Marcin Romanowski ukrywa się w Naddniestrzu? Jest odpowiedź Mołdawii

2 godzin temu

Biuro ds. Polityk Reintegracyjnych mołdawskiego rządu - odpowiedzialne za działania związane z separatystycznym Naddniestrzem - przekazało, iż nie posiada informacji na temat Marcina Romanowskiego. Co więcej, urząd nie otrzymał oficjalnej prośby w tej sprawie od polskich władz. Były wiceminister sprawiedliwości z rządu PiS może ukrywać się w nieuznawanej, prorosyjskiej republice.

Wikimedia Commons, Polsat News
Władze Mołdawii komentują doniesienia ws. Marcina Romanowskiego

"Nie mamy informacji i nie dostaliśmy oficjalnej prośby w tej sprawie" - tak odpowiedziało na zapytanie PAP w sprawie Marcina Romanowskiego mołdawskie Biuro ds. Polityk Reintegracyjnych, które m.in. odpowiada za koordynację reintegracji kraju z Naddniestrzem i podlega wicepremierowi Valeriu Chiveriemu.

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie ds. karnych sędzia Anna Ptaszek przekazała w środę, iż do sadu wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS o wydanie listu żelaznego. Jak dodała, z pisma oraz z koperty wynika, iż przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza.

Siemoniak: Służby zwróciły się do Mołdawii ws. Romanowskiego

Polski minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak powiedział w czwartek w radiowej Jedynce, iż ze względu na separatystyczny charakter Naddniestrza nie działają tam standardy europejskie związane z nakazami aresztowania. - W związku z tym nasze służby, prokuratura, policja zwracają się do różnych służb mołdawskich, bo jednak formalnie to jest część Mołdawii - zaznaczył.

Mołdawskie władze zaznaczyły, iż "region naddniestrzański Republiki Mołdawskiej wciąż pozostaje poza efektywną kontrolą władz konstytucyjnych ze względu na brak ostatecznego rozwiązania konfliktu naddniestrzańskiego".

Nieuznawane na arenie międzynarodowej Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, który od upadku ZSRR utrzymuje faktyczną niezależność. Region położony przy granicy z Ukrainą jest silnie związany militarnie, politycznie i gospodarczo z Rosją.

Dr Piotr Oleksy z Instytutu Europy Środkowej i Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu zaznaczył, iż "wjazd do Naddniestrza dla obywateli UE nie stanowi problemu". - Z terytorium Mołdawii można się tam przedostać bardzo łatwo. Istnieje kilka takich przejść granicznych, które z punktu widzenia Mołdawii nie są przejściami granicznymi, ale z punktu widzenia Naddniestrza są - podkreślił.

ZOBACZ: Ruch policji ws. Romanowskiego. Wysłano prośbę o pomoc

Ze stolicy Mołdawii, Kiszyniowa, co 40 minut odjeżdża autobus do Tyraspola, głównego miasta Naddniestrza. Oleksy wytłumaczył, iż na granicy między Naddniestrzem a Mołdawią odbywa się kontrola paszportowa, ale jeżeli ten pobyt trwa kilka dni, to dla obywateli UE rejestracja nie jest wymagana.

- jeżeli ten pobyt miałby być dłuższy niż ten czas, który w danym momencie przepisy określają, to wtedy jest wymagana rejestracja, której dokonujemy w biurze Ministerstwa Spraw Wewnętrznych albo na posterunku policji (nieuznawanego regionu - red.) - powiedział autor książki "Naddniestrze. Terror tożsamości". Zapewnił także, iż nie potrzebne jest żadne pozwolenie rosyjskich władz, aby wjechać do Naddniestrza.

Prokuratura otrzymała list od Romanowskiego. Ma pochodzić z Naddniestrza

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak potwierdził w środę, iż prokuratura otrzymała od sądu kopię wniosku b. wiceszefa MS. Nowak podał, iż wniosek jest "podpisany osobiście" przez Romanowskiego, a sam Romanowski napisał w nim, iż "obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza, wskazując konkretny adres".

List żelazny, o który wnioskuje były wiceszef MS z czasu rządów PiS, to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.

ZOBACZ: Nowe informacje prokuratury ws. Romanowskiego. "Wpłynął wniosek"

Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. "na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości".

Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczać do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymagań formalnych i materialnych.

List gończy za Marcinem Romanowskim. Były wiceszef MS się ukrywa

Zgodę na zastosowanie wobec Romanowskiego aresztu sąd wydał w początkach grudnia 2024 roku. Ponieważ służby nie mogły go po tym odnaleźć, wydano za nim list gończy. Następnie, 19 grudnia 2024 r. warszawski SO na wniosek prokuratury wydał za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Tego samego dnia poinformowano o ochronie, której posłowi udzielił węgierski rząd za kierownictwa premiera Viktora Orbana, dając mu status uchodźcy. Na początku lipca poinformowano, iż Węgry, wraz ze zmianą władzy w Budapeszcie, cofnęły Romanowskiemu nadany status.

ZOBACZ: "Wcale nie oznacza, iż tam jest". Czarnek o Romanowskim

Kwestia ENA dla Romanowskiego stała się ponownie głośna na przełomie 2025 i 2026 roku. 19 grudnia ub.r. roku sąd uchylił wobec niego ENA. Na ponowny wniosek prokuratury sąd – w innym już składzie – wydał ENA ponowne, co nastąpiło w lutym tego roku.

Po zmianie rządu na Węgrzech media publikowały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego, wskazując m.in. na Chorwację i Serbię. Pod koniec maja były wiceszef resortu sprawiedliwości miał opuścić mieszkanie, w którym mieszkał w węgierskiej stolicy.

Idź do oryginalnego materiału