przypomniały mi Raport o stanie województwa jeleniogórskiego z 1994 roku. Byłem wtedy krótko radnym Sejmiku Jeleniogórskiego z Gryfowa Śląskiego, wybory były pośrednie, przedstawicieli wybierała odpowiednia rada gminy spośród swoich radnych. Przedstawicielem Lwówka był Pan radny Roman Kulczycki, a z Bolesławca Pan Piotr Roman. Praktycznie jedyną kompetencją ówczesnego sejmiku było opiniowanie raportu o stanie województwa. Wynajęto zewnętrzną firmę, aby sporządziła raport, zapłacono jej ogromne pieniądze, a w raporcie co rusz zamiast Turów napisane było Bełchatów. Ktoś tworzył takie raporty metodą kopiuj i wklej i choćby nie zachował staranności. Mimo mojego sprzeciwu raport został przyjęty, gdyż jak dowodził ówczesny wojewoda, śp Jerzy Nalichowski, bez tego dokumentu nie można starać się o środki europejskie z tzw funduszu PHARE. I tak się to kręci do dzisiaj.

Pan radny Piotr Czembrowski zwrócił uwagę na nierealistyczne zapisy programu ochrony środowiska na następne lata np.określono cel – 100 % czystości wód powierzchniowych. Ja zadawałem pytanie w jaki sposób wyłoniono firmę do sporządzenia raportu i ile nas to kosztowało.

W temat sesji wpisała się nadzwyczajna uchwała wspierająca protest mieszkańców wobec planowanej przez firmę Gostków Innowacje Sp. z o.o. działalności w zakresie przetwarzania odpadów, w wyrobisku poeksploatacyjnym złoża piaskowców ,,Rakowiczki’’. Pomijając zawikłane kwestie proceduralne, ekologiczne i prawne tej sprawy warto zadawać stale jedno pytanie: Dlaczego ktoś, kto pozbywa się rzekomo neutralnego i nieszkodliwego wypełniacza dziury w ziemi, jest gotów za to płacić ciężkie pieniądze.

W kuluarach dzieliliśmy się troskami związanymi z wychowaniem młodzieży. Ktoś widział wózki spacerowe z zaczepem na tablet, który wyświetlał dziecku nieustanny strumień obrazów zapewniając rodzicom spokój. Ktoś inny przypomniał, iż w niedawnych czasach dla uspokojenia dzieci dawano im do ssania makowe gałganki, kawałki materiału nasączone odwarem z makówek. Zamienił stryjek siekierkę na kijek ?

Zakończyć trzeba smutną ( bo powtarzaną wielokrotnie) uwagą, iż władza działająca bez kontroli jest nie tylko władzą autorytarną, ale jest równocześnie władzą podatną na błędy. Te błędy nie wyłapane na czas kumulują się. Komisja rewizyjna rady powinna zachowywać czujność i kontrolować to, co budzi wątpliwości, a nie to, co władza pozwoli skontrolować.

Wiem, iż to wołanie na puszczy. Na lwóweckiej powiatowej puszczy.

-/autor: Rafał Ślusarz/-

Idź do oryginalnego materiału